Po ostrej zimie. Drogowcy muszą oszczędzać
02.03.2010
, aktualizacja: 02.03.2010 19:35
Aż osiem milionów złotych kosztowała miejskich drogowców mijająca zima. To prawie dwa razy więcej niż planowano i już wiadomo, że konieczne będą oszczędności. Prawdopodobnie na pielęgnacji trawników.
ZOBACZ TAKŻE
- 28 punktów karnych za zakupy (03-03-10, 11:04)
- Policjant pomógł w ucieczce z aresztu? (03-03-10, 10:00)
- Gazetowy Nadzór Budowy. Nie tylko Rynek pod kontrolą (03-03-10, 08:54)
- Gminy oszczędzają na książkach (02-03-10, 23:00)
- Do cegielni w Odonowie wejdzie prokurator? (02-03-10, 23:00)
- NFZ ukarze za kolejkę? (02-03-10, 23:00)
Miejski Zarząd Dróg zaplanował, że na zimowe utrzymanie dróg wyda około 4,5 mln złotych. To pieniądze m.in. na odśnieżanie ulic, wywożeniu śniegu oraz doraźne łatanie dziur. - Wydaliśmy prawie dwa razy więcej niż planowaliśmy. Szacujemy, że to będzie około 8 mln złotych. A może nawet więcej, bo przecież jeszcze nie wiemy jak będzie wyglądał marzec i nie mamy wszystkich faktur za łatanie dziur, których też jest teraz wyjątkowo dużo - przyznaje Piotr Wójcik, dyrektor MZD.
Zapowiada, że będą szukać dodatkowych pieniędzy. - Konieczne będą przesunięcia w budżecie, bo nie możemy przecież nie odśnieżać ulic, albo ich nie łatać - mówi drogowiec.
Nie chce jednak zdradzić na czym będą oszczędzać. - Jest za wcześnie. Poczekajmy na podsumowanie kosztów, coś więcej będzie można powiedzieć pod koniec marca - odpowiada dyrektor.
Do podobnej sytuacji doszło w 2006 roku. Wtedy, po ostrej zimie, drogowcy poprosili prezydenta Kielc o dodatkowe 3 mln złotych.
Wiele wskazuje, że teraz oszczędności dotyczyć będą utrzymania zieleni, czyli np. koszenia trawników i przycinania drzew. - To będzie znacznie łatwiejsze, niż np. rezygnacja z jakiejś inwestycji, choćby najmniejszej. Bo proszę sobie wyobrazić, że w roku wyborczym drogowcy nie zrobią jakiegoś chodnika, albo kawałka ulicy, który już wcześniej obiecano wyborcom - ocenia jeden z miejskich urzędników.
- Po takiej zimy teoretycznie nie powinniśmy mieć powodów do narzekań, bo rzeczywiście na niej sporo zarobiliśmy - mówi Michał Miszczyk, prezes Rejonowego Przedsiębiorstwa Zieleni, które zajmuje się również m.in. odśnieżaniem ulic i wywożeniem śniegu.
- Ale już teraz mamy sygnały, że to będzie oznaczało oszczędności na pielęgnacji zieleni, a my przecież przede wszystkim się tym się zajmujemy - dodaje Miszczyk.
Podobny problem ma kielecki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który na zimowe utrzymanie dróg w 2010 roku ma 11 mln złotych. Te pieniądze mają wystarczyć na obecną zimę i początek następnej. - Tymczasem na odśnieżanie w styczniu i lutym wydaliśmy prawie 8 mln złotych - informuje Małgorzata Pawelec, rzecznik prasowy kieleckiego oddziału GDDKIA.
Zapowiada, że drogowcy poproszą centrale o dodatkowe fundusze. - Sami też poszukamy oszczędności. Nie odbędzie się to kosztem bezpieczeństwa, więc nadal będziemy łatać dziury i ustawić zniszczone przez wandali znaki. Oszczędności poszukamy raczej np. przy utrzymaniu zieleni, co może oznaczać rzadsze koszenie traw, nie trzy, ale dwa razy w roku - tłumaczy rzeczniczka.
Zapowiada, że będą szukać dodatkowych pieniędzy. - Konieczne będą przesunięcia w budżecie, bo nie możemy przecież nie odśnieżać ulic, albo ich nie łatać - mówi drogowiec.
Nie chce jednak zdradzić na czym będą oszczędzać. - Jest za wcześnie. Poczekajmy na podsumowanie kosztów, coś więcej będzie można powiedzieć pod koniec marca - odpowiada dyrektor.
Do podobnej sytuacji doszło w 2006 roku. Wtedy, po ostrej zimie, drogowcy poprosili prezydenta Kielc o dodatkowe 3 mln złotych.
Wiele wskazuje, że teraz oszczędności dotyczyć będą utrzymania zieleni, czyli np. koszenia trawników i przycinania drzew. - To będzie znacznie łatwiejsze, niż np. rezygnacja z jakiejś inwestycji, choćby najmniejszej. Bo proszę sobie wyobrazić, że w roku wyborczym drogowcy nie zrobią jakiegoś chodnika, albo kawałka ulicy, który już wcześniej obiecano wyborcom - ocenia jeden z miejskich urzędników.
- Po takiej zimy teoretycznie nie powinniśmy mieć powodów do narzekań, bo rzeczywiście na niej sporo zarobiliśmy - mówi Michał Miszczyk, prezes Rejonowego Przedsiębiorstwa Zieleni, które zajmuje się również m.in. odśnieżaniem ulic i wywożeniem śniegu.
- Ale już teraz mamy sygnały, że to będzie oznaczało oszczędności na pielęgnacji zieleni, a my przecież przede wszystkim się tym się zajmujemy - dodaje Miszczyk.
Podobny problem ma kielecki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który na zimowe utrzymanie dróg w 2010 roku ma 11 mln złotych. Te pieniądze mają wystarczyć na obecną zimę i początek następnej. - Tymczasem na odśnieżanie w styczniu i lutym wydaliśmy prawie 8 mln złotych - informuje Małgorzata Pawelec, rzecznik prasowy kieleckiego oddziału GDDKIA.
Zapowiada, że drogowcy poproszą centrale o dodatkowe fundusze. - Sami też poszukamy oszczędności. Nie odbędzie się to kosztem bezpieczeństwa, więc nadal będziemy łatać dziury i ustawić zniszczone przez wandali znaki. Oszczędności poszukamy raczej np. przy utrzymaniu zieleni, co może oznaczać rzadsze koszenie traw, nie trzy, ale dwa razy w roku - tłumaczy rzeczniczka.
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Po ostrej zimie. Drogowcy muszą oszczędzać
oloros
02.03.10, 23:38
dlaczego nic nie pisze o rowerachto bybyly oszczednosci»
-
Po ostrej zimie. Drogowcy muszą oszczędzać
hlk19722
03.03.10, 09:02
Po pierwsze, na ul. Grunwaldzka jadąc w kierunku Czarnowa, przed wiaduktem, na lewym pasie drogowym była duża, głęboka dziura. Po "załataniu" jej przez fachowców są teraz trzy inne, które »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Za mszę pogrzebową 1110 zł. I ani grosza mniej
- Galeria Korona otwarta. Pierwsza osoba ...
- Galeria Korona otwarta. Oblężony sklep z ...
- Sprawdź, ile ma władza. Starosta milioner
- Tłumy na imprezie w Galerii Korona. ...
- Radni nie dadzą więcej pieniędzy Koronie ...
- Czego jeszcze nie wiesz o Galerii Korona? ...



