Po ostrej zimie. Drogowcy muszą oszczędzać

Marcin Sztandera
02.03.2010 , aktualizacja: 02.03.2010 19:35
A A A Drukuj
Aż osiem milionów złotych kosztowała miejskich drogowców mijająca zima. To prawie dwa razy więcej niż planowano i już wiadomo, że konieczne będą oszczędności. Prawdopodobnie na pielęgnacji trawników.
Miejski Zarząd Dróg zaplanował, że na zimowe utrzymanie dróg wyda około 4,5 mln złotych. To pieniądze m.in. na odśnieżanie ulic, wywożeniu śniegu oraz doraźne łatanie dziur. - Wydaliśmy prawie dwa razy więcej niż planowaliśmy. Szacujemy, że to będzie około 8 mln złotych. A może nawet więcej, bo przecież jeszcze nie wiemy jak będzie wyglądał marzec i nie mamy wszystkich faktur za łatanie dziur, których też jest teraz wyjątkowo dużo - przyznaje Piotr Wójcik, dyrektor MZD.

Zapowiada, że będą szukać dodatkowych pieniędzy. - Konieczne będą przesunięcia w budżecie, bo nie możemy przecież nie odśnieżać ulic, albo ich nie łatać - mówi drogowiec.

Nie chce jednak zdradzić na czym będą oszczędzać. - Jest za wcześnie. Poczekajmy na podsumowanie kosztów, coś więcej będzie można powiedzieć pod koniec marca - odpowiada dyrektor.

Do podobnej sytuacji doszło w 2006 roku. Wtedy, po ostrej zimie, drogowcy poprosili prezydenta Kielc o dodatkowe 3 mln złotych.

Wiele wskazuje, że teraz oszczędności dotyczyć będą utrzymania zieleni, czyli np. koszenia trawników i przycinania drzew. - To będzie znacznie łatwiejsze, niż np. rezygnacja z jakiejś inwestycji, choćby najmniejszej. Bo proszę sobie wyobrazić, że w roku wyborczym drogowcy nie zrobią jakiegoś chodnika, albo kawałka ulicy, który już wcześniej obiecano wyborcom - ocenia jeden z miejskich urzędników.

- Po takiej zimy teoretycznie nie powinniśmy mieć powodów do narzekań, bo rzeczywiście na niej sporo zarobiliśmy - mówi Michał Miszczyk, prezes Rejonowego Przedsiębiorstwa Zieleni, które zajmuje się również m.in. odśnieżaniem ulic i wywożeniem śniegu.

- Ale już teraz mamy sygnały, że to będzie oznaczało oszczędności na pielęgnacji zieleni, a my przecież przede wszystkim się tym się zajmujemy - dodaje Miszczyk.

Podobny problem ma kielecki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który na zimowe utrzymanie dróg w 2010 roku ma 11 mln złotych. Te pieniądze mają wystarczyć na obecną zimę i początek następnej. - Tymczasem na odśnieżanie w styczniu i lutym wydaliśmy prawie 8 mln złotych - informuje Małgorzata Pawelec, rzecznik prasowy kieleckiego oddziału GDDKIA.

Zapowiada, że drogowcy poproszą centrale o dodatkowe fundusze. - Sami też poszukamy oszczędności. Nie odbędzie się to kosztem bezpieczeństwa, więc nadal będziemy łatać dziury i ustawić zniszczone przez wandali znaki. Oszczędności poszukamy raczej np. przy utrzymaniu zieleni, co może oznaczać rzadsze koszenie traw, nie trzy, ale dwa razy w roku - tłumaczy rzeczniczka.

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów