Fart walczy o maksy. Pierwsza przeszkoda Spała
09.03.2010
, aktualizacja: 09.03.2010 16:40
- Chcemy wygrać bez straty seta - zapowiada Dariusz Daszkiewicz, trener Fartu. Nie tylko w środę w zaległym meczu 22. kolejki z SMS-em Spała (Hala Legionów godz. 17), ale i pozostałych trzech starciach do końca sezonu.
Kielczanie rywalizują bowiem z Jokerem Piła o drugą pozycję w play-off. - Najlepiej byłoby do końca sezonu wygrywać wszystko i to 3:0. Wtedy ciągle będziemy od pilan minimalnie lepsi - zaznacza Daszkiewicz.
Warunek wstępny to odrobienie dziś zaległości i trzech punktów straty do Jokera w starciu z młodziutką ekipą Grzegorza Rysia. Na dobrą sprawę rywal to prawie w całości reprezentacja Polski juniorów. - I powinni zbliżać się do optymalnej formy. Za trzy tygodnie mają w Niemczech turniej kwalifikacyjny do mistrzostw Europy - przypomina Daszkiewicz. Pierwszoplanową postacią w tym zespole jest mierzący 208 cm atakujący Miłosz Hebda. De facto zawodnik Skry Bełchatów, w której na początku sezonu przez miesiąc trenował, a nawet nieco grał, gdy mistrzów Polski trapiły kontuzje.
W pierwszej rundzie kielczanie kłopotów z utalentowanymi nastolatkami nie mieli (3:1). - Jak graliśmy na 100 proc. to wygrywaliśmy sety wysoko [do 12, 16 i 17 - przyp. red.], a jak tylko przyszło rozluźnienie to spotkała nas kara [porażka w drugim secie 22:25]. Jesteśmy teraz w stanie wygrać do zera, ale jak zagramy na maksa i nie będziemy nic kalkulować - dodaje Daszkiewicz.
Wstęp wolny. Mecz odbędzie się na wykładzinie, która dwie i pół godziny później posłuży piłkarzom ręcznym w świętej wojnie. - Dla nas to nie problem, graliśmy na takiej i w Gdańsku, i w Pile. Nietypowy, nie siatkarski jest tylko kolor - podkreśla trener Fartu.
Warunek wstępny to odrobienie dziś zaległości i trzech punktów straty do Jokera w starciu z młodziutką ekipą Grzegorza Rysia. Na dobrą sprawę rywal to prawie w całości reprezentacja Polski juniorów. - I powinni zbliżać się do optymalnej formy. Za trzy tygodnie mają w Niemczech turniej kwalifikacyjny do mistrzostw Europy - przypomina Daszkiewicz. Pierwszoplanową postacią w tym zespole jest mierzący 208 cm atakujący Miłosz Hebda. De facto zawodnik Skry Bełchatów, w której na początku sezonu przez miesiąc trenował, a nawet nieco grał, gdy mistrzów Polski trapiły kontuzje.
W pierwszej rundzie kielczanie kłopotów z utalentowanymi nastolatkami nie mieli (3:1). - Jak graliśmy na 100 proc. to wygrywaliśmy sety wysoko [do 12, 16 i 17 - przyp. red.], a jak tylko przyszło rozluźnienie to spotkała nas kara [porażka w drugim secie 22:25]. Jesteśmy teraz w stanie wygrać do zera, ale jak zagramy na maksa i nie będziemy nic kalkulować - dodaje Daszkiewicz.
Wstęp wolny. Mecz odbędzie się na wykładzinie, która dwie i pół godziny później posłuży piłkarzom ręcznym w świętej wojnie. - Dla nas to nie problem, graliśmy na takiej i w Gdańsku, i w Pile. Nietypowy, nie siatkarski jest tylko kolor - podkreśla trener Fartu.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Cała Polska zachwycona lodospadem na ...
- Awaria zlokalizowana. Kielczanie będą ...
- Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można ...
- Pożar hotelu "Cztery wiatry" w Chańczy. ...
- Po tragedii na al. Solidarności. Są świadkowie
- Znów dramat na przejściu dla pieszych. ...
- Karambol na Jagiellońskiej! Zderzyło się 7 aut





