Prezes TVP: Inni raczej oferują pomoc. TVP Kielce do radia

rozmawiał Ziemowit Nowak
29.07.2011 , aktualizacja: 29.07.2011 11:02
A A A Drukuj
Prezes Telewizji Polskiej Juliusz Braun jest zaskoczony ultimatum, jakie dostał od prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego. Ale ma już rozwiązanie - chce umieścić telewizję w siedzibie Radia Kielce, tworząc ośrodek radiowo-telewizyjny. - To tania, ale skuteczna koncepcja - przekonuje w rozmowie z "Gazetą".
Juliusz Braun
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Juliusz Braun
W tym roku mija 10 lat, odkąd oddział regionalny TVP dzierżawi pomieszczenia w Kieleckim Centrum Kultury. W środę na konferencji prasowej w ratuszu prezydent Kielc Wojciech Lubawski poinformował, że wysłał do prezesa Brauna pismo, w którym poinformował, że w KCK konieczny jest remont wnętrz, a nie można tego zrobić, gdy pracuje studio telewizyjne. - Dałem telewizji jeszcze rok. Gdyby rozpoczęli budowę nowej siedziby, ten termin mogę jeszcze przedłużyć, ale nie w nieskończoność, bo w końcu straż pożarna wyłączy nam KCK z użytkowania ze względu na stan instalacji - stwierdził Lubawski.

Ziemowit Nowak: Jak pan zareaguje na ultimatum prezydenta Kielc - albo zaczynacie budować oddział, albo się wyprowadźcie z KCK?

Juliusz Braun, prezes Telewizji Polskiej: W tej chwili budżet Telewizji Polskiej nie pozwala na rozpoczęcie budowy oddziału w Kielcach. W tym roku na pewno, a w przyszłym, nie wiem. Musimy inwestować w nowe technologie związane z cyfryzacją i nigdzie nic nie budujemy. Poza tym jest jeszcze kwestia koncepcji, jak powinny funkcjonować oddziały regionalne - to jest odrębny temat. W wielu miastach rozmawiamy z władzami na temat możliwie najlepszych i satysfakcjonujących obie strony rozwiązań. Przykro mi, że z Kielc słyszę jedynie ultimatum. Jeżeli będziemy musieli opuścić KCK, to go opuścimy, po prostu. A ponieważ ustawa nakazuje, żeby oddział w Kielcach funkcjonował, będziemy wynajmować jakiś lokal. Szkoda natomiast, że nie ma współpracy tylko takie ultimatum.

Czy prezydent Lubawski nie zaproponował spotkania, rozmowy na ten temat?

- Pan prezydent Lubawski zna mój telefon w Kielcach i Warszawie, ale jedyne co dostałem to takie właśnie pismo w dość ultymatywnym tonie.

Kiedy je pan dostał?

- Nie pamiętam dokładnie. Ale szykowałem odpowiedź, dlatego zdziwiło mnie wystąpienie pana prezydenta na konferencji prasowej. Rozpoczęliśmy pewne analizy, co można zrobić tańszym kosztem w Kielcach. Bardzo chętnie byśmy szukali wyjścia w porozumieniu z miastem, a nie obok. Na pismo na pewno odpowiem, ale chciałem w nim przedstawić jakieś propozycje merytoryczne z naszej strony.

Ale racje prezydenta trudno kwestionować - remont jest konieczny, a trudno kuć i borować ściany, wymieniać kable elektryczne, kiedy w budynku na okrągło pracuje studio telewizyjne.

- Ja to rozumiem, tylko wolałbym spokojnie porozmawiać. Sam bardzo bym chciał, żeby oddział w Kielcach funkcjonował w jak najlepszych warunkach. A obecne nie są za dobre. Natomiast muszę się liczyć z realiami. My teraz ograniczamy aktywność w różnych miejscach i raczej mamy oferty pomocy, a nie ultimatum, w stylu: "Radźcie sobie sami". Dziwi mnie, że prezydent ogłasza informacje o takim piśmie na konferencji prasowej, a nie dzwoni, żeby mnie zapytać, co z odpowiedzią.

Czy domyśla się pan, dlaczego prezydent Lubawski postanowił rozmawiać z panem przez dziennikarzy?

- Dziwi mnie to po prostu. Nie wiem, dlaczego, nie będę próbował zgadywać. Wiem tylko, że na ogół w innych miastach to władze zabiegają o rozmowy, wychodzą z jakimiś propozycjami.

No ale propozycja jest - dostaliście kilka lat temu działkę koło WDK, to ją wreszcie wykorzystajcie.

- Powiem wprost. Nie wiem, czy ją będziemy mogli wykorzystać. Myślę teraz o innej koncepcji, kto wie, czy nie lepszej niż budowa nowej siedziby, a na pewno tańszej. Technologia cyfrowa zmienia wymogi dotyczące naszych siedzib. Potrzebna jest nowoczesna siedziba, ale dość kompaktowa.

Jaki to pomysł?

- Chodzi o współpracę z Polskim Radiem. Mają dużą działkę, jest możliwość rozbudowy budynku, który tam stoi. Jest infrastruktura do wykorzystania, mnóstwo rzeczy jest na miejscu. Podobną koncepcję rozważamy jeszcze dla jednego z miast, gdzie jest siedziba telewizji i radia. Koncepcja tania, a skuteczna. Oczywiście trzeba załatwić pewne formalności, bo radio i telewizja to dwa odrębne podmioty, ale w końcu łączy je misja i to, że są to media publiczne. Jak znam kieleckie realia, to wstępnie ten pomysł wydaje mi się atrakcyjny. Wymaga to analiz technicznych i finansowych.

Kiedy zapadnie decyzja?

- Decyzje co do ośrodka w Kielcach muszą zapaść w ciągu kilkunastu miesięcy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy