Gmina zrezygnowała ze straży. Bo mieszkańcy się żalili
08.09.2011
, aktualizacja: 07.09.2011 18:58
Mieszkańcy gminy domagali się tego od dawna. Bo strażnicy czaili się z fotoradarem, łapali źle parkujących kierowców. I przekonali radnych Łagowa do likwidacji straży gminnej. - Wygląda na to, że za dobrze pracowaliśmy - komentuje komendant.
ZOBACZ TAKŻE
- Inauguracja kampanii SLD w WDK (08-09-11, 14:33)
- Daleka droga do procesu powodzian ze skarbem państwa (08-09-11, 06:00)
- Z bolącym zębem nie w Kielcach. Bo doraźnie się nie opłaca (08-09-11, 06:00)
- Obice, internet i wypas bydła. Oceniamy program PiS (08-09-11, 05:00)
- Szyba znów pękła. Ale czy na pewno winny trzylatek? (07-09-11, 18:53)
SERWISY
Czwartą rocznicę powstania Straż Gminna w Łagowie miała obchodzić w lutym przyszłego roku. Zamiast uroczystości może być tylko stypa, bo jubileuszu nie doczeka. Uchwała rady gminy w sprawie likwidacji uprawomocniła się bowiem kilka dni temu. - Zgodnie z nią straż gminna w Łagowie będzie zlikwidowana najpóźniej do końca roku - informuje Anna Żmudzińska, dyrektor gabinetu wojewody.
- Praktycznie od roku było to jedno z podstawowych pytań mieszkańców podczas spotkań. Niemal przy każdej okazji ludzie pytali, kiedy zlikwidujemy straż - mówi Zbigniew Meducki, przewodniczący rady gminy w Łagowie.
Ważny głos mieszkańców
Wiosną tego roku, przy okazji wyborów sołtysów, przeprowadzono konsultacje społeczne w sołectwach. - Za likwidacją było po 90 procent uczestników, a gdzieniegdzie nawet i 100 procent. Ludzie mówili, że to żadna prewencja, bo strażnicy zajmują się tylko karaniem, żeby zarabiać. Że ustawiali fotoradar na drodze krajowej nr 74 albo wlepiali mandaty jak ktoś źle zaparkował podczas dnia targowego - relacjonuje Meducki.
Sprawa trafiła na sesję rady gminy. Za likwidacją było aż 11 z 15 radnych. - Trudno dyskutować przy tak jednoznacznym wyniku i opiniach ludzi - mówi Meducki.
Nie ukrywa, że też był zwolennikiem likwidacji straży gminnej. - Nie sądzę, żeby to jakoś bardzo wpłynęło na pogorszenie stanu bezpieczeństwa. Jesteśmy małą społecznością i raczej nie jest tu jakoś specjalnie niebezpiecznie. Z drugiej strony, gdy dochodziło do jakiejś bijatyki po zabawie, to tych strażników jest za mało, żeby sobie poradzić. Zajmowali się głównie mandatami, a chyba nie na tym polega rola samorządu. Nie mogą być jak zbójnicy przy drodze, którzy łupią kierowców jak ktoś szybciej pojedzie - komentuje.
Małgorzata Orłowska-Masternak, wójt Łagowa podkreśla, że to decyzja mieszkańców. - A z ich głosem, jako samorządowcy, musimy się liczyć. Widać jednak, że straż nie spełniła pokładanych oczekiwań, nie zdobyła zaufania - tłumaczy. Prywatnie nie ma na ten temat zdania. - Mnie straż ani nie pomagała, ani nie przeszkadzała. Poza tym to nie jest formacja, którą trzeba lubić. Na razie czeka nas zwalnianie ludzi, a to nie jest sympatyczne. Tam ciągle pracują dwie osoby, a dwóm kolejnym umów już nie przedłużyliśmy - mówi.
Ukarani za dobrą pracę
Do pracy m.in. strażników z Łagowa zastrzeżenia miała też policja kontrolująca w ubiegłym roku samorządy. W dokumentacji brakowało bowiem informacji o datach ujawniania wykroczeń czy dokumentów dotyczących sposobu ustalenia właścicieli pojazdów. Sprawę badał prokuratura, ale ją umorzyła.
- Te zastrzeżenia to był raczej wynik różnej interpretacji przepisów. A teraz wygląda na to, że jesteśmy karani, bo dobrze pracowaliśmy. Przecież kontrolował nas nawet NIK i stwierdzono, że działamy zgodnie z prawem - przypomina Jerzy Potocki, komendant straży gminnej w Łagowie. Oburza się na zarzuty, że zajmowali się tylko wlepianiem mandatów za przekroczenie prędkości. - Tu jest bardzo niebezpieczne skrzyżowanie, a fotoradar mamy dopiero od stycznia 2010 roku i w ubiegłym roku użyliśmy go tylko około 35 razy. A dziennie mamy pięć, sześć różnych interwencji. Oczywiście mandatów za przekroczenie prędkości jest najwięcej, ale sporo jest też za zaśmiecanie czy spożywanie alkoholu w miejscach publicznych - mówi komendant.
Wylicza, ze strażnicy pilnują porządku podczas dni targowych, obstawiają lokalne imprezy kulturalne czy sportowe, czy rozstrzygają spory między sąsiadami. - W gminie tylko jedna trzecia mieszkańców ma umowy na wywóz śmieci, więc pilnujemy, żeby nie wyrzucano ich gdzie popadnie. Odkryliśmy też magazyn kradzionego stroisza, a ostatnio ujęliśmy złodzieja grasującego na targowisku. Odciążaliśmy policję, która powinna zajmować się poważniejszymi sprawami. Teraz to się zmieni - mówi komendant.
Fotoradar na sprzedaż
O skuteczności straży gminnej nie była przekonana też policja. - Nie chcemy wchodzić w kompetencje samorządu, ale dwuosobowa straż gminna nie jest zbyt wielkim wsparciem - mówi Justyna Błaszczyk z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji. Czy a Łagowie bez straży gminnej obniży się poziom bezpieczeństwa? - Czas pokaże - odpowiada.
A co z całkiem nowym fotoradarem? - Może go odkupi jakaś gmina - zastanawia się wójt Orłowska-Masternak.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
- Praktycznie od roku było to jedno z podstawowych pytań mieszkańców podczas spotkań. Niemal przy każdej okazji ludzie pytali, kiedy zlikwidujemy straż - mówi Zbigniew Meducki, przewodniczący rady gminy w Łagowie.
Ważny głos mieszkańców
Wiosną tego roku, przy okazji wyborów sołtysów, przeprowadzono konsultacje społeczne w sołectwach. - Za likwidacją było po 90 procent uczestników, a gdzieniegdzie nawet i 100 procent. Ludzie mówili, że to żadna prewencja, bo strażnicy zajmują się tylko karaniem, żeby zarabiać. Że ustawiali fotoradar na drodze krajowej nr 74 albo wlepiali mandaty jak ktoś źle zaparkował podczas dnia targowego - relacjonuje Meducki.
Sprawa trafiła na sesję rady gminy. Za likwidacją było aż 11 z 15 radnych. - Trudno dyskutować przy tak jednoznacznym wyniku i opiniach ludzi - mówi Meducki.
Nie ukrywa, że też był zwolennikiem likwidacji straży gminnej. - Nie sądzę, żeby to jakoś bardzo wpłynęło na pogorszenie stanu bezpieczeństwa. Jesteśmy małą społecznością i raczej nie jest tu jakoś specjalnie niebezpiecznie. Z drugiej strony, gdy dochodziło do jakiejś bijatyki po zabawie, to tych strażników jest za mało, żeby sobie poradzić. Zajmowali się głównie mandatami, a chyba nie na tym polega rola samorządu. Nie mogą być jak zbójnicy przy drodze, którzy łupią kierowców jak ktoś szybciej pojedzie - komentuje.
Małgorzata Orłowska-Masternak, wójt Łagowa podkreśla, że to decyzja mieszkańców. - A z ich głosem, jako samorządowcy, musimy się liczyć. Widać jednak, że straż nie spełniła pokładanych oczekiwań, nie zdobyła zaufania - tłumaczy. Prywatnie nie ma na ten temat zdania. - Mnie straż ani nie pomagała, ani nie przeszkadzała. Poza tym to nie jest formacja, którą trzeba lubić. Na razie czeka nas zwalnianie ludzi, a to nie jest sympatyczne. Tam ciągle pracują dwie osoby, a dwóm kolejnym umów już nie przedłużyliśmy - mówi.
Ukarani za dobrą pracę
Do pracy m.in. strażników z Łagowa zastrzeżenia miała też policja kontrolująca w ubiegłym roku samorządy. W dokumentacji brakowało bowiem informacji o datach ujawniania wykroczeń czy dokumentów dotyczących sposobu ustalenia właścicieli pojazdów. Sprawę badał prokuratura, ale ją umorzyła.
- Te zastrzeżenia to był raczej wynik różnej interpretacji przepisów. A teraz wygląda na to, że jesteśmy karani, bo dobrze pracowaliśmy. Przecież kontrolował nas nawet NIK i stwierdzono, że działamy zgodnie z prawem - przypomina Jerzy Potocki, komendant straży gminnej w Łagowie. Oburza się na zarzuty, że zajmowali się tylko wlepianiem mandatów za przekroczenie prędkości. - Tu jest bardzo niebezpieczne skrzyżowanie, a fotoradar mamy dopiero od stycznia 2010 roku i w ubiegłym roku użyliśmy go tylko około 35 razy. A dziennie mamy pięć, sześć różnych interwencji. Oczywiście mandatów za przekroczenie prędkości jest najwięcej, ale sporo jest też za zaśmiecanie czy spożywanie alkoholu w miejscach publicznych - mówi komendant.
Wylicza, ze strażnicy pilnują porządku podczas dni targowych, obstawiają lokalne imprezy kulturalne czy sportowe, czy rozstrzygają spory między sąsiadami. - W gminie tylko jedna trzecia mieszkańców ma umowy na wywóz śmieci, więc pilnujemy, żeby nie wyrzucano ich gdzie popadnie. Odkryliśmy też magazyn kradzionego stroisza, a ostatnio ujęliśmy złodzieja grasującego na targowisku. Odciążaliśmy policję, która powinna zajmować się poważniejszymi sprawami. Teraz to się zmieni - mówi komendant.
Fotoradar na sprzedaż
O skuteczności straży gminnej nie była przekonana też policja. - Nie chcemy wchodzić w kompetencje samorządu, ale dwuosobowa straż gminna nie jest zbyt wielkim wsparciem - mówi Justyna Błaszczyk z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji. Czy a Łagowie bez straży gminnej obniży się poziom bezpieczeństwa? - Czas pokaże - odpowiada.
A co z całkiem nowym fotoradarem? - Może go odkupi jakaś gmina - zastanawia się wójt Orłowska-Masternak.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
- 72 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
29 głosów
-
i co dalej ?
jozef.moneta
08.09.11, 21:45
renta ?»
-
Starczylby 1 straznik na rowerze na Gmine.
vinogradoff
08.09.11, 22:04
Radnym Gminy pomylily sie najwyrazniej kompetencje straznikow gminnych. Od zaprowadzania porzadku wsrod tlukacej sie sztachetami , orczykami i klonnicami mlodziezy wiejskiej na wiejskiej »
-
Gmina zrezygnowała ze straży. Bo mieszkańcy się...
totyczyja
09.09.11, 07:48
To się zacznie wolna amerykanka. Jeszcze poproszą o powołanie straży. »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Za mszę pogrzebową 1110 zł. I ani grosza mniej
- Galeria Korona otwarta. Pierwsza osoba ...
- Galeria Korona otwarta. Oblężony sklep z ...
- Sprawdź, ile ma władza. Starosta milioner
- Tłumy na imprezie w Galerii Korona. ...
- Radni nie dadzą więcej pieniędzy Koronie ...
- Czego jeszcze nie wiesz o Galerii Korona? ...




więcej zdjęć
