Tydzień z głowy. Zimny prysznic na kieleckim Rynku
2009-11-14
, aktualizacja: 13.11.2009 19:38
Liczyłem, że nie napiszę takiego zdania: "Przeciąga się rozstrzygnięcie przetargu na remont kieleckiego Rynku". Drogowcy obiecywali bowiem, iż ta inwestycja będzie bardzo dobrze przygotowana, a od lat przetargi na budowę miejskich dróg kończyły się niemal bezboleśnie. Protestów, w porównaniu z dużymi, wartymi kilkaset milionów złotych inwestycjami drogowymi, było naprawę niewiele.
ZOBACZ TAKŻE
- Zwycięzca wycofał się z remontu Rynku (14-11-09, 13:00)
- Poseł pyta o szkolne egzaminy. Wynik tajny czy jawny (14-11-09, 13:00)
- W Jaronowicach jeszcze tylko czasem zatrąbią (14-11-09, 09:00)
- Gigantyczny pomnik stanie pod Chęcinami? (14-11-09, 09:00)
- Pierwszy sponsor harcerskiego jachtu (14-11-09, 04:00)
- Komentarz Piotra Burdy (13-11-09, 19:42)
- Szpital w Opatowie łakomym kąskiem. Jest pięć ofert (13-11-09, 19:04)
SERWISY
Tak się jednak nie stało. Remont, który rozpocząć się miał wiosną, wciąż się nie rozpoczął. Najpierw trzeba było poprawiać dokumentację, a teraz prawnicy boksują się kolejnymi argumentami rozgryzając zapisy specyfikacji przetargowej.
Kto jest winny? Wszyscy. Skomplikowana ustawa o zamówieniach publicznych, politycy, którzy pomimo wieloletnich zapowiedzi nie zmienili przepisów i autorzy nieprecyzyjnych zapisów w specyfikacji. Winni są także potencjalni wykonawcy, którzy walcząc o kontrakt, skrupulatnie sprawdzają oferty konkurentów zamiast bić się o kontrakt ceną i jakością prac.
I, niestety, teraz wszyscy wspólnie musimy zjeść tę żabę, chodząc po chyboczących się płytach chodnikowych na brzydkim kieleckim rynku.
Mimo wszystko, nieco przekornie, cieszę się z tego kubła zimnej wody. Przecież lada chwila miasto będzie ogłaszało przetarg na budowę węzła Żelazna, czyli inwestycję szacowaną na około 15 remontów Rynku. Tam dopiero potencjalni kontrahenci będą mieli pole do popisu. Lepiej więc, że urzędnicy przećwiczyli sobie przygotowywanie dokumentacji prestiżowych inwestycji. Bo, prawdę mówiąc, na zmianę przepisów już nie liczę.
Kto jest winny? Wszyscy. Skomplikowana ustawa o zamówieniach publicznych, politycy, którzy pomimo wieloletnich zapowiedzi nie zmienili przepisów i autorzy nieprecyzyjnych zapisów w specyfikacji. Winni są także potencjalni wykonawcy, którzy walcząc o kontrakt, skrupulatnie sprawdzają oferty konkurentów zamiast bić się o kontrakt ceną i jakością prac.
I, niestety, teraz wszyscy wspólnie musimy zjeść tę żabę, chodząc po chyboczących się płytach chodnikowych na brzydkim kieleckim rynku.
Mimo wszystko, nieco przekornie, cieszę się z tego kubła zimnej wody. Przecież lada chwila miasto będzie ogłaszało przetarg na budowę węzła Żelazna, czyli inwestycję szacowaną na około 15 remontów Rynku. Tam dopiero potencjalni kontrahenci będą mieli pole do popisu. Lepiej więc, że urzędnicy przećwiczyli sobie przygotowywanie dokumentacji prestiżowych inwestycji. Bo, prawdę mówiąc, na zmianę przepisów już nie liczę.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Tydzień z głowy. Zimny prysznic na kieleckim Rynku
doskonale-poinformowany
14.11.09, 08:44
To przykre, że na forum nie znalazłem żadnego człowieka lasu.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Za mszę pogrzebową 1110 zł. I ani grosza mniej
- Galeria Korona otwarta. Pierwsza osoba ...
- Galeria Korona otwarta. Oblężony sklep z ...
- Sprawdź, ile ma władza. Starosta milioner
- Tłumy na imprezie w Galerii Korona. ...
- Radni nie dadzą więcej pieniędzy Koronie ...
- Czego jeszcze nie wiesz o Galerii Korona? ...



