Porozumienie Samorządowe przedstawia zarysy programu

Janusz Kędracki
17.03.2010 , aktualizacja: 17.03.2010 19:35
A A A Drukuj
Dwa tysiące kilometrów tras rowerowych, bezpłatne porady prawne, badania dzieci w szkołach, muzeum w każdej gminie, a także świętokrzyską ligę lekkoatletyczną - obiecują wójtowie, burmistrzowie i prezydent Kielc. Tworzą stowarzyszenie Porozumienie Samorządowe i pod tym szyldem najprawdopodobniej wystartują w wyborach.
Wojciech Lubawski
Fot. Jarosław Kubalski / AG
Wojciech Lubawski
Walczyć będą o władzę, nie tylko w gminach, ale także w powiatach i województwie. - Na listę do sejmiku chcemy dać najlepszych ludzi - zapowiedział na środowej konferencji prasowej Wojciech Lubawski. - To kogo wystawicie w gminach? - zapytaliśmy. - Także najlepszych - wspierał prezydenta Kielc wójt Łopuszna Zdzisław Oleksiewicz. To on był gospodarzem wtorkowego spotkania, na którym ustalano zarysy programu. W jego "części ideologicznej" Lubawski wyliczył trzy punkty: - Po pierwsze, samorząd traktujemy jako służbę człowiekowi. Drugie, główny cel, żeby nam się lepiej żyło, czyli wzrost zamożności i wygoda życia. Po trzecie, chcemy być nowocześni, ale dbamy także o tradycje.

Lubawski przedstawił też pięć bardziej konkretnych zamierzeń, o których, jak określił, można powiedzieć do ludzi; "jak nas wybierzesz, to zrobimy". Pierwsze to ukłon w stronę rowerzystów, szefowie gmin chcą im zaoferować 2 tys. kilometrów tras od gminy do gminy. Nie byłyby to specjalnie budowane ścieżki, ale trasy wyznaczone po istniejących drogach gminnych, leśnych czy polnych. Lubawski wyliczał, że mamy 102 gminy, wystarczy, że każda u siebie wyznaczy po 20 km. Kolejne zamierzenie, to muzeum albo przynajmniej izba pamięci w każdej gminie. Trzeci punkt to kompleksowe badanie dzieci w szkołach. Prezydent Kielc zaproponował, by badać co roku trzecie klasy. Czwarta propozycja to bezpłatne porady prawników, raz w tygodniu w każdej gminie. Ostatni, piąty punkt to świętokrzyska liga lekkoatletyczna - zawody dla dzieci najpierw w gminach, potem w powiatach i na końcu w województwie.

Te wszystkie propozycje są do wykonania głównie w gminach. Jak i co zamierzają zaproponować dla województwa, samorządowcy wczoraj jeszcze nie ujawnili. Ale zapowiedzieli, że pracują nad drugą częścią programu, w której mają być zawarte m.in. takie sprawy, jak walka o miejsca pracy.

janusz.kedracki@kielce.agora.pl



Komentarz Janusza Kędrackiego

Porady prawne czy badanie dzieci w szkołach tylko przyklasnąć. Niewiele kosztuje, z zorganizowaniem też nie powinno być problemów. Aż dziw, że gminy jeszcze tego nie robią. Co do muzeów mam wątpliwości. W co drugiej gminie już takie działają. Ale jeśli nie bardzo jest co pokazać lub brak ludzi, którzy potrafią to odpowiednio zrobić, to nic na siłę. Już w czasach PRL-u tworzono masowo szkolne izby pamięci, z eksponatami pokrytymi kurzem i pajęczyną.

Nowych tras rowerowych nie trzeba wyznaczać, bo mamy ich już grubo ponad 2 tys. km, w całym województwie. W większości z mapami i przewodnikami. Należałoby tylko o nie lepiej zadbać, znaki co roku odnowić. Więcej przyniesie pożytku, jeśli samorządowcy bardziej wspomogą w tej materii PTTK, Regionalną Organizację Turystyczną, lokalne stowarzyszenia i grupy działania, niż nowe trasy będą tworzyć.

"Świętokrzyska liga lekkoatletyczna" to jakieś nieporozumienie. Prezydent Kielc proponuje ją dla całego województwa, a nie potrafi sprawić, by choć co trzecia kielecka szkoła startowała w zawodach, jakie w mieście organizuje Szkolny Związek Sportowy czy MOSiR. Dzieci mają już czwórbój, czwartki lekkoatletyczne, mistrzostwa indywidualne i drużynowe, biegi przełajowe, a także zawody halowe. Po co im potrzebne kolejne? Próbowałem zachęcić samorządowców, by zamiast tej zbędnej ligi zobowiązali się stworzyć w każdej gminie klub zajmujący się lekką atletyką. Nie ma takiego np. w dużej miejsko-wiejskiej gminie Końskie, której burmistrz Krzysztof Obratański wyrasta na jednego z liderów Porozumienia Samorządowego. Bronił się przed taką propozycją stwierdzeniem, że to nie do burmistrza należy. Pewnie nie, ale zakazane też nie jest. Mógłby to również zlecić odpowiedzialnym za sport podwładnym, skoro sam się brzydzi.

Podziel się

  • 40 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów