Biskup kielecki straszy i gromi
03.05.2010
, aktualizacja: 03.05.2010 19:39
Biskup Kazimierz Ryczan w trzeciomajowym kazaniu porównał sytuację w Polsce do Białorusi. Wziął w obronę redaktora TVP Jana Pospieszalskiego, zgromił "polskojęzyczne media" zatruwające duszę narodu.
ZOBACZ TAKŻE
- "Wszystkie ręce na ołtarz". Ks. Sowa o zaangażowaniu Kościoła w kampanię Jarosława Kaczyńskiego (24-05-10, 15:26)
- Ksiądz nie ten, ale słowa prawdziwe (18-05-10, 13:35)
- Po oświadczeniu w obronie biskupa. Dyskutować, ale z umiarem (18-05-10, 08:00)
- O biskupie dobrze albo wcale (17-05-10, 01:00)
- O biskupie dobrze albo wcale. Księża piszą list (16-05-10, 23:00)
- Tydzień z głowy. Po słowach biskupa: W poszukiwaniu sił rozłamu (07-05-10, 22:00)
- Poseł SLD do biskupa: Kościół miejscem gorszącego spektaklu (05-05-10, 10:37)
- Szansa na drogę nr 73. Marszałek pomoże (04-05-10, 12:00)
- Matura z polskiego. Nie trudna, ale podchwytliwa (04-05-10, 12:36)
- Od dziś matura. Połamania piór! (04-05-10, 06:00)
- Trąba powietrzna nad zamkiem w Sobkowie (03-05-10, 20:35)
- Pochód lewicy, "S" pod tablicą (03-05-10, 20:14)
- Królowa z tego kraju (03-05-10, 14:40)
- Abp Życiński: Partie, które usiłowały wykorzystać Kościół, zniknęły (03-05-10, 14:01)
- Prawdziwi Polacy idą na wojnę (29-04-10, 17:00)
- Kolejny prezydent Kaczyński? Niemożliwe (28-04-10, 17:00)
- TVP1: Tusk ma krew na rękach (26-04-10, 23:10)
SERWISY
Biskup ordynariusz diecezji kieleckiej podczas mszy w kieleckiej Bazylice Katedralnej znaczną część kazania poświęcił bieżącym sprawom kraju, polityce i wyborom. Nie wskazał, na kogo należy głosować, ale z jego słów można odczytać, że preferuje Jarosława Kaczyńskiego, używając tej samej argumentacji co zwolennicy PiS. - Prosimy cię Królowo, o mądrego prezydenta Polski, który będzie służył narodowi a nie pragmatyzmowi partii - powiedział biskup kielecki.
Zaatakował dziennikarzy i mass media, ale nie wskazał dokładnie, które zasłużyły na potępienie. - Siły rozłamu nie uszanowały żałoby narodowej. Nie uszanowano bólu narodu. Nad trumną ofiar wypadku prasowe hieny rozpoczęły swój niszczący proces. Nowocześni propagandyści, w pogoni za sensacją zagubili lub celowo zapomnieli niepisaną zasadę, że o umarłych mówi się tylko dobrze. Europa też o tym zapomniała - ocenił Ryczan.
Skrytykował również podpisaną w ubiegłym tygodniu przez Komorowskiego nowelizację ustawy o IPN. - Cofamy się bardzo szybko. Już IPN nie będzie bronił prawdziwej pamięci narodowej. Funkcjonariusze zakłamania z PRL mogą spać spokojnie, nie zagraża im dociekanie prawdy. Dziennikarze, wyżsi urzędnicy i profesorowie mogą się kryć za swoimi tytułami - stwierdził.
Biskup Ryczan wziął za to w obronę Jana Pospieszalskiego, autora stronniczego reportażu "Solidarni 2010" nadanego w pierwszym programie TVP 26 maja, w dniu, w którym Jarosław Kaczyński ogłosił chęć kandydowania w wyborach prezydenckich. - Musimy od nowa walczyć o duszę narodu, którą zatruwają polskojęzyczne środki masowego przekazu. Redaktora Pospieszalskiego, który wyemitował w Telewizji Polskiej program o nastrojach Polaków po tragedii smoleńskiej, na stronach internetu oskarżają o manipulowanie, manipulowanie widzem, i żądają wydalenia z Telewizji Polskiej. Zbliżamy się coraz bardziej do Białorusi - ocenił biskup Ryczan.
Odniósł się również do zbliżenia Rosji i Ukrainy. - Niepokoimy się, bo Rosja bez Ukrainy nie jest mocarstwem, ale Rosja z Ukrainą, do czego zmierza, stanie się hegemonem.
Część kazania poświęcił sprawom regionu. Zaapelował do samorządowców o nieuleganie naciskom partii politycznych. - Przyszłości regionu nie zbudujemy w rozbiciu. Mieszkańcy województwa świętokrzyskiego wybrali swoich przedstawicieli, by wspólnie gospodarzyli naszym województwem. Czy stworzenie wspólnej wizji rozwoju jest takie trudne? Słuchajcie panowie parlamentarzyści i radni. Wy jesteście emanacją społeczeństwa a nie partii. Nie mówcie, "nasza partia to, a nasza partia to". Nie przenoście sporów z Warszawy do Kielc - powiedział i zaapelował: - W dniu Królowej Polski proszę was o jedność w wysiłkach dla naszej ziemi świętokrzyskiej. Współpracujcie, nie bądźcie małoduszni. Tego oczekują emeryci, kombatanci, dzieci i młodzież.
Dla "Gazety"
Kazimierz Kik, politolog, wykładowca UJK:
- Dobrze byłoby przeciwstawić dwa wystąpienia, biskupa Ryczana i arcybiskupa Życińskiego. Słowa Ryczana świadczą dobitnie o tym, iż polski Kościól jest nadal głęboko podzielony. W słowach arcybiskupa Życińskiego widzimy Kościół nowoczesny, otwarty dla wszystkich Polaków, odrzucający możliwość instrumentalnego traktowania wartości zawartych w dekalogu. Arcybiskup Życiński przypomina, że Królowa Polski jest bezpartyjna. Po drugiej stronie stoi biskup Kazimierz Ryczan. Jest przedstawicielem kościoła partyjnego, głęboko zaangażowanego politycznie, z niechęcią patrzącego na procesy modernizacji kraju. Biskup Ryczan nienawidzi wszystkiego co w Polsce nowoczesne. Nienawidzi mediów, nienawidzi większości Polaków. Nienawidzi Polski nowoczesnej, bo wydaje mu się zbyt mało religijna. Ryczan to ta część episkopatu, która wyraźnie wspiera judzenie jednych Polaków przeciwko drugim. Dla niego Kościól obejmuje tylko tę część Polaków, która skupiona jest wokół Prawa i Sprawiedliwości. A tak nawiasem mówiąc, to wskazówki, które daje wiernym Kazimierz Ryczan, pasują jak ulał do kandydatury Andrzeja Olechowskiego.
Zaatakował dziennikarzy i mass media, ale nie wskazał dokładnie, które zasłużyły na potępienie. - Siły rozłamu nie uszanowały żałoby narodowej. Nie uszanowano bólu narodu. Nad trumną ofiar wypadku prasowe hieny rozpoczęły swój niszczący proces. Nowocześni propagandyści, w pogoni za sensacją zagubili lub celowo zapomnieli niepisaną zasadę, że o umarłych mówi się tylko dobrze. Europa też o tym zapomniała - ocenił Ryczan.
Skrytykował również podpisaną w ubiegłym tygodniu przez Komorowskiego nowelizację ustawy o IPN. - Cofamy się bardzo szybko. Już IPN nie będzie bronił prawdziwej pamięci narodowej. Funkcjonariusze zakłamania z PRL mogą spać spokojnie, nie zagraża im dociekanie prawdy. Dziennikarze, wyżsi urzędnicy i profesorowie mogą się kryć za swoimi tytułami - stwierdził.
Biskup Ryczan wziął za to w obronę Jana Pospieszalskiego, autora stronniczego reportażu "Solidarni 2010" nadanego w pierwszym programie TVP 26 maja, w dniu, w którym Jarosław Kaczyński ogłosił chęć kandydowania w wyborach prezydenckich. - Musimy od nowa walczyć o duszę narodu, którą zatruwają polskojęzyczne środki masowego przekazu. Redaktora Pospieszalskiego, który wyemitował w Telewizji Polskiej program o nastrojach Polaków po tragedii smoleńskiej, na stronach internetu oskarżają o manipulowanie, manipulowanie widzem, i żądają wydalenia z Telewizji Polskiej. Zbliżamy się coraz bardziej do Białorusi - ocenił biskup Ryczan.
Odniósł się również do zbliżenia Rosji i Ukrainy. - Niepokoimy się, bo Rosja bez Ukrainy nie jest mocarstwem, ale Rosja z Ukrainą, do czego zmierza, stanie się hegemonem.
Część kazania poświęcił sprawom regionu. Zaapelował do samorządowców o nieuleganie naciskom partii politycznych. - Przyszłości regionu nie zbudujemy w rozbiciu. Mieszkańcy województwa świętokrzyskiego wybrali swoich przedstawicieli, by wspólnie gospodarzyli naszym województwem. Czy stworzenie wspólnej wizji rozwoju jest takie trudne? Słuchajcie panowie parlamentarzyści i radni. Wy jesteście emanacją społeczeństwa a nie partii. Nie mówcie, "nasza partia to, a nasza partia to". Nie przenoście sporów z Warszawy do Kielc - powiedział i zaapelował: - W dniu Królowej Polski proszę was o jedność w wysiłkach dla naszej ziemi świętokrzyskiej. Współpracujcie, nie bądźcie małoduszni. Tego oczekują emeryci, kombatanci, dzieci i młodzież.
Dla "Gazety"
Kazimierz Kik, politolog, wykładowca UJK:
- Dobrze byłoby przeciwstawić dwa wystąpienia, biskupa Ryczana i arcybiskupa Życińskiego. Słowa Ryczana świadczą dobitnie o tym, iż polski Kościól jest nadal głęboko podzielony. W słowach arcybiskupa Życińskiego widzimy Kościół nowoczesny, otwarty dla wszystkich Polaków, odrzucający możliwość instrumentalnego traktowania wartości zawartych w dekalogu. Arcybiskup Życiński przypomina, że Królowa Polski jest bezpartyjna. Po drugiej stronie stoi biskup Kazimierz Ryczan. Jest przedstawicielem kościoła partyjnego, głęboko zaangażowanego politycznie, z niechęcią patrzącego na procesy modernizacji kraju. Biskup Ryczan nienawidzi wszystkiego co w Polsce nowoczesne. Nienawidzi mediów, nienawidzi większości Polaków. Nienawidzi Polski nowoczesnej, bo wydaje mu się zbyt mało religijna. Ryczan to ta część episkopatu, która wyraźnie wspiera judzenie jednych Polaków przeciwko drugim. Dla niego Kościól obejmuje tylko tę część Polaków, która skupiona jest wokół Prawa i Sprawiedliwości. A tak nawiasem mówiąc, to wskazówki, które daje wiernym Kazimierz Ryczan, pasują jak ulał do kandydatury Andrzeja Olechowskiego.
- 636 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
120 głosów
-
Dziwna niepisana zasada
pashow.von
03.05.10, 15:15
Biskup Ryczan: "zapomnieli niepisaną zasadę, że o umarłych mówi się tylko dobrze. "A niby dlaczego mam mówić dobrze o wszystkich umarłych? Trzeba mówić prawdę, zwracając uwagę na to co »
-
panie KIK jest dokładnie odwrotnie
oszolom.z.radia.maryja
05.05.10, 12:51
niż pan mówi! abp Życiński to kosciół kolaborująy ze sprzedawczykami firmujący to co w III RP było i jest najgorsze to co dotkneło boleśnie miliony Polaków (choćby reformy Balcerowicza)»
-
Biskup kielecki straszy i gromi
joz_ef
16.05.10, 13:28
Kto się boi prawdy to widać jak na dłoni i jak może nie być podziału gdypostkomuna broni z zawziętością zrabowanych dóbr i wmawia za pomocą swoichszczekaczek że to nowoczesność .»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Za mszę pogrzebową 1110 zł. I ani grosza mniej
- Galeria Korona otwarta. Pierwsza osoba ...
- Galeria Korona otwarta. Oblężony sklep z ...
- Sprawdź, ile ma władza. Starosta milioner
- Tłumy na imprezie w Galerii Korona. ...
- Radni nie dadzą więcej pieniędzy Koronie ...
- Czego jeszcze nie wiesz o Galerii Korona? ...





