67. rocznica pacyfikacji Michniowa - nowe fakty
12.07.2010
, aktualizacja: 11.07.2010 18:17
Ofiar pacyfikacji w Michniowie mogło być więcej - udowadnia Ewa Kołomańska w najnowszej publikacji Muzeum Wsi Kieleckiej. A swoje rozważania uzupełnia niepublikowanymi dotąd zdjęciami i dokumentami oraz relacjami świadków
ZOBACZ TAKŻE
- TVP zwalnia, ale nie w Kielcach (12-07-10, 15:00)
- Kolejny dramat Niny Cholewickiej. Chcą zlicytować dom (12-07-10, 12:00)
- Kamienice dzielące ul. Warszawską muszą zniknąć (12-07-10, 09:00)
- Słynny MiG zniknie z ostrowieckiego osiedla? (12-07-10, 05:00)
- Apel "Gazety". Potrzebne zdjęcia sportowców SHL (12-07-10, 04:00)
- Uwaga kierowcy, na buspas (12-07-10, 04:00)
- Festiwal tańca. Porwali do samby (11-07-10, 22:00)
- W poniedziałek rozpoczyna się festiwal harcerski (11-07-10, 16:02)
SERWISY
Ewa Kołomańska z Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w wydanym właśnie albumie "Michniów" zweryfikowała listę pomordowanych, zwiększając liczbę ofiar z 203 do 204 i równocześnie sugerując, że wciąż nie są znane losy osób czasowo przebywających we wsi. Autorka dotarła też do dramatycznych wspomnień świadków tej wyjątkowo okrutnej zbrodni, niepublikowanych wcześniej dokumentów i fotografii. - Z roku na rok mamy dostęp do nowych materiałów. W albumie znalazły się zdjęcia i dokumenty, m.in. karty personalne i akty zgonów ze zbiorów Państwowego Muzeum Obozu Auschwitz-Birkenau oraz prywatnych. 80 proc. z nich nie było publikowanych - mówi Kołomańska.
Z tych materiałów wyłania się obraz codziennego życia przed pacyfikacją, dramatyczne świadectwo tego, co działo się 12 i 13 lipca 1943 roku, gdy do Michniowa wkroczyli Niemcy, a także tuż po pacyfikacji i nieco później - gdy mimo niemieckiego zakazu i ryzykując życiem, ci nieliczni ocaleni wracali i potajemnie uprawiali pola, by wyżywić rodziny - oraz w czasach PRL.
Autorka publikuje m.in. relację Tadeusza Obary, który przywołuje taki obraz sądnego dnia: "Pożodze towarzyszył jeden potężny krzyk. Nikt nikogo nie słyszał. Jeden potężny płacz, modlitwa i błaganie o życie, ratunek...". I kolejny: "sąsiad Jan Materek wynosił ze zgliszcz swojego domu ludzkie korpusy. Układał je delikatnie na trawie. - Janku - powiedział do mojego ojca - to moja rodzina, to szczątki syna Władysława, to siostrzenica Janina, a te malutkie żeberka to moja wnuczka. Ona nie miała trzech lat...".
12 lipca Niemcy zamordowali 102 osoby, głównie mężczyzn podejrzanych o współpracę z partyzantami. Zamknęli ich w stodołach, do których strzelali, wrzucali granaty, a na zakończenie podpalali. Zajęło im to kilkanaście godzin. Następnego dnia wrócili, mordując przede wszystkim kobiety i dzieci. Stefanek Dąbrowa miał zaledwie dziewięć dni, gdy wraz z całą rodziną został żywcem spalony. 13 lipca Michniów przestał istnieć. Wszystkie domy i zabudowania gospodarcze spłonęły, a majątek został zrabowany. Niemcy nie ruszyli tylko leśniczówki, na której znajdowała się tabliczka z napisem "obiekt państwowy".
Ci nieliczni, którzy przeżyli, zaczęli wracać do wsi w 1944 roku. Jak przeklęci wciąż padali ofiarą szykan, już po wojnie ze strony władzy ludowej. - Jeszcze w latach 50. mieszkańcy byli ścigani za niezapłacenie podatków z 1943 roku. I zatrzymywani za sadzenie ziemniaków 1 maja - podkreśla Kołomańska.
Niemcy spacyfikowali 817 polskich wsi. Michniów jest symbolem tych wszystkich zbrodni. - Za które nikt nie odpowiedział. Nie było ani jednego procesu, ani jednej ukaranej osoby - przypomina Kołomańska. Trwa również śledztwo w kieleckim Instytucie Pamięci Narodowej. Lada dzień powinno zostać zamknięte.
Album "Michniów" można kupić na terenie mauzoleum w Michniowie oraz w Muzeum Wsi Kieleckiej.
Rocznica pacyfikacji
Uroczystości związane z 76. rocznicą pacyfikacji rozpoczną się w Michniowie dziś o godz. 15. Grupa teatralna z Wojewódzkiego Domu Kultury zaprezentuje spektakl poetycko-muzyczny "Pamięci Michniowa", wystąpi też chór Senior z Suchedniowa. O godz. 16.15 rozpocznie się uroczysta msza, a po niej zebrani złożą wiązanki na mogile pomordowanych.
Z tych materiałów wyłania się obraz codziennego życia przed pacyfikacją, dramatyczne świadectwo tego, co działo się 12 i 13 lipca 1943 roku, gdy do Michniowa wkroczyli Niemcy, a także tuż po pacyfikacji i nieco później - gdy mimo niemieckiego zakazu i ryzykując życiem, ci nieliczni ocaleni wracali i potajemnie uprawiali pola, by wyżywić rodziny - oraz w czasach PRL.
Autorka publikuje m.in. relację Tadeusza Obary, który przywołuje taki obraz sądnego dnia: "Pożodze towarzyszył jeden potężny krzyk. Nikt nikogo nie słyszał. Jeden potężny płacz, modlitwa i błaganie o życie, ratunek...". I kolejny: "sąsiad Jan Materek wynosił ze zgliszcz swojego domu ludzkie korpusy. Układał je delikatnie na trawie. - Janku - powiedział do mojego ojca - to moja rodzina, to szczątki syna Władysława, to siostrzenica Janina, a te malutkie żeberka to moja wnuczka. Ona nie miała trzech lat...".
12 lipca Niemcy zamordowali 102 osoby, głównie mężczyzn podejrzanych o współpracę z partyzantami. Zamknęli ich w stodołach, do których strzelali, wrzucali granaty, a na zakończenie podpalali. Zajęło im to kilkanaście godzin. Następnego dnia wrócili, mordując przede wszystkim kobiety i dzieci. Stefanek Dąbrowa miał zaledwie dziewięć dni, gdy wraz z całą rodziną został żywcem spalony. 13 lipca Michniów przestał istnieć. Wszystkie domy i zabudowania gospodarcze spłonęły, a majątek został zrabowany. Niemcy nie ruszyli tylko leśniczówki, na której znajdowała się tabliczka z napisem "obiekt państwowy".
Ci nieliczni, którzy przeżyli, zaczęli wracać do wsi w 1944 roku. Jak przeklęci wciąż padali ofiarą szykan, już po wojnie ze strony władzy ludowej. - Jeszcze w latach 50. mieszkańcy byli ścigani za niezapłacenie podatków z 1943 roku. I zatrzymywani za sadzenie ziemniaków 1 maja - podkreśla Kołomańska.
Niemcy spacyfikowali 817 polskich wsi. Michniów jest symbolem tych wszystkich zbrodni. - Za które nikt nie odpowiedział. Nie było ani jednego procesu, ani jednej ukaranej osoby - przypomina Kołomańska. Trwa również śledztwo w kieleckim Instytucie Pamięci Narodowej. Lada dzień powinno zostać zamknięte.
Album "Michniów" można kupić na terenie mauzoleum w Michniowie oraz w Muzeum Wsi Kieleckiej.
Rocznica pacyfikacji
Uroczystości związane z 76. rocznicą pacyfikacji rozpoczną się w Michniowie dziś o godz. 15. Grupa teatralna z Wojewódzkiego Domu Kultury zaprezentuje spektakl poetycko-muzyczny "Pamięci Michniowa", wystąpi też chór Senior z Suchedniowa. O godz. 16.15 rozpocznie się uroczysta msza, a po niej zebrani złożą wiązanki na mogile pomordowanych.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
UPA zorganizowała tysiące takich pacyfikacji
milosz1286
12.07.10, 13:42
Nacjonalisci ukraińcy zorganizowali tysiące takich "pacyfikacji" - zbrodni na Kresach Polakom. Nie tylko, że nie ponieśli żadnej odpowiedzialności, to teraz są bohaterami Ukrainy, stawiane »
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Węzeł Żytnia
Miejski Zarząd Dróg w Kielcach informuje, że od dnia 15.02.2012 r. do dnia 29.02.2012 r. występować będą utrudnienia w ruchu na budowanym węźle Żytnia (ulice Grunwaldzka i Żytnia)





