Łagodniejszy wyrok za przemyt z Calangutegoa

Agnieszka Drabikowska
10.07.2009 , aktualizacja: 10.07.2009 21:12
A A A Drukuj
- Taką ilością narkotyku, jaką przemycili oskarżeni, mogłoby odurzyć się 35 tysięcy osób - stwierdził sędzia Marcin Chałoński po ogłoszeniu wyroku w sprawie przemytu ketaminy. Jednak orzeczone przez niego kary były dużo niższe, niż wnioskowała prokuratura.
To była jedna z najciekawszych spraw w kieleckim sądzie w ostatnim czasie. Raz, że na ławie oskarżonych zasiadał urodzony w hiszpańskiej Pampelunie Ivano G. M., dwa, że dotyczyła ona niepopularnego jeszcze w naszym kraju narkotyku - ketaminy. I jeszcze trzy - przemycono ją z indyjskiego miasta Calangutegoa.

A było tak. Według ustaleń sądu Ivano G. M. kupił narkotyk w aptece w Indiach, gdzie jest dozwolony, i wysłał w trzech paczkach do Polski. Wszystkie były adresowane do jego znajomej 23-letniej kielczanki. Trafiły do Kielc i Warszawy, gdzie studiowała. Wcześniej dziewczyna zawarła z Ivano nieformalną umowę - ona ma tylko odebrać paczki, powiadomić go o tym, a on wynagrodzi jej to kwotą 4 tys. euro.

Dziewczyna poznała Ivano, z zawodu muzyka, didżeja w hiszpańskich klubach, w Warszawie. I to z nim na imprezie po raz pierwszy spróbowała ketaminy, która w jego kraju - jak mówił - jest bardzo popularna i "sprzyja dobrej zabawie".

Gdy w grudniu 2007 roku Hiszpan leciał do Polski po odbiór paczek, został zatrzymany na Okęciu. Bo wcześniej ich zawartość prześwietliła już policja - oprócz biżuterii i medykamentów było w nich prawie siedem kilogramów ketaminy w czystej postaci.

- Taką ilością narkotyku mogłoby odurzyć się 35 tysięcy osób - powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Chałoński.

Ivano G. M. został skazany na 3,5 roku więzienia. - Cały proceder został wymyślony przez niego, ale z uwagi na to, że jest to osoba niekarana, a ketamina nie we wszystkich krajach Unii Europejskiej jest uznana za narkotyk, sąd nie wymierzył mu tak wysokiej kary, jak proponował urząd prokuratorski - tłumaczył sędzia.

Prokuratura żądała bowiem dla Ivano 8 lat więzienia. Na karę 2 lat więzienia w zawieszeniu na 4 lata sąd skazał kielczankę Annę S., która pomogła Ivano w przemycie. Prokuratura chciała dla niej 6 lat więzienia. - Jej udział w tym przestępstwie był minimalny. Zrobiła przysługę znajomemu. Nie ma dowodów na to, że miała mieć jakąś korzyść z późniejszego rozprowadzania narkotyków - stwierdził sędzia Chałoński. Ale zastosował wobec dziewczyny dodatkową karę - dozór kuratora.

Trzecią oskarżoną w sprawie była koleżanka Anny Dorota C., która na jej prośbę zgodziła się przechować w swoim domu przez kilkanaście dni 12 puszek z ketaminą. Dla niej prokuratura żądała 2 lat więzienia, sąd wymierzył karę roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata. - To osoba, która z ludzkiej naiwności zaufała koleżance i oddała jej przysługę, przechowując puszki - powiedział sędzia.

Wyrok jest nieprawomocny. Prokuratura prawdopodobnie będzie składać apelację.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów