Komisja sejmiku w sprawie pralni Pałysów

Ziemowit Nowak
2009-10-26 , aktualizacja: 26.10.2009 19:33
A A A Drukuj
Komisja rewizyjna sejmiku województwa wyjaśni okoliczności przyznania żonie posła PSL Andrzeja Pałysa unijnej dotacji na budowę pralni w Solcu-Zdroju. A SLD chce, aby ujawnić przynależność partyjną wszystkich, którzy dostali dotacje w tym konkursie.
Podczas poniedziałkowych obrad sejmiku województwa radni jednogłośnie opowiedzieli się za tym, aby komisja rewizyjna wyjaśniła podział środków z działania 1.1. Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Świętokrzyskiego 2007-2013 "Bezpośrednie wsparcie sektora mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw". To właśnie w tym konkursie dotację dostała żona posła PSL i wiceprezesa rady wojewódzkiej PSL Andrzeja Pałysa. Pałysowie mają zbudować pralnię wodno-chemiczną w Solcu-Zdroju. Inwestycja ma kosztować 1 mln 315 tys. zł, Pałysowie starają się o 37 proc. dofinansowania.

Radni SLD chcieli, aby tą sprawą zajęła się komisja doraźna, a nie rewizyjna "ze względu na bliskie powiązania o charakterze partyjnym pomiędzy mężem Teresy Pałys a osobami decydującymi o przyznaniu dofinansowania". Za powołaniem takiej komisji głosowało tylko czterech radnych, dwóch się wstrzymało.

- Statut sejmiku przewiduje powołanie takiej specjalnej komisji, ale tylko w szczególnych warunkach. Ja to rozumiem, że dopiero wtedy, gdyby dla sejmiku prace komisji rewizyjnej były niewystarczające. Jak na razie nie ma takich przesłanek, od tego jest komisja rewizyjna, żeby się takimi sprawami zająć - argumentował prowadzący obrady Tadeusz Kowalczyk z PSL, przewodniczący sejmiku.

Ale to nie wszystko - SLD domaga się też, aby każda z partii ujawniła, kto z beneficjentów programu nosi jej legitymację partyjną, kandydował z jej listy w wyborach lub finansował komitet wyborczy. - Z SLD nie ma ani jednej takiej osoby, już sprawdziliśmy - powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej poseł Sławomir Kopyciński.

- Nie mam nic przeciwko takiemu sprawdzaniu - mówi Marcin Perz z PiS, członek zarządu województwa odpowiedzialny za fundusze unijne. - Uważam, że taka jawność dobrze posłuży programom unijnym - dodaje Perz. Mało tego, chce on, aby ten konkurs zbadali niezależni eksperci unijni z Warszawy.

Poseł PiS Przemysław Gosiewski nie oponuje przeciwko ujawnieniu przynależności partyjnej beneficjentów konkursu. - Sprawa Pałysa nie narusza prawa, ale dobre obyczaje. Powinni ją jednak skontrolować wojewoda i ministerstwo - mówi Gosiewski.

Z rezerwą do pomysłu SLD podchodzi poseł Marzena Okła-Drewnowicz z PO. - Muszę na ten temat porozmawiać z naszym reprezentantem w zarządzie województwa Zdzisławem Wrzałką. Przecież nie można zakazać członkom partii politycznych startowania w konkursach unijnych. To już by była paranoja. Zastanawiam się, czy takie sprawdzanie nie zniechęci ludzi do działalności społecznej, wstępowania do partii, bo będą się bali podejrzeń, że chcą coś załatwić dla siebie lub rodziny - mówi Okła-Drewnowicz.

W unijnym konkursie wnioski złożyło 400 przedsiębiorców. Na dofinansowanie "załapało" się tylko 99 z nich, w tym pralnia Pałysów. Sprawę w ubiegłym tygodniu ujawniła "Gazeta".

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów