Tylko poseł Pałys się odważył wziąć dotację?

Ziemowit Nowak, jak
2009-11-02 , aktualizacja: 02.11.2009 19:56
A A A Drukuj
Wszystkie partie deklarują, że ich członków i działaczy nie ma na liście beneficjentów programu unijnego, z którego dofinansowanie dostała żona posła PSL Andrzeja Pałysa. PO jeszcze się waha, czy taką informację ujawnić.
ZOBACZ TAKŻE
Tydzień temu poseł SLD i przewodniczący rady wojewódzkiej tej partii Sławomir Kopyciński zaapelował do wszystkich partii, aby ujawniły, czy jej członkowie, kandydaci z list wyborczych lub osoby finansujące kampanię otrzymały dofinansowanie unijne w ramach działania "Wsparcie sektora mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw". Od razu zastrzegł, że w SLD nie ma takich ludzi. Apel wystosował po tym, jak w "Gazecie" ujawniliśmy, że 1 mln 315 tys. zł dofinansowania przyznano na budowę pralni w Solcu-Zdroju Teresie Pałys, żonie posła PSL.

Na wezwanie odpowiedziały już PiS i PSL.

- Do tej pory na tej liście nie znalazłem nikogo takiego. Ale nie wykluczam, że takie osoby mogą być, dlatego w poniedziałek na zarządzie zobowiążemy wszystkie koła, aby to sprawdziły - powiedział nam Marcin Perz (PiS), członek zarządu województwa. W oświadczeniu zaproponował wprowadzenie "dobrej praktyki, która spowodowałaby zwiększenie zaufania społeczeństwa naszego województwa do szeroko pojętego życia publicznego". Chodzi o to, aby członkowie partii politycznych informowali opinię publiczną o tym, że oni lub członkowie rodzin starają się o dotacje unijne.

Ale Perz, wspólnie z innymi członkami zarządu województwa (m.in. marszałkiem Adamem Jarubasem z PSL oraz wicemarszałkiem Zdzisławem Wrzałką z PO), decydował o przyznaniu punktów, które miały znaczenie dla ostatecznego miejsca, jakie na liście zajął projekt Teresy Pałys. Pytany przez nas zatem, jak sam w tym konkretnym przypadku głosował, zasłonił się niepamięcią. - Było dużo projektów. Nie przypominam sobie jakiejś dyskusji, że mamy do oceny projekt żony posła - odparł Perz.

Również przedstawiciele PSL deklarują, że już przyjrzeli się liście beneficjentów tego programu unijnego. - Członków PSL na tej liście nie ma, na 98 proc. to mówię. Obiecuję, że rozwieję te 2 proc. wątpliwości - zapewniał wczoraj na konferencji prasowej marszałek i prezes PSL w województwie Adam Jarubas.

Skrytykował za to Kopycińskiego. - Nie przypominam sobie, by jako radny sejmiku zadał jakieś pytanie czy zgłosił interpelację. Zgłaszał wnioski o podwyższenie diet. Dziś feruje się na profesora etyki - oskarżał Jarubas.

Tylko PO jeszcze nie wie, czy ujawni ewentualną partyjną przynależność beneficjentów tego programu. - Podejmę decyzję w tej sprawie we wtorek, po spotkaniu z zarządem województwa - powiedziała nam Marzena Okła-Drewnowicz, komisarz PO w województwie.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy