Okrutna zemsta za niechcianą ciążę

Agnieszka Drabikowska
2009-11-17 , aktualizacja: 17.11.2009 19:07
A A A Drukuj
Sześć lat więzienia w jednej z najbardziej bulwersujących spraw ostatnich lat. Zaledwie 21-letnia kielczanka próbowała zabić maleńkiego synka obcej kobiety. Wyjęła dziecko z wózka i rzuciła nim o ziemię. Dlaczego? Z zemsty za swoją niechcianą ciążę.

Fot. Paweł Małecki / Agencja Gaz
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 21 kwietnia ubiegłego roku przed apteką przy ul. Wojewódzkiej w Kielcach. Kubuś miał zaledwie siedem tygodni, gdy Ewelina C. podbiegła do wózka, w którym leżał, wyjęła chłopczyka i z impetem rzuciła na betonowy chodnik. Chwilę wcześniej matka dziecka weszła na moment do apteki, żeby zobaczyć, czy jest kolejka. Gdy wróciła, jej synek leżał już na ziemi. - Robił się siny, nie dawał oznak życia. Dopiero gdy matka wzięła go na ręce i zaczęła reanimować, zaczął płakać - relacjonowała we wtorek podczas uzasadnienia wyroku sędzia Lena Romańska. Lekarze stwierdzili potem u chłopczyka liczne złamania kości i stłuczenie mózgu. Na szczęście Kubuś przeżył - dziś rozwija się prawidłowo, ale jest pod stałą kontrolą kilku specjalistów.

Ewelina C., spłoszona krzykami świadków, pobiegła na drugą stronę ulicy i przyglądała się, jak matka ratuje swojego synka. Świadkowie słyszeli tylko, jak uciekając, rzuciła jeszcze jakby do dziecka: "Nienawidzę cię. Ze wszystkimi bękartami będę tak robić".

- Również do policjantów powiedziała jeszcze: "Wszystkie inne dzieci będę tak zabijać" - podkreśliła sędzia Romańska.

Dlaczego próbowała zabić?

Przed sądem Ewelina C. tłumaczyła, że chciała tylko ukraść wózek, a dziecko wypadło jej z rąk. Sąd w to nie uwierzył, bo świadkowie opisywali zgodnie: kobieta w ogóle nie była zainteresowana wózkiem, chodziło jej o dziecko.

Prawda okazała się przerażająca. Kobieta była wówczas w 28. tygodniu ciąży - niechcianej, znienawidzonej. Chciała się jej pozbyć, dlatego miała depresję. Tragicznego dnia zobaczyła kobietę z maleńkim Kubusiem, a matka Eweliny C. rzuciła jeszcze: "Zobacz, jaki ładny wózek". I pod wpływem impulsu postanowiła za "swoją krzywdę" skrzywdzić bezbronne dziecko.

We wtorek skazano ją na sześć lat więzienia. Prokurator chciał kary dwa razy wyższej, ale sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary. Z kilku powodów: m.in. biegli psychiatrzy stwierdzili, iż kobieta miała ograniczoną zdolność do pokierowania swoim postępowaniem, a jej osobowość jest niedojrzała: infantylna, inteligencja na granicy ociężałości umysłowej, brak uczuć wyższych, zaspokajanie swoich potrzeb bez zastanowienia. Przed sądem mówiła, dlaczego nienawidziła swojej ciąży: "Nie mogłam się zmieścić w ulubione spodnie. Bałam się, że po ciąży będę gruba jak moja matka. Nie mogłam uprawiać ukochanego sportu, na wuefie nawet w ping-ponga nie pozwolili mi grać". Żeby stracić ciążę, skakała z krzesła i biła się po brzuchu. Sąd zaznaczył wczoraj, że kobieta wymaga leczenia pod okiem specjalistów, dlatego karę więzienia ma odbyć w zakładzie karnym dysponującym odpowiednim systemem terapeutycznym.

Sąd zwrócił uwagę na jeszcze jedno: kompletny brak wzorców oskarżonej. - Wychowywała się bez ojca, ze strony matki nie miała żadnych wzorców. Zamiast uczyć córkę, co jest dobre, a co złe, matka na wszystko jej pozwalała, a sama brała udział w drobnych kradzieżach: a to bułka, a to ubranko - podkreśliła sędzia Romańska.

Matka skazanej była na sali rozpraw. Otyła, farbowana blondynka, ubrana w jaskrawe kolory i bluzkę z olbrzymim dekoltem. Tylko się uśmiechała.

Wyrok nie jest prawomocny.

agnieszka.drabikowska@kielce.agora.pl

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos