Okrutna zemsta za niechcianą ciążę
2009-11-17
, aktualizacja: 17.11.2009 19:07
Sześć lat więzienia w jednej z najbardziej bulwersujących spraw ostatnich lat. Zaledwie 21-letnia kielczanka próbowała zabić maleńkiego synka obcej kobiety. Wyjęła dziecko z wózka i rzuciła nim o ziemię. Dlaczego? Z zemsty za swoją niechcianą ciążę.
ZOBACZ TAKŻE
- Przymiarki PiS-u do wyborów prezydenckich (18-11-09, 10:00)
- Kieleckie muzeum promuje się na Facebooku (18-11-09, 09:00)
- Na drogi lokalne nie po równo (18-11-09, 08:00)
- Projekt budżetu Kielc. Miasto stawia na drogi (17-11-09, 19:13)
- Działkę obok Ibisu wylicytował Apolloplast (17-11-09, 12:15)
- Cisza na planie. Klaps, kamera na Świętokrzyskie (17-11-09, 09:00)
- Zdolni uczniowie nie chcą unijnych pieniędzy (17-11-09, 08:00)
- Turyści sobie przypomnieli. Moda na Sandomierz (17-11-09, 06:00)
SERWISY
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 21 kwietnia ubiegłego roku przed apteką przy ul. Wojewódzkiej w Kielcach. Kubuś miał zaledwie siedem tygodni, gdy Ewelina C. podbiegła do wózka, w którym leżał, wyjęła chłopczyka i z impetem rzuciła na betonowy chodnik. Chwilę wcześniej matka dziecka weszła na moment do apteki, żeby zobaczyć, czy jest kolejka. Gdy wróciła, jej synek leżał już na ziemi. - Robił się siny, nie dawał oznak życia. Dopiero gdy matka wzięła go na ręce i zaczęła reanimować, zaczął płakać - relacjonowała we wtorek podczas uzasadnienia wyroku sędzia Lena Romańska. Lekarze stwierdzili potem u chłopczyka liczne złamania kości i stłuczenie mózgu. Na szczęście Kubuś przeżył - dziś rozwija się prawidłowo, ale jest pod stałą kontrolą kilku specjalistów.
Ewelina C., spłoszona krzykami świadków, pobiegła na drugą stronę ulicy i przyglądała się, jak matka ratuje swojego synka. Świadkowie słyszeli tylko, jak uciekając, rzuciła jeszcze jakby do dziecka: "Nienawidzę cię. Ze wszystkimi bękartami będę tak robić".
- Również do policjantów powiedziała jeszcze: "Wszystkie inne dzieci będę tak zabijać" - podkreśliła sędzia Romańska.
Dlaczego próbowała zabić?
Przed sądem Ewelina C. tłumaczyła, że chciała tylko ukraść wózek, a dziecko wypadło jej z rąk. Sąd w to nie uwierzył, bo świadkowie opisywali zgodnie: kobieta w ogóle nie była zainteresowana wózkiem, chodziło jej o dziecko.
Prawda okazała się przerażająca. Kobieta była wówczas w 28. tygodniu ciąży - niechcianej, znienawidzonej. Chciała się jej pozbyć, dlatego miała depresję. Tragicznego dnia zobaczyła kobietę z maleńkim Kubusiem, a matka Eweliny C. rzuciła jeszcze: "Zobacz, jaki ładny wózek". I pod wpływem impulsu postanowiła za "swoją krzywdę" skrzywdzić bezbronne dziecko.
We wtorek skazano ją na sześć lat więzienia. Prokurator chciał kary dwa razy wyższej, ale sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary. Z kilku powodów: m.in. biegli psychiatrzy stwierdzili, iż kobieta miała ograniczoną zdolność do pokierowania swoim postępowaniem, a jej osobowość jest niedojrzała: infantylna, inteligencja na granicy ociężałości umysłowej, brak uczuć wyższych, zaspokajanie swoich potrzeb bez zastanowienia. Przed sądem mówiła, dlaczego nienawidziła swojej ciąży: "Nie mogłam się zmieścić w ulubione spodnie. Bałam się, że po ciąży będę gruba jak moja matka. Nie mogłam uprawiać ukochanego sportu, na wuefie nawet w ping-ponga nie pozwolili mi grać". Żeby stracić ciążę, skakała z krzesła i biła się po brzuchu. Sąd zaznaczył wczoraj, że kobieta wymaga leczenia pod okiem specjalistów, dlatego karę więzienia ma odbyć w zakładzie karnym dysponującym odpowiednim systemem terapeutycznym.
Sąd zwrócił uwagę na jeszcze jedno: kompletny brak wzorców oskarżonej. - Wychowywała się bez ojca, ze strony matki nie miała żadnych wzorców. Zamiast uczyć córkę, co jest dobre, a co złe, matka na wszystko jej pozwalała, a sama brała udział w drobnych kradzieżach: a to bułka, a to ubranko - podkreśliła sędzia Romańska.
Matka skazanej była na sali rozpraw. Otyła, farbowana blondynka, ubrana w jaskrawe kolory i bluzkę z olbrzymim dekoltem. Tylko się uśmiechała.
Wyrok nie jest prawomocny.
agnieszka.drabikowska@kielce.agora.pl
Ewelina C., spłoszona krzykami świadków, pobiegła na drugą stronę ulicy i przyglądała się, jak matka ratuje swojego synka. Świadkowie słyszeli tylko, jak uciekając, rzuciła jeszcze jakby do dziecka: "Nienawidzę cię. Ze wszystkimi bękartami będę tak robić".
- Również do policjantów powiedziała jeszcze: "Wszystkie inne dzieci będę tak zabijać" - podkreśliła sędzia Romańska.
Dlaczego próbowała zabić?
Przed sądem Ewelina C. tłumaczyła, że chciała tylko ukraść wózek, a dziecko wypadło jej z rąk. Sąd w to nie uwierzył, bo świadkowie opisywali zgodnie: kobieta w ogóle nie była zainteresowana wózkiem, chodziło jej o dziecko.
Prawda okazała się przerażająca. Kobieta była wówczas w 28. tygodniu ciąży - niechcianej, znienawidzonej. Chciała się jej pozbyć, dlatego miała depresję. Tragicznego dnia zobaczyła kobietę z maleńkim Kubusiem, a matka Eweliny C. rzuciła jeszcze: "Zobacz, jaki ładny wózek". I pod wpływem impulsu postanowiła za "swoją krzywdę" skrzywdzić bezbronne dziecko.
We wtorek skazano ją na sześć lat więzienia. Prokurator chciał kary dwa razy wyższej, ale sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary. Z kilku powodów: m.in. biegli psychiatrzy stwierdzili, iż kobieta miała ograniczoną zdolność do pokierowania swoim postępowaniem, a jej osobowość jest niedojrzała: infantylna, inteligencja na granicy ociężałości umysłowej, brak uczuć wyższych, zaspokajanie swoich potrzeb bez zastanowienia. Przed sądem mówiła, dlaczego nienawidziła swojej ciąży: "Nie mogłam się zmieścić w ulubione spodnie. Bałam się, że po ciąży będę gruba jak moja matka. Nie mogłam uprawiać ukochanego sportu, na wuefie nawet w ping-ponga nie pozwolili mi grać". Żeby stracić ciążę, skakała z krzesła i biła się po brzuchu. Sąd zaznaczył wczoraj, że kobieta wymaga leczenia pod okiem specjalistów, dlatego karę więzienia ma odbyć w zakładzie karnym dysponującym odpowiednim systemem terapeutycznym.
Sąd zwrócił uwagę na jeszcze jedno: kompletny brak wzorców oskarżonej. - Wychowywała się bez ojca, ze strony matki nie miała żadnych wzorców. Zamiast uczyć córkę, co jest dobre, a co złe, matka na wszystko jej pozwalała, a sama brała udział w drobnych kradzieżach: a to bułka, a to ubranko - podkreśliła sędzia Romańska.
Matka skazanej była na sali rozpraw. Otyła, farbowana blondynka, ubrana w jaskrawe kolory i bluzkę z olbrzymim dekoltem. Tylko się uśmiechała.
Wyrok nie jest prawomocny.
agnieszka.drabikowska@kielce.agora.pl
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
6 lat więzienia za atak na bezbronne dziecko
gosiakol29
17.11.09, 14:30
Tylko szesc lat?!! To wariatka powinni ją zamknąć w psychiatryku na zawsze!!!!! »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
