Sensacyjne odkrycie! Z morza wyszliśmy pod Kielcami

Janusz Kędracki
07.01.2010 , aktualizacja: 07.01.2010 10:05
A A A Drukuj
- To tu ryby postanowiły po raz pierwszy wyjść z wody. Dziennikarzom mówię, że najstarszy tetrapod był kielczaninem. Nie wiem, czy to się przyjmie - śmieje się Grzegorz Niedźwiecki, jeden z odkrywców tropów pierwszych czworonogów w Zachełmiu pod Zagnańskiem.
Piotr Szrek (z lewej) i Grzegorz Niedźwiedzki szukają śladów tetrapoda w kamieniołomie w Zachełmiu
Fot. Maria Hodbod
Piotr Szrek (z lewej) i Grzegorz Niedźwiedzki szukają śladów tetrapoda w kamieniołomie w Zachełmiu
W "Nature", jednym z najbardziej prestiżowych czasopism naukowych na świecie, ukazał się dziś artykuł Grzegorza Niedźwieckiego z Uniwersytetu Warszawskiego, Piotra Szreka, Katarzyny i Marka Narkiewiczów z Państwowego Instytutu Geologicznego oraz Pera Erika Ahlberga z Uniwersytetu w Uppsali w Szwecji. Przedstawiają w nim sensacyjne odkrycie, jakiego dokonali w nieczynnym kamieniołomie w Zachełmiu koło Zagnańska. Naukowe autorytety uznały, że zmienia ono nasze dotychczasowe wyobrażenia o powstaniu lądowych kręgowców - czworonogów (tetrapodów).

- Przesuwa ono pojawienie się pierwszych kręgowców na lądzie o 18 milionów lat wcześniej. Zmienia ono również środowisko, z którego wyszły. Dotychczas sądzono, że z wód słodkowodnych. My pokazujemy, że z morza - mówi Szrek, kielczanin pracujący obecnie w Warszawie.

Tropy znalezione w Zachełmiu należały do tetrapoda, który wyszedł tu z płytkiego morza na ląd 395-397 mln lat temu, a więc był starszy o sto kilkadziesiąt milionów lat od najstarszych dinozaurów. - Niektóre ślady mają bardzo ładnie odciśnięte wszystkie szczegóły podeszwy stopy, widać palce, poduszki palcowe, jakie służyły potem ssakom do poruszania się po lądzie - opisuje Szrek. Jak taki tetrapod mógł wyglądać? - Jak przerośnięta traszka, ze dwa i pół metra długości, trochę podobna do krokodyla - odpowiada.

Tropy odkryte zostały w południowej ścianie kamieniołomu, w którym od lat geologów interesowała głównie północna. Z racji doskonale widocznych w niej skał dolnego triasu leżących na wapieniach dewonu środkowego. Te niższe ułożone są pod różnym kątem, a wyższe prawie poziomo. - Patrzyliśmy na te skały i staliśmy tyłem do tego, co teraz będzie budzić największe zainteresowanie - podkreśla dr Zbigniew Złonkiewicz, wicedyrektor Oddziału Świętokrzyskiego Państwowego Instytutu Geologicznego w Kielcach. Po raz pierwszy był w kamieniołomie w 2004 roku, zbierając materiały do przewodnika. Wtedy w południowej ścianie zauważył, sfotografował ciekawe tropy i także ma udział w odkryciu. - Postawiłem tezę, że przypominają ślady jakichś zwierząt, podobnych do dinozaurów, które chodziły po lądzie lub płytkiej wodzie - opowiada Złonkiewicz.

Niedźwiecki pierwsze "zagadkowe struktury" w Zachełmiu znalazł w 2002 roku. Od 2007 przeszukiwali kamieniołom wspólnie ze Szrekiem, a także Złonkiewiczem, znajdując coraz lepiej odciśnięte ślady.

- Byliśmy jednak bardzo ostrożni w formułowaniu teorii, że to pierwsze lądowe kręgowce - podkreśla Szrek. Pierwszy opis swojego odkrycia wysłali do prof. Ahlberga do Szwecji. - Odpowiedział po trzech dniach: "Macie coś, na co czekaliśmy 30 lat i co przez następne 50 będzie wyznacznikiem dla naukowców" - opowiada Szrek.

W gminie Zagnańsk, która znana była do tej pory głównie z dębu Bartek, a teraz będzie słynna także z tropów pierwszych czworonogów, wczoraj jeszcze nie wiedziano o tym odkryciu. - Poważnie? - zapytał po długim namyśle sołtys Zachełmia Feliks Piec. Zaskoczenia nie krył również wicewójt Mirosław Garecki. I zaczął się zastanawiać, jak były kamieniołom odpowiednio zagospodarować i udostępnić do zwiedzania. Będzie problem, ponieważ część kilka lat temu odzyskał spadkobierca dawnych właścicieli. Na jego terenie znajduje się jedyne dostępne wejście do wyrobiska. Jest zastawione dużymi blokami skał, aby uniemożliwić wjazd samochodów. Bez problemu można natomiast przejść i przejechać. O tym, że jest to ulubione miejsce spacerów okolicznych mieszkańców, świadczy wyraźnie wydeptana w śniegu ścieżka. Widok wznoszących się na wysokość 30-40 m skał o brunatnym kolorze może zachwycić każdego, zwłaszcza w letni pogodny dzień, kiedy słońce potęguje barwy. Lubią się tam spotykać zakochani. Kamieniołom często odwiedzają też rowerzyści i motocrossowcy, którzy jeżdżą po stromych ścianach, niszcząc je.

Planowane jest utworzenie w dawnym kamieniołomie rezerwatu.

Odkrywcy z kieleckiego geologa

Grzegorz Niedźwiecki

Ma 29 lat, pochodzi z Piotrkowic koło Lublina. W latach 1995-2000 uczył się w Technikum Geologicznym w Kielcach i prowadził pierwsze poszukiwania w Górach Świętokrzyskich. W 1998 roku wraz ze starszym kolegą ze szkoły Piotrem Szrekiem szukał śladów ryb pancernych w osadach późnego dewonu pod Łagowem. Skończył biologię na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie jest obecnie doktorantem. Przygotowuje pracę na temat drapieżnego dinozaura, jakiego tropy znalazł w Lisowicach koło Lublińca (woj. śląskie). Znajdował też tropy dinozaurów w dolinie Kamiennej, w okolicach Skarżyska, Starachowic i Ostrowca Świętokrzyskiego. Rejon Gór Świętokrzyskich uważa za najciekawszy dla badacza przeszłości dziejów Ziemi. - Średnio dwa miesiące w roku tu spędzam - mówi.



Piotr Szrek

Ma 30 lat, urodził się i wychowywał na kieleckim Barwinku. Jak twierdzi, pochodzi ze Szreków niewachlowskich. Uczył się w SP 32, potem w technikum geologicznym. - To była świetna szkoła, idealna atmosfera, nauczyciele wspierali nas w rozwijaniu swoich pasji - podkreśla. Pierwszą skamieniałość ramienionoga znalazł na podwórku, kolejne na Kadzielni, gdzie chodził z ojcem. W czasie nauki w technikum prowadził już zaawansowane poszukiwania. Ukończył Wydział Geologii UW, pracuje w Państwowym Instytucie Geologicznym w Warszawie. Za kilka dni będzie bronił pracy doktorskiej na UW, poświęconej śladom ryb pancernych w Górach Świętokrzyskich.

jak

Podziel się

  • 26 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

  • Sensacyjne, na światową skalę, odkrycie pod Kie... hrabia102 07.01.10, 08:41

    Mam to samo odczucie, co autor poprzedniego komentarza. Chyba zbyt duzy kaliber wiaodmości jak dla dziennikarzy GW Kielce. Folklor, wiadomosci z kurii biskupiej i pogwarki Po - PiS - to są »

  • Rozumiem... marco35 07.01.10, 08:47

    że Pan redaktor czeka na wpis w Wikipedii... Abstract jest za darmo a i gazeta by nie zbiedniała gdyby kupiła wykupiładostęp www.nature.com/nature/journal/v463/n7277/abs/nature08623.html»