Gangsterzy zatrzymani. Wpadła nawet księgowa

marc
2010-01-14 , aktualizacja: 14.01.2010 19:02
A A A Drukuj
Kolejne dziesięć osób związanych z rozbitym w listopadzie potężnym gangiem zbrojnym zatrzymali świętokrzyscy policjanci.
O zatrzymaniu bandytów poinformowano na specjalnej konferencji prasowej. Od lewej: Zbigniew Pedrycz, rzecznik KWP, Mariusz Wiatr, naczelnik wydziału dochodzeniowo-śledczego KWP i Sławomir Mielniczuk, rzecznik kieleckiej prokuratury
Fot. Paweł Małecki / Agencja Gaz
O zatrzymaniu bandytów poinformowano na specjalnej konferencji prasowej. Od lewej: Zbigniew Pedrycz, rzecznik KWP, Mariusz Wiatr, naczelnik wydziału dochodzeniowo-śledczego KWP i Sławomir Mielniczuk, rzecznik kieleckiej prokuratury
- Zatrzymani mają na koncie co najmniej kilkadziesiąt przestępstw, m.in. serię brutalnych napadów na samotnie mieszkające starsze osoby, do których doszło w latach 2000-2002 - informuje Zbigniew Pedrycz, rzecznik świętokrzyskiej policji. Wśród zatrzymanych przez funkcjonariuszy z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji dziesięciu osób jest jedna kobieta.

Rzecznik dodaje, że to ciąg dalszy sprawy ujawnionej na początku listopada ubiegłego roku. Policji udało się wówczas rozbić grupę podejrzewaną m.in. o zabójstwo właściciela dyskoteki ze Stąporkowa i kradzież tira z papierosami wartymi milion złotych. Jeden z zatrzymanych wówczas mężczyzn zamieszany był także w sprawę głośnego morderstwa maturzysty z Suchedniowa. Po tamtej akcji śledczy zapowiadali, że to "sprawa rozwojowa".

W ostatnią środę zatrzymano m.in. 44-letnią Barbarę K. z powiatu szydłowieckiego, żonę domniemanego szefa grupy. - Mówiąc w uproszczeniu kobieta zajmowała się finansowa stroną działalności tej grupy - mówi Pedrycz. Pozostali to mężczyźni w wieku 29-56 lat z powiatu koneckiego i skarżyskiego. - Przed laty byli już notowani, ale dziś nie wyróżniają się niczym szczególnym. Mieli rodziny, prowadzili własne firmy - relacjonuje policjant. Poza napadami i kradzieżami gang wymuszał też okupy za skradzione samochody.

Zatrzymanym grozi 12 lat więzienia. - Tyle można powiedzieć w tej chwili. Niewykluczone jednak, że dojdzie do kolejnych zatrzymań albo postawienia kolejnych zarzutów - podkreśla rzecznik Pedrycz.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów