Rachunki naliczali na Plus
2010-02-27
, aktualizacja: 26.02.2010 20:26
Była umowa czy nie? Operator sieci Plus GSM twierdzi, że ją z mieszkańcem Kielc podpisał, i zaczął mu naliczać opłatę za korzystanie z nowego numeru. Co innego jednak od operatora usłyszała prokuratura, że... nigdy jej nie zawarto.
ZOBACZ TAKŻE
- Reaktywacja kasyna w Kielcach (27-02-10, 20:00)
- Drogówka na Stadion. Policja nowa i słoneczna (27-02-10, 17:00)
- Platforma w Kielcach nie ma nic na górze (27-02-10, 13:00)
- Starosta skarży KKSM do premiera (27-02-10, 11:00)
- NIK pyta o piłkę. Problem Śląska problemem Korony? (26-02-10, 23:00)
- Jest chętny na naprawę zalanych sal UJK (26-02-10, 20:45)
Kłopoty Romana Królikowskiego, który miał już jeden telefon w tej sieci, zaczęły się w połowie zeszłego roku. - Jakiś konsultant zadzwonił z propozycją zwiększenia limitu darmowych godzin w tej samej cenie. Zgodziłem się na rozmowę, ale nie ustaliliśmy żadnych szczegółów - opowiada Czytelnik.
Ale kilka tygodni później na jego adres domowy dotarła przesyłka z Polkomtela. - Odebrała ją żona i pokwitowała odbiór. Zorientowałem się, że to umowa do podpisania i karta SIM z nowym numerem - dodaje. Choć podpisu nie złożył, na kolejnej fakturze do zapłacenia oprócz rachunku za pierwszy telefon doliczono opłatę za nowy numer.
Królikowski napisał reklamację. - Polkomtel twierdzi, że ma podpisaną umowę. I dalej przysyła faktury. Informują też, że mogę zerwać tę umowę, płacąc 600 zł kary umownej. W innej sytuacji powiadomią innych operatorów o tym, że się nie wywiązuję z umowy - mówi.
Kolejna wymiana pism niewiele dała - rachunki rosły, a na dodatek Plus GSM zablokował pierwszy numer. - Oba telefony były rozliczane na jednym formularzu. Regulowałem rachunki tylko za pierwszy. Plus zaczął płatność rozbijać na oba numery, więc w obu przypadkach rosło mi zadłużenie - relacjonuje Czytelnik.
Pod koniec roku stracił cierpliwość. Powiadomił prokuraturę, że ktoś prawdopodobnie podrobił jego podpis, żeby wyłudzić umowę. Przyszedł też do "Gazety". Usiłowaliśmy w Polkomtelu wyjaśnić, jak jest z tą umową. "Posiadamy podpisaną umowę z klientem i klient również ją ma. Nie mamy jednak prawa ujawniać kopii umowy osobom postronnym" - odpowiedział nam wtedy drogą e-mailową Arkadiusz Majewski z biura komunikacji korporacyjnej.
Zwrot w sprawie nastąpił dopiero przed kilkoma dniami. Prokuratura Kielce Zachód odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie fałszerstwa podpisu, bo Polkomtel twierdzi, że... nie podpisano umowy (o fałszywym podpisie nie ma więc mowy). "Z uzyskanej odpowiedzi wynika, że umowa taka nigdy nie została w tej sieci zawarta. (...) Bez wątpienia Polkomtel dążył do zawarcia umowy z Romanem Królikowskim, jednakże do tego nie doszło" - czytamy w uzasadnieniu decyzji prokuratury.
"Gazeta" szczegółowych wyjaśnień od Polkomtela nadal nie może uzyskać. "Na obecnym etapie toczącego się postępowania nie wypowiadamy się w sprawie. Jeśli pojawią się jakiekolwiek nowe okoliczności i będzie to możliwe, to od razu przekażemy takie informacje" - informuje znów e-mailem Majewski.
Ale kilka tygodni później na jego adres domowy dotarła przesyłka z Polkomtela. - Odebrała ją żona i pokwitowała odbiór. Zorientowałem się, że to umowa do podpisania i karta SIM z nowym numerem - dodaje. Choć podpisu nie złożył, na kolejnej fakturze do zapłacenia oprócz rachunku za pierwszy telefon doliczono opłatę za nowy numer.
Królikowski napisał reklamację. - Polkomtel twierdzi, że ma podpisaną umowę. I dalej przysyła faktury. Informują też, że mogę zerwać tę umowę, płacąc 600 zł kary umownej. W innej sytuacji powiadomią innych operatorów o tym, że się nie wywiązuję z umowy - mówi.
Kolejna wymiana pism niewiele dała - rachunki rosły, a na dodatek Plus GSM zablokował pierwszy numer. - Oba telefony były rozliczane na jednym formularzu. Regulowałem rachunki tylko za pierwszy. Plus zaczął płatność rozbijać na oba numery, więc w obu przypadkach rosło mi zadłużenie - relacjonuje Czytelnik.
Pod koniec roku stracił cierpliwość. Powiadomił prokuraturę, że ktoś prawdopodobnie podrobił jego podpis, żeby wyłudzić umowę. Przyszedł też do "Gazety". Usiłowaliśmy w Polkomtelu wyjaśnić, jak jest z tą umową. "Posiadamy podpisaną umowę z klientem i klient również ją ma. Nie mamy jednak prawa ujawniać kopii umowy osobom postronnym" - odpowiedział nam wtedy drogą e-mailową Arkadiusz Majewski z biura komunikacji korporacyjnej.
Zwrot w sprawie nastąpił dopiero przed kilkoma dniami. Prokuratura Kielce Zachód odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie fałszerstwa podpisu, bo Polkomtel twierdzi, że... nie podpisano umowy (o fałszywym podpisie nie ma więc mowy). "Z uzyskanej odpowiedzi wynika, że umowa taka nigdy nie została w tej sieci zawarta. (...) Bez wątpienia Polkomtel dążył do zawarcia umowy z Romanem Królikowskim, jednakże do tego nie doszło" - czytamy w uzasadnieniu decyzji prokuratury.
"Gazeta" szczegółowych wyjaśnień od Polkomtela nadal nie może uzyskać. "Na obecnym etapie toczącego się postępowania nie wypowiadamy się w sprawie. Jeśli pojawią się jakiekolwiek nowe okoliczności i będzie to możliwe, to od razu przekażemy takie informacje" - informuje znów e-mailem Majewski.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Rachunki naliczali na Plus
photoreporter
27.02.10, 22:29
no coz, pare lat temu bylem w "plusie" i wyszedlem na tym na minus.widac lata mijaja, nic sie nie zmienia ...»
-
Rachunki naliczali na Plus
hlk19722
28.02.10, 08:00
Ogónie każdy operator na oszukuje i okrada. Jeden mniej, drugi bardziej. Dużo zależy od nas, czy damy się oszukiwać. Ostatnio miałem temat z PLAY o wadliwy telefon i gdyby nie interewncja »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Skrajny absurd w Kielcach. Dom na środku drogi
- Juwenalia 2012. Najlepsze przebrania na ...
- Juwenalia od 1999 roku. Zobacz, jak ...
- Galeria Korona. Pierwsza osoba o 6.25 ...
- Korona, galeria i Vive mistrzem. Tydzień ...
- Strażacy wzywani do kotów i owadów. Będą ...
- Tak było kiedyś, tak jest teraz. Kielce ...



