Zamieszanie wokół lotniska w Masłowie. Latać można, problem został
2010-03-04
, aktualizacja: 04.03.2010 19:19
Po pięciodniowej przerwie lotnisko w Masłowie zostanie w piątek otwarte. Wiadomo już, że kryzysowa sytuacja powstała m.in. przez złą umowę, jaką dziewięć lat temu podpisał zarząd województwa.
ZOBACZ TAKŻE
- W poniedziałek w "Gazecie". Most do zwycięstwa (05-03-10, 15:00)
- Przeczytane na blogu. Marszałek o świętokrzyskim piekiełku (05-03-10, 10:00)
- Na Stadionie znikną głosy zza ściany (04-03-10, 23:00)
- Wybieg dla psów w planie, sprzątanie od zaraz (04-03-10, 23:00)
- Pościg za pijanym kierowcą. Uciekał z dzieckiem (04-03-10, 15:16)
- Kielce bez lotniska, Masłów zawieszony (03-03-10, 19:48)
- Lotnisko w Obicach. Projekt gotowy (28-09-09, 09:00)
SERWISY
Jak informowaliśmy wczoraj decyzję o zamknięciu lotniska w Masłowie podjął w poniedziałek prezes Aeroklubu Polskiego Jerzy Makula ze względu na "rażące łamanie przepisów lotniczych". Miało do tego miało dojść dwa dni wcześniej, gdy kielecka firma Smart Aero Service wykonywała loty bez zgody kontrolera z Aeroklubu Kieleckiego.
Wczoraj w tej sprawie zwołano spotkanie w urzędzie marszałkowskim. - Ustaliliśmy, że decyzja o zamknięciu lotniska zostaje zawieszona. W ciągu miesiąca ma być wypracowana nowa umowa, która zapobiegnie sporom - mówi Zdzisław Wrzałka, wicemarszałek województwa.
Chodzi o dokument, który dziewięć lat temu podpisał zarząd województwa. We wrześniu 2001 roku ówczesny marszałek Józef Szczepańczyk zawarł umowę z Aeroklubem Kieleckim, dzięki której województwo mogło inwestować w infrastrukturę lotniska w Masłowie, a Aeroklub Kielecki - jako zarządzający obiektem - miał się zajmować organizacją lotów i obsługi samolotów. Był tylko jeden problem - Aeroklub Kielecki nie był i do dzisiaj nie jest podmiotem zarządzającym lotniskiem w Masłowie. W rejestrze lotnisk cywilnych dostępnym m.in. na stronie internetowej Urzędu Lotnictwa Cywilnego sprawdziliśmy, że jest nim Aeroklub Polski w Warszawie.
Odkryła to firma Smart Aero Service, w listopadzie ubiegłego roku poinformowała o tym zarząd województwa i przestała płacić Aeroklubowi Kieleckiemu. - Jako rzetelna firma nie możemy płacić podmiotowi, któremu pieniądze się nie należą. Próbowaliśmy zapłacić Aeroklubowi Polskiemu, ale zwrócili nam pieniądze. Dziwimy się natomiast, dlaczego tak długo zarząd województwa ignorował tę sytuację - mówi Piotr Rogula z firmy Smart Aero Service.
Zamiast wyjaśnić problem w ostatni weekend władze Aeroklubu Kieleckiego wstrzymały loty, aby uziemić SAS i zmusić w ten sposób do wnoszenia opłat. SAS się nie podporządkował więc Krzysztof Kwapisz, prezes Aeroklubu Kieleckiego wystąpił do Aeroklubu Polskiego z wnioskiem o zawieszenie działalności lotniska. I Aeroklub Polski to zrobił.
Na zamieszaniu cierpią nie tylko inni użytkownicy lotniska w Masłowie, ale prestiż całego regionu. Zgodnie z procedurą ULC o zamknięciu jedynego kieleckiego lotniska musiał zawiadomić Polską Agencję Żeglugi Powietrznej, a ta w specjalnym serwisie - pilotów i firmy lotnicze na całym świecie.
Dlaczego zarząd województwa nie zareagował wcześniej na monity w tej sprawie? - Sprawa tego, kto formalnie jest zarządzającym lotniskiem nie jest taka istotna, wszystko da się wyjaśnić. Spięcia między władzami Aeroklubu Kieleckiego i właścicielem Smart to jakieś osobiste urazy. To prywatna wojna dwóch panów, jeden drugiemu robi na złość - bagatelizuje Wrzałka.
Jednak dla firmy SAS to nie zabawa. W tym tygodniu złożyła doniesienie do Prokuratury Rejonowej Kielce Wschód o możliwości popełnienia przestępstwa przez Aeroklub Kielecki.
- Nie obawiam się doniesienia, nie było złamania prawa z naszej strony. Prokuratura umorzy postępowanie i tyle. A zajmie się złamaniem prawa lotniczego przez SAS. Jesteśmy głównym użytkownikiem lotniska i mamy prawo pobierać opłaty - komentuje prezes Kwapisz.
Wczoraj w tej sprawie zwołano spotkanie w urzędzie marszałkowskim. - Ustaliliśmy, że decyzja o zamknięciu lotniska zostaje zawieszona. W ciągu miesiąca ma być wypracowana nowa umowa, która zapobiegnie sporom - mówi Zdzisław Wrzałka, wicemarszałek województwa.
Chodzi o dokument, który dziewięć lat temu podpisał zarząd województwa. We wrześniu 2001 roku ówczesny marszałek Józef Szczepańczyk zawarł umowę z Aeroklubem Kieleckim, dzięki której województwo mogło inwestować w infrastrukturę lotniska w Masłowie, a Aeroklub Kielecki - jako zarządzający obiektem - miał się zajmować organizacją lotów i obsługi samolotów. Był tylko jeden problem - Aeroklub Kielecki nie był i do dzisiaj nie jest podmiotem zarządzającym lotniskiem w Masłowie. W rejestrze lotnisk cywilnych dostępnym m.in. na stronie internetowej Urzędu Lotnictwa Cywilnego sprawdziliśmy, że jest nim Aeroklub Polski w Warszawie.
Odkryła to firma Smart Aero Service, w listopadzie ubiegłego roku poinformowała o tym zarząd województwa i przestała płacić Aeroklubowi Kieleckiemu. - Jako rzetelna firma nie możemy płacić podmiotowi, któremu pieniądze się nie należą. Próbowaliśmy zapłacić Aeroklubowi Polskiemu, ale zwrócili nam pieniądze. Dziwimy się natomiast, dlaczego tak długo zarząd województwa ignorował tę sytuację - mówi Piotr Rogula z firmy Smart Aero Service.
Zamiast wyjaśnić problem w ostatni weekend władze Aeroklubu Kieleckiego wstrzymały loty, aby uziemić SAS i zmusić w ten sposób do wnoszenia opłat. SAS się nie podporządkował więc Krzysztof Kwapisz, prezes Aeroklubu Kieleckiego wystąpił do Aeroklubu Polskiego z wnioskiem o zawieszenie działalności lotniska. I Aeroklub Polski to zrobił.
Na zamieszaniu cierpią nie tylko inni użytkownicy lotniska w Masłowie, ale prestiż całego regionu. Zgodnie z procedurą ULC o zamknięciu jedynego kieleckiego lotniska musiał zawiadomić Polską Agencję Żeglugi Powietrznej, a ta w specjalnym serwisie - pilotów i firmy lotnicze na całym świecie.
Dlaczego zarząd województwa nie zareagował wcześniej na monity w tej sprawie? - Sprawa tego, kto formalnie jest zarządzającym lotniskiem nie jest taka istotna, wszystko da się wyjaśnić. Spięcia między władzami Aeroklubu Kieleckiego i właścicielem Smart to jakieś osobiste urazy. To prywatna wojna dwóch panów, jeden drugiemu robi na złość - bagatelizuje Wrzałka.
Jednak dla firmy SAS to nie zabawa. W tym tygodniu złożyła doniesienie do Prokuratury Rejonowej Kielce Wschód o możliwości popełnienia przestępstwa przez Aeroklub Kielecki.
- Nie obawiam się doniesienia, nie było złamania prawa z naszej strony. Prokuratura umorzy postępowanie i tyle. A zajmie się złamaniem prawa lotniczego przez SAS. Jesteśmy głównym użytkownikiem lotniska i mamy prawo pobierać opłaty - komentuje prezes Kwapisz.
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Zamieszanie wokół lotniska w Masłowie. Latać mo...
baba53
05.03.10, 07:46
P.Kwapisz tam gdzie Pan tam zawsze kłopoty ,daj sobie Pan na wstrzymanie !»
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Węzeł Żytnia
Miejski Zarząd Dróg w Kielcach informuje, że od dnia 15.02.2012 r. do dnia 29.02.2012 r. występować będą utrudnienia w ruchu na budowanym węźle Żytnia (ulice Grunwaldzka i Żytnia)



