Zabytkowy park blokuje budowę w Morawicy
2010-03-11
, aktualizacja: 10.03.2010 21:26
Zagrożona budowa wartego kilkanaście milionów centrum samorządowego w Morawicy. Okazało się, że projekt budowlany był przygotowany bez konsultacji z wojewódzkim konserwatorem zabytków.
ZOBACZ TAKŻE
- Miliony franków szwajcarskich trafią w Świętokrzyskie (11-03-10, 16:00)
- Problem z wjazdem na parking urzędu wojewódzkiego (11-03-10, 14:00)
- Przejmujące zeznania ojca zamordowanej Mileny (10-03-10, 21:41)
Centrum samorządowe ma pomieścić bibliotekę, dom kultury i urząd gminy. Jego budowa miała się rozpocząć jesienią 2009 roku na działce przy drodze krajowej nr 73, kupionej kilka lat temu za 240 tys. zł od Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii. Władze gminy zapowiadały, że to pozwoli nareszcie zagospodarować teren w centrum Morawicy i udostępnić go mieszkańcom. W zeszłym roku za 800 tys. zł kupiono kolejne 3,75 hektara przyszpitalnego parku, żeby stworzyć tam reprezentacyjną część gminy. Mowa była m.in. o placu przypominającym rynek.
Budowa miała kosztować 12-14 mln złotych, a zagospodarowanie terenu, kolejne 5 mln złotych. Gmina ma otrzymać 4 mln zł unijnego dofinansowania.
Ale wbrew zapowiedziom, inwestycja nadal nie ruszyła. - Mamy opóźnienie. Jesteśmy na etapie starań o pozwolenie na budowę i ustalenia warunków z konserwatorem zabytków - mówi Marcin Dziewięcki, zastępca wójta Morawicy. Wyjaśnia, że problemem jest lokalizacja działki pod przyszłe centrum. - Jej niewielki fragment, dosłownie kilka arów wchodzi na teren parku wpisanego do rejestru zabytków. My tej części nie chcemy zabudować, ale konserwator zażądał, żeby cały projekt z nim konsultować. To dla nas niezrozumiałe, bo mamy przecież plan zagospodarowania przestrzennego, uzgodniony z konserwatorem. który zakłada, że znaczna większość działki jest wyjęta spod ochrony. I właśnie tam chcemy budować - argumentuje Dziewięcki.
Janusz Cedro, wojewódzki konserwator zabytków inaczej o całej sprawie opowiada. - Działka jest częścią XIX-wiecznego parku dworskiego, wpisanego do rejestru zabytków. Obszar chroniony w ramach planu zagospodarowania przestrzennego ma mniejsze znaczenie, bo to przepisy prawa lokalnego, a nadrzędna jest ustawa o ochronie zabytków - tłumaczy Cedro. Podkreśla, że nie jest przeciwny budowie centrum samorządowego. - O pomyśle mówi się od kilku lat i od tego czasu wielokrotnie podkreślałem, że inwestycja musi spełniać określone warunki - przypomina Cedro. Wyjaśnia, że m.in. chodzi o zachowanie cech zabytkowych parku. - Ale do gminy te argumenty nie docierały. Mówiono np. o wyznaczeniu rynku, który w tym miejscu nie ma żadnego uzasadnienia. Dlatego konieczna jest kompleksowa koncepcja zagospodarowania centrum i jego otoczenia - twierdzi konserwator.
Teraz gmina jest przyparta do muru. - Komplet dokumentacji musimy mieć do 30 czerwca 2010 roku, bo od tego zależy współfinansowanie inwestycji ze środków unijnych. A bardzo nam na tym zależy - tłumaczy wicewójt. Zastrzega, że na wojnę z konserwatorem zabytków gmina nie pójdzie i przyznaje, że ewentualne odwołania np. do głównego konserwatora zabytków mogły by trwać zbyt długo. - Chcemy się dogadać. Mamy już wstępną koncepcję rewitalizacji całego terenu i chcemy nad nią pracować - mówi Dziewięcki.
Historia parku
Został on wpisany do rejestru zabytków w 1957 roku. To park krajobrazowy w stylu angielskim. Powstał około połowy XIX wieku i stanowi jeden z elementów dawnego założenia dworsko-folwarcznego. Początki parku wiąże się z rodziną Oraczewskich, ponieważ w 1837 roku majątek w Morawicy nabył na publicznej licytacji Edward Oraczewski, potem odziedziczył go jego syn Ludwik. W rękach tej rodziny majątek pozostał do 1899 roku. Wcześniej, około 1745 roku, właścicielem dworu był Jacek Morawicki. Według źródeł historycznych na początku XIX wieku stał w Morawicy piękny pałac z oficynami, otoczony rozległym ogrodem z cieplarnią i figarnią.
Budowa miała kosztować 12-14 mln złotych, a zagospodarowanie terenu, kolejne 5 mln złotych. Gmina ma otrzymać 4 mln zł unijnego dofinansowania.
Ale wbrew zapowiedziom, inwestycja nadal nie ruszyła. - Mamy opóźnienie. Jesteśmy na etapie starań o pozwolenie na budowę i ustalenia warunków z konserwatorem zabytków - mówi Marcin Dziewięcki, zastępca wójta Morawicy. Wyjaśnia, że problemem jest lokalizacja działki pod przyszłe centrum. - Jej niewielki fragment, dosłownie kilka arów wchodzi na teren parku wpisanego do rejestru zabytków. My tej części nie chcemy zabudować, ale konserwator zażądał, żeby cały projekt z nim konsultować. To dla nas niezrozumiałe, bo mamy przecież plan zagospodarowania przestrzennego, uzgodniony z konserwatorem. który zakłada, że znaczna większość działki jest wyjęta spod ochrony. I właśnie tam chcemy budować - argumentuje Dziewięcki.
Janusz Cedro, wojewódzki konserwator zabytków inaczej o całej sprawie opowiada. - Działka jest częścią XIX-wiecznego parku dworskiego, wpisanego do rejestru zabytków. Obszar chroniony w ramach planu zagospodarowania przestrzennego ma mniejsze znaczenie, bo to przepisy prawa lokalnego, a nadrzędna jest ustawa o ochronie zabytków - tłumaczy Cedro. Podkreśla, że nie jest przeciwny budowie centrum samorządowego. - O pomyśle mówi się od kilku lat i od tego czasu wielokrotnie podkreślałem, że inwestycja musi spełniać określone warunki - przypomina Cedro. Wyjaśnia, że m.in. chodzi o zachowanie cech zabytkowych parku. - Ale do gminy te argumenty nie docierały. Mówiono np. o wyznaczeniu rynku, który w tym miejscu nie ma żadnego uzasadnienia. Dlatego konieczna jest kompleksowa koncepcja zagospodarowania centrum i jego otoczenia - twierdzi konserwator.
Teraz gmina jest przyparta do muru. - Komplet dokumentacji musimy mieć do 30 czerwca 2010 roku, bo od tego zależy współfinansowanie inwestycji ze środków unijnych. A bardzo nam na tym zależy - tłumaczy wicewójt. Zastrzega, że na wojnę z konserwatorem zabytków gmina nie pójdzie i przyznaje, że ewentualne odwołania np. do głównego konserwatora zabytków mogły by trwać zbyt długo. - Chcemy się dogadać. Mamy już wstępną koncepcję rewitalizacji całego terenu i chcemy nad nią pracować - mówi Dziewięcki.
Historia parku
Został on wpisany do rejestru zabytków w 1957 roku. To park krajobrazowy w stylu angielskim. Powstał około połowy XIX wieku i stanowi jeden z elementów dawnego założenia dworsko-folwarcznego. Początki parku wiąże się z rodziną Oraczewskich, ponieważ w 1837 roku majątek w Morawicy nabył na publicznej licytacji Edward Oraczewski, potem odziedziczył go jego syn Ludwik. W rękach tej rodziny majątek pozostał do 1899 roku. Wcześniej, około 1745 roku, właścicielem dworu był Jacek Morawicki. Według źródeł historycznych na początku XIX wieku stał w Morawicy piękny pałac z oficynami, otoczony rozległym ogrodem z cieplarnią i figarnią.
- 16 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Zabytkowy park blokuje budowę w Morawicy
oloros
11.03.10, 10:41
jakis problem? wyciac - zaorac - a co robily dziadki i wnuki dzisiejszch rzadzicieli - dworek wyrwali z fundamentami wlacznie - to z drzewami sobie nie poradza - wykorzenic - beda im jakies »
-
Zabytkowy park blokuje budowę w Morawicy
rita.1
11.03.10, 15:14
Jak to zwykle w Polsce. Cwani gminni urzędnicy myśleli, że zadziałają metodąfaktów dokonanych: zlikwidują i zdążą zabetonować z połowę parku zanimkonserwator się zorientuje. Wtedy będzie »
-
Re: vice-wójt chce się dogadać
ella.x
12.03.10, 07:10
i ma już wstępną koncepcję rewitalizacji.I się spieszy. Żeby rewitalizowaćtrzeba najpierw zniszczyć. Skąd się biorą takie typy? Zniszczyć historycznedziedzictwo, bo muszą realizować swoje »
Najczęściej czytane24 htydzień



