Wyjątkowy mocny skład na sprawę molestowania

Agnieszka Drabikowska
2010-03-12 , aktualizacja: 11.03.2010 18:03
A A A Drukuj
Sąd przyznaje: są wątpliwości w głośnej sprawie o molestowanie w rodzinnym domu dziecka w Rakowie. Świadczy o tym decyzja, że w sprawie orzekać będzie trzech sędziów zawodowych. A to sytuacja absolutnie wyjątkowa.
Akta procesowe
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencj
Akta procesowe
Proces 46-letniego Leszka G., męża dyrektorki rozwiązanego niedawno domu dziecka w Rakowie rozpocznie się we wtorek. Mężczyzna jest oskarżony o wykorzystywanie seksualne dwóch podopiecznych. Zdaniem prokuratury współżył z jedną z nich, 19-letnią, a tym samym nadużył tzw. stosunek zależności służbowej. A jej 14-letnią siostrę molestował i usiłował zgwałcić.

Sprawa od początku budziła wiele wątpliwości i jest głośna nie tylko z powodu zarzutów stawianych mężczyźnie, ale i też z faktu, że po jego aresztowaniu wstawiła się za nim niemal cała lokalna społeczność.

Rodzina Leszka G. - żona i trzy dorosłe córki - są przekonane, że do niczego nie doszło, a 19-letnia podopieczna wszystko sobie wymyśliła. Natomiast młodsza dziewczyna powiedziała prokuraturze to, co kazała jej siostra.

Teraz okazuje się, że wątpliwości w sprawie dostrzegł też kielecki sąd rejonowy, gdzie będzie toczył się proces. - Po analizie akt przewodniczący wydziału podjął decyzję, że z uwagi na jej skomplikowany i zawiły charakter będzie sądzona w składzie trzech sędziów zawodowych - informuje sędzia Marcin Chałoński, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach.

Na czym polega skomplikowany charakter sprawy? - pytamy.

- Na tym etapie nie możemy tego ujawnić i odnosić się do konkretnych dowodów - odpowiada Chałoński. Przyznaje natomiast, że powołanie trzyosobowego składu sędziowskiego to wyjątkowa sytuacja. - W ciągu ostatnich pięciu lat w obu wydziałach karnych Sądu Rejonowego w Kielcach nie przypominam sobie takiego przypadku - dodaje.

Mało tego, nawet w sądzie okręgowym, gdzie toczą się sprawy o najpoważniejsze przestępstwa kryminalne m.in. zabójstwa, bardzo rzadko orzekają trzyosobowe składy sędziowskie. Ostatnim wyjątkiem był , toczący się w 2004 roku proces posłów oskarżonych o przeciek w tzw. aferze starachowickiej.

Z decyzji sądu w sprawie Leszka G. zadowolony jest jego obrońca mecenas Jarosław Kosowski.

- Dla nas to dobry sygnał. Oznacza, że sąd dostrzegł powagę komplikacji w tej sprawie zarówno dowodowych jak i prawnych. Fakt, że proces będzie prowadzić trzech sędziów zawodowych gwarantuje, że sprawa zostanie zbadana bardzo wnikliwe co jest dobre i dla oskarżonego, i dla ustalenia prawdy obiektywnej - podkreśla adwokat.

Sędziowie nie będą mieli łatwego zadania. Obrona zapewne będzie przekonywać, że pokrzywdzone pomówiły swojego opiekuna. A starsza siostra tak nakręciła młodszą, aby ta obciążyła Leszka G.

Bo, jak opowiadali domownicy, ze starszą dziewczyną od początku, odkąd dwa lata temu trafiła do Rakowa, były problemy. Nie chciała podporządkować się domowym zasadom. Przed pełnoletnością miała kuratora przydzielonego ze względu na demoralizację. Po jego wizytach skarżyła się domownikom, że "rozbiera ją wzrokiem". Miała obsesję na swoim punkcie, np. chodziła na łąkę z koleżanką, która robiła jej zdjęcia, także w bieliźnie. Młodsza siostra, zdaniem opiekunów z placówki, wykonywała każde jej polecenie. Często mdlała, a jak orzekli potem lekarze, tylko udawała, aby zwrócić na siebie uwagę.

Z kolei prokuratura będzie starała się udowodnić, że dziewczyny są wiarygodne. Obie badali przecież biegli i nie wskazali, że mogą konfabulować.

Są też inne dowody np. DNA z miejsc, w których zdaniem 19-latki, Leszek G. miał z nią współżyć. Badania w części potwierdziły, że były tam ślady oskarżonego.

Jak będzie wyglądała sądowa batalia o prawdę raczej się nie dowiemy, bo proces, ze względu na dobro pokrzywdzonych, będzie się zapewne toczył za zamkniętymi drzwiami. Jedno jest pewne - niezależnie od tego czy Leszek G. jest winny czy nie i jak skończy się cała sprawa, on i jego rodzina ponieśli już karę.

I nie chodzi tylko o same zarzuty. W styczniu radni powiaty podjęli decyzje o likwidacji prowadzonego przez nich domu dziecka.

agnieszka.drabikowska@kielce.agora.pl

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy