Strażnicy miejscy też chcą być dawcami szpiku
2010-03-17
, aktualizacja: 17.03.2010 19:44
Ubiegłorocznego rekordu raczej nie pobijemy, ale ludzie dobrej woli nie zawiedli. W środę w Kielcach zarejestrowano kolejnych potencjalnych dawców szpiku kostnego.
ZOBACZ TAKŻE
- Upadłość Polifarbu trwała 10 lat. A wszystko przez komin (18-03-10, 10:00)
- Czy lekarze pierwszego kontaktu wyłudzają od NFZ-etu pieniądze? (18-03-10, 08:00)
- Plac zabaw pamięta Gomułkę. Ma pomóc licytacja (18-03-10, 00:00)
- Chopin Niemcom posmakował. Nagroda dla tortu z Łopuszna (17-03-10, 19:27)
- W Kielcach rozpoczęły się XV Targi Edukacyjne (17-03-10, 19:26)
SERWISY
- Przyszli ci, którzy naprawdę chcą pomóc - mówi Kinga Dubicka, szefowa Fundacji DKMS, organizatora akcji. Na apel o zgłaszanie się potencjalnych dawców szpiku kostnego dla chorych na białaczkę odpowiedzieli w tym roku głównie studenci Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, ale przyszli też strażnicy miejscy.
W Polsce wciąż brakuje dawców szpiku. Tymczasem znalezienie genetycznego bliźniaka to szansa jak jeden do kilku milionów. Wie o tym Katarzyna Sikora, nauczycielka historii z okolic Buska-Zdroju, która w październiku ubiegłego roku przeszła przeszczep. Dawca pochodził z Niemiec. - Tam rejestr dawców jest o wiele bogatszy, a u nas ludzie ciągle boją się nim zostać. Zupełnie niepotrzebnie - mówi.
W Polsce wciąż brakuje dawców szpiku. Tymczasem znalezienie genetycznego bliźniaka to szansa jak jeden do kilku milionów. Wie o tym Katarzyna Sikora, nauczycielka historii z okolic Buska-Zdroju, która w październiku ubiegłego roku przeszła przeszczep. Dawca pochodził z Niemiec. - Tam rejestr dawców jest o wiele bogatszy, a u nas ludzie ciągle boją się nim zostać. Zupełnie niepotrzebnie - mówi.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień





