Nie chcą płacić większej zaliczki na ciepło

Ziemowit Nowak
2010-03-20 , aktualizacja: 19.03.2010 18:34
A A A Drukuj
Wyższe zaliczki na ciepło płacą lokatorzy Kieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Sami się na to zgodzili, bo boją się, że z powodu ostrej zimy będą wysokie dopłaty. Inne spółdzielnie nie przewidują podwyższania zaliczek
Jaka była zima, każdy widzi - długa i dość mroźna. Ogrzewanie musiało kosztować więcej. - Szacujemy, że sprzedaliśmy o 15 proc. więcej ciepła niż rok wcześniej - potwierdza Jan Wilczyński, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Szacunkowo właściciel 60 metrowego mieszkania musi się przygotować, że będzie miał 300 - 400 złotych niedopłaty.

W związku z tym władze Kieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej obwieściły na klatkach schodowych, że każdy lokator może sobie podnieść zaliczkę doliczaną do czynszu, tak aby po rozliczeniu sezonu grzewczego nie być zaskoczonym jednorazową dopłatą do ogrzewania.

Dzięki systemowi komputerowemu w księgowości lokator sam decyduje, o ile sobie taką zaliczkę zwiększy.

- Może sobie podnieść na przykład z 2,15 zł do 3 zł za metr kwadratowy - tłumaczy Maciej Solarz, prezes KSM.

Na taki krok zdecydowało się 105 lokatorów KSM. - Odzew nie jest wielki. Spodziewałem się, że więcej osób się tym zainteresuje. Ale cóż, widocznie ludzie liczą teraz każdy grosz, nie chcą dorzucić sobie nawet 10 zł do czynszu. A jak przyjdzie rozliczenie, to znowu będą pretensje i kłótnie, skąd te dopłaty - mówi Solarz.

Władze innych spółdzielni nie zdecydowały się na taką akcję. Przyznają, że koszty ogrzewania podskoczyły, ale ich zdaniem nie tak wiele, aby zrujnowały kieszenie mieszkańców. - Analizowałam faktury, jakie płacimy do MPEC. Styczniowa była o jakieś 20 proc. większa niż ze stycznia roku poprzedniego. Ale rozliczenie będzie w czerwcu. Na razie nie rozważamy podwyżki zaliczek na ciepło - mówi Krystyna Lipko, prezes SM Wichrowe Wzgórze.

- Porównujemy faktury za ciepło z ubiegłym rokiem, wychodzi nam średnio 9 proc. więcej. Rozliczenia ciepła mamy w dwóch terminach zależnie od osiedla, w czerwcu i sierpniu. Więc dopiero jesienią będziemy wiedzieli tak naprawdę, ile przez mrozy zużyliśmy więcej ciepła - twierdzi Jacek Rek, prezes Domatora.

- Nawet tego nie rozważamy, nie podnosimy zaliczki. U nas ostatnio ponad 90 proc. lokatorów miało zwrot za ciepło, to albo dostaną mniej, albo wyjdą w okolicach zera. Nie ma sensu jeszcze dopłacać co miesiąc - tłumaczy Zbigniew Kot, prezes SM Słoneczne Wzgórze.

Jedynym prezesem, który rozważa wystąpienie do lokatorów z taką propozycją jest Eryk Wilkoński z Bocianka. - Musimy to skonsultować. Według mnie byłoby to wskazane. Lepiej co miesiąc trochę więcej zapłacić niż potem dostać kilkaset złotych jednorazowo dopłaty - zauważa Wilkoński.

Nastroje uspokaja nieco prezes MPEC: - 15 procent to nie jest tak duży skok. Po prostu przyszła normalna zima, podczas gdy przez ostatnie kilka lat mieliśmy zimy coraz cieplejsze. A sezon się jeszcze nie skończył. Jeśli przyjdzie ciepły marzec i kwiecień, to zniweluje się efekt styczniowych i lutowych mrozów, bo w poprzednich latach zimy były łagodne, ale grzaliśmy niemal równo aż do maja.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy