Nowy rekord TP? Trzy miesiące na jedno gniazdko

Ziemowit Nowak
2010-03-19 , aktualizacja: 19.03.2010 18:35
A A A Drukuj
Firma TP przez trzy miesiące nie jest w stanie podłączyć gniazdka w domu kielczanki, aby ta mogła korzystać z internetu. TP uznała reklamację 3 marca i... dalej nic się nie dzieje.
ZOBACZ TAKŻE
Kielczanka Alicja Janiszewska mieszka z rodziną w domu jednorodzinnym, korzysta od lat z telefonu TP, ale internet miała podłączony przez niezależnego operatora. - Dla mnie internet jest niezbędny, korzystam z niego w pracy na co dzień. Bez niego tracę klientów. Dlatego bardzo się martwiłam, kiedy dotychczasowy operator zawiesił działalność - mówi Janiszewska.

Zdecydowała się skorzystać z oferty TP i podłączyć Neostradę. - Pomyślałam, że to nie kłopot. W Kielcach mamy już centrale cyfrowe, linię telefoniczną mam, wciąż oglądam reklamy TP z ofertą Neostrady od ręki - mówi.

Przekonała się, że reklama to jedno, a życie drugie. Tak jak zachęcał ją głos aktora Zbigniewa Zamachowskiego, chwyciła za telefon, wykręciła numer biura klienta i zamówiła Neostradę. Był 29 grudnia ubiegłego roku. - Usłyszałam, że szybko się do mnie odezwą i jeśli nie będzie problemów technicznych, internet będę miała od zaraz - mówi.

Ale mimo ponagleń technicy się nie zgłaszali. W końcu pani Janiszewska dowiedziała się, że musi do niej przyjść instalator, bo trzeba zamontować gniazdko. - Ale to też miało być proste. I myślę, że jest, tylko żeby ten technik przyszedł. Ponieważ interwencje telefoniczne nic nie dawały, trzy razy poszliśmy na ul. Targową do biur telekomunikacji, byłam ja, mąż i syn. Ale to też nic nie daje - mówi Janiszewska.

Dowiedziała się też, że raz technik przyszedł, ale nikogo nie zastał w domu. - Do czego to podobne? Marnują tylko czas swoich ludzi. Przecież nam tak zależy na tym internecie. Gdybyśmy wiedzieli, że wysyłają technika, ktoś by w domu był, nawet ja czy mąż byśmy z pracy tego dnia zrezygnowali - denerwuje się kielczanka.

Po kolejnej interwencji biuro obsługi klienta TP przyznało się do złej obsługi. "Starannie zapoznałem się ze zgłoszoną przez Pana sprawą i informuję, że złożona reklamacja jest uzasadniona i została uznana. Zapewniam, że zaistniała sytuacja była wynikiem zbiegu niekorzystnych zdarzeń, a nie złej woli i lekceważenia spraw wnoszonych przez naszych Klientów. (...) Pana zamówienie zostało ponownie wysłane do realizacji. Przepraszam za powstałe utrudnienia", napisał do męża pani Janiszewskiej Rafał Czumaj, doradca klienta indywidualnego z biura TP w Katowicach.

- Piękne pismo i co z tego? Minęły kolejne dwa tygodnie a tego gniazdka dalej nie założyli - mówi Janiszewska.

Wczoraj zadzwoniliśmy w tej sprawie do rzeczniczki TP Izabelli Szum. Obiecała po raz kolejny wyjaśnić, dlaczego instalowanie jednej wtyczki zajmuje technikom z TP już prawie trzy miesiące.

Podziel się

  • 29 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów