Zaopatrywali w narkotyki cały powiat. Od lat
2010-03-19
, aktualizacja: 19.03.2010 18:39
Zaopatrywali w narkotyki cały powiat, są podejrzenia, że nawet od sześciu lat. Przez ten czas wprowadzili na rynek kilogramy narkotyków. Wpadli po tym jak Centralne Biuro Śledcze odkryło w Jędrzejowie plantację konopi indyjskich
ZOBACZ TAKŻE
- Komentarz. Nowa twarz Platformy (20-03-10, 14:00)
- Stanowisko w ARiMR traci członek PO. Odwet PSL? (20-03-10, 10:00)
- Nowy rekord TP? Trzy miesiące na jedno gniazdko (19-03-10, 23:00)
- Uderzali silnie wroga (19-03-10, 18:50)
- Mamy gotyckie Kielce (19-03-10, 14:00)
Prowadził ją 34-letni mężczyzna, który jeszcze w styczniu, tuż po odkryciu plantacji trafił do aresztu. Nielegalna uprawa ukryta była w budynku gospodarczym na prywatnej posesji, który podejrzany wynajmował od właściciela. Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna utrzymywał się z handlu narkotykami, nie miał innych źródeł dochodu. W styczniu zatrzymany został także właściciel posesji, bo pod nieobecność "plantatora" opiekował się roślinami. Został wypuszczony po tym jak wpłacił 4 tys. zł. kaucji
Ta uprawa konopii stała się nitką, która doprowadziła policjantów do dużej grupy trudniącej się handlem narkotykami. W ostatnich dniach w tej sprawie zatrzymanych zostało siedem kolejnych osób, które prawdopodobnie współpracowały z aresztowanym w styczniu mężczyzną.
- Większości z nich zostały przedstawiliśmy zarzuty wprowadzenia do obrotu znacznych ilości narkotyków, pięć osób decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych - informuje Tomasz Rurarz, szef prokuratury w Jędrzejowie, gdzie prowadzone jest śledztwo w tej sprawie.
Z ustaleń prokuratury wynika, że dilerzy, 20 i 30-latkowie, koledzy z podwórka i ze szkoły zaopatrywali w narkotyki niemal cały powiat, a na pewno okolice Jędrzejowa i Sędziszowa skąd sami pochodzą. Na razie zarzuty dotyczą ich działalności w 2009 roku i pierwszych miesięcy 2010 roku, ale śledczy podejrzewają, że grupa działała na rynku nawet od sześciu lat. - Nasze wstępne ustalenia wskazują, że wprowadzili na rynek kilka kilogramów marihuany, w grę wchodzi też amfetamina i inne narkotyki - mówi prokurator Rurarz.
Śledczy podkreślają, że sprawa bez wątpienia jest rozwojowa, są podejrzenia, że aresztowany w styczniu 34-latek część narkotyków sprowadzał zza granicy.
Ta uprawa konopii stała się nitką, która doprowadziła policjantów do dużej grupy trudniącej się handlem narkotykami. W ostatnich dniach w tej sprawie zatrzymanych zostało siedem kolejnych osób, które prawdopodobnie współpracowały z aresztowanym w styczniu mężczyzną.
- Większości z nich zostały przedstawiliśmy zarzuty wprowadzenia do obrotu znacznych ilości narkotyków, pięć osób decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych - informuje Tomasz Rurarz, szef prokuratury w Jędrzejowie, gdzie prowadzone jest śledztwo w tej sprawie.
Z ustaleń prokuratury wynika, że dilerzy, 20 i 30-latkowie, koledzy z podwórka i ze szkoły zaopatrywali w narkotyki niemal cały powiat, a na pewno okolice Jędrzejowa i Sędziszowa skąd sami pochodzą. Na razie zarzuty dotyczą ich działalności w 2009 roku i pierwszych miesięcy 2010 roku, ale śledczy podejrzewają, że grupa działała na rynku nawet od sześciu lat. - Nasze wstępne ustalenia wskazują, że wprowadzili na rynek kilka kilogramów marihuany, w grę wchodzi też amfetamina i inne narkotyki - mówi prokurator Rurarz.
Śledczy podkreślają, że sprawa bez wątpienia jest rozwojowa, są podejrzenia, że aresztowany w styczniu 34-latek część narkotyków sprowadzał zza granicy.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



