Nie ma wyjścia. W ŚCO muszą być zwolnienia
2010-05-06
, aktualizacja: 07.05.2010 09:20
Potężnie zadłużonego Świętokrzyskiego Centrum Onkologii nie ominą zwolnienia. Zarząd województwa czeka tylko na pełną opinię zespołu, który ma przygotować plan restrukturyzacji.
ZOBACZ TAKŻE
- Z TVP do Radia Kielce? Szykuje się zmiana prezesa (07-05-10, 11:00)
- NFZ dzieli pieniądze. Dla kogo ekstra miliony? (07-05-10, 10:00)
- 50 milionów na spokojny ruch w Kielcach (06-05-10, 22:00)
- 26 razy "Polska Biega" w świętokrzyskim (06-05-10, 20:17)
- O nadwykonania szpital z Buska zawalczy i w Strasburgu (06-05-10, 20:07)
SERWISY
- Na pewno jest przerost zatrudnienia [w ŚCO pracuje ponad 1,3 tys. osób - przyp. red.]. Znam już pierwsze ustalenia gremium i wiem, że pójdziemy w kierunku restrukturyzacji - informuje Marcin Perz, członek zarządu województwa i jednocześnie przewodniczący rady społecznej ŚCO. Jego zdaniem biały personel o pracę może być jednak spokojny. - Zwolnienia nie mogą się odbić na jakości pracy i pacjentach - podkreśla.
- Dyrektor Stanisław Góźdź będzie musiał zwolnić na "dzień dobry" 25 proc. załogi. Trzeba szybko działać, a nie liczyć na cuda, bo za rok szpital będzie miał 100 mln zł długu - uważa Jan Gierada, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego i przewodniczący Świętokrzyskiego Związku Pracodawców ZOZ. Już teraz dług placówki wynosi ponad 50 mln zł.
Z tymi argumentami nie zgadza się Igor Ryśkiewicz, szef związku zawodowego lekarzy w ŚCO. - Jeśli będziemy zwalniać, musimy mieć pieniądze na odprawy. A patrząc na skalę zadłużenia, zaoszczędzenie miliona czy dwóch niewiele nam da - podkreśla. Ryśkiewicz uważa, że o wiele lepszy efekt przyniosłoby odzyskanie pieniędzy za nadwykonania od Narodowego Funduszu Zdrowia. ŚCO czeka jeszcze na co najmniej 20 mln zł. Dyrektor Góźdź zapowiadał, że sprawa trafi do sądu.
- Dyrektor Stanisław Góźdź będzie musiał zwolnić na "dzień dobry" 25 proc. załogi. Trzeba szybko działać, a nie liczyć na cuda, bo za rok szpital będzie miał 100 mln zł długu - uważa Jan Gierada, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego i przewodniczący Świętokrzyskiego Związku Pracodawców ZOZ. Już teraz dług placówki wynosi ponad 50 mln zł.
Z tymi argumentami nie zgadza się Igor Ryśkiewicz, szef związku zawodowego lekarzy w ŚCO. - Jeśli będziemy zwalniać, musimy mieć pieniądze na odprawy. A patrząc na skalę zadłużenia, zaoszczędzenie miliona czy dwóch niewiele nam da - podkreśla. Ryśkiewicz uważa, że o wiele lepszy efekt przyniosłoby odzyskanie pieniędzy za nadwykonania od Narodowego Funduszu Zdrowia. ŚCO czeka jeszcze na co najmniej 20 mln zł. Dyrektor Góźdź zapowiadał, że sprawa trafi do sądu.
- 31 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Nie ma wyjścia. W ŚCO muszą być zwolnienia
phils200
07.05.10, 09:12
Oooo odezwał się menagier rodem ze Zbelutki Starej czyli dyrektor Jan!!! Janekjuż swój plan widać wdraża, przykład kardiologia, dyżur - jeden lekarz na dwaoddziały, dwie półerki i pare »
-
Re: Nie ma wyjścia. W ŚCO muszą być zwolnienia
oloros
07.05.10, 11:28
moze ktos wie - dlaczego nie mozna polaczyc tych szpitaliniewazne pod czyim kierownictwem - przeciezto rozwiazuje wiekszosc problemow a i nie trzeba tak duzej liczby ludzi zwalniac?co jest »
Najczęściej czytane24 htydzień





