Spór w Pacanowie. Jaka przyszłość centrum bajki
2010-05-10
, aktualizacja: 10.05.2010 17:28
Brak porozumienia z wójtem sprawił, że dyrektorka placówki złożyła wypowiedzenie. Marszałek zapowiada mediacje, rozważa też przejęcie ECB przez samorząd województwa.
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Centrum bajki oficjalnie otwarte. Z wizytą u smoka (04-03-10, 18:56)
- Skutery pojadą do szkół (10-05-10, 20:11)
- Dziennikarz Gazety wraca do szkoły (10-05-10, 07:00)
- Akademiki 2010. Kieleccy żacy w świetle kamer (10-05-10, 06:00)
- Musisz to zobaczyć. Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie (24-02-10, 10:23)
SERWISY
Magdalena Janiak-Jaskółowska dyrektorem Europejskiego Centrum Bajki jest od czterech lat. Jesienią wygasa kontrakt menedżerski, który podpisała z wójtem i marszałkiem. Miała wybudować i uruchomić centrum i zrobiła to w lutym tego roku. Kontrakt może jednak zostać rozwiązany wcześniej z powodu narastającego konfliktu. - Wójt i dyrektorka praktycznie nie rozmawiają ze sobą, porozumiewają się głównie pismami. Doszło to tego, że wójt prosił marszałka, aby ten załatwił wynajęcie sali w ECB na planowane przez niego wydarzenie - zdradza nasz rozmówca.
Strony różnią się w wizjach funkcjonowania centrum. Rozbieżności pojawiały się już przy ustalaniu programu imprez. Dyrekcja ma żal, że nie jest informowana o wydarzeniach, które miałyby mieć miejsce w ECB, a których inicjatorem jest wójt. Nie zgodziła się też na zorganizowanie tam sesji rady miejskiej. - Nie ukrywam, że współpraca jest bardzo trudna. Nie mogę jednak pozwolić, aby centrum było gminnym ośrodkiem kultury wybudowanym za 30 mln zł. Powinno być marką, która może promować województwo w kraju i zagranicą - przyznaje Magdalena Janiak-Jaskółowska.
Kielich goryczy przelał brak rozmów o przyszłości centrum. - To nie jest tak, że ECB otwarto i można spocząć na laurach. Przed nami dużo pracy. Musimy się rozwijać, osiągnąć odpowiedni poziom merytoryczny, nie jesteśmy parkiem rozrywki. Chciałam dyskutować co dalej z instytucją, parkiem po drugiej strony ulicy, który trzeba zagospodarować, oraz z finansowaniem naszych potrzeb. Wiem, co i jak trzeba zrobić. Chciałam o tym z wójtem rozmawiać, ale nie jest zainteresowany - twierdzi dyrektorka.
Władzom gminy zarzuca odcięcie się od problemów centrum. Na wystawie "Bajkowy świat" nie wszystko działa też jak należy, wciąż brakuje m.in. multimedialnego pociągu, który ma być jedną z największych atrakcji. Centrum nie dostało też obiecanych z gminy 370 tys. zł na zamknięcie inwestycji i musiało ratować się kredytem. - Nie chcę odchodzić z centrum. Swoim wypowiedzeniem chciałem wywołać dyskusję, ale okazało się, że jest ono wójtowi na rękę. O mojej rezygnacji również nie rozmawialiśmy. Mimo, że od tego czasu kilka razy się widzieliśmy - mówi Magdalena Janiak-Jaskółowska.
Czas trzymiesięcznego wypowiedzenia dyrektorki biegnie od końca kwietnia. Wójt podwładnej zatrzymywać nie zamierza. - Nie mam takiego zwyczaju. Pani Janiak-Jaskółowska wywiązała się z powierzonego jej zadania jak najlepiej. Dostanie od nas bardzo dobre referencje. Na temat zastępstwa będę rozmawiał z marszałkiem, który razem z nami odpowiada za sprawy centrum. Znajdziemy osobę o odpowiednio wysokich kwalifikacjach - zapowiada Wiesław Skop, wójt Pacanowa.
Przyznaje, że o powodach odejścia z dyrektorką nie rozmawiał. Konfliktowi zaprzecza twierdząc, że gdyby taki istniał, to już wcześniej gmina zerwałaby kontrakt. W rozmowie z "Gazetą" sugeruje, że przyczyną odejścia mogą być sprawy osobiste, lepsza propozycja pracy czy wreszcie niezadowolenie z warunków zatrudnienia. - Pani dyrektor chciała przedłużenia kontraktu, a ja wolałabym podpisać umowę o pracę. Chciała też podwyżki - wylicza.
- Brak dyrektora czy powołanie osoby pełniącej jego obowiązki może grozić paraliżem instytucji. A w tej chwili centrum jest jedną z najważniejszych atrakcji regionu - ostrzega nasz rozmówca.
Dlatego lada dzień marszałek ma rozmawiać ze stronami o zajściu, ale i o przyszłości centrum. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zaproponuje wójtowi przejęcie ECB przez samorząd województwa. - Nie jest dobrze dla placówki, że po kilku miesiącach od jej uruchomienia zmienia się dyrekcja. Nie jest też tajemnicą, że po obu stronach zabrakło woli współpracy. Nie chcę przesądzać o winie, ani stawać po którejś stronie. Jedno jest pewne: samorządowi zależy na centrum. Dlatego będę dyskutował o personaliach, ale też o przyszłości. Chcemy bardziej zaangażować się w jego funkcjonowanie - zapowiada Adam Jarubas, marszałek województwa.
monika.rosmanowska@kielce.agora.pl
Strony różnią się w wizjach funkcjonowania centrum. Rozbieżności pojawiały się już przy ustalaniu programu imprez. Dyrekcja ma żal, że nie jest informowana o wydarzeniach, które miałyby mieć miejsce w ECB, a których inicjatorem jest wójt. Nie zgodziła się też na zorganizowanie tam sesji rady miejskiej. - Nie ukrywam, że współpraca jest bardzo trudna. Nie mogę jednak pozwolić, aby centrum było gminnym ośrodkiem kultury wybudowanym za 30 mln zł. Powinno być marką, która może promować województwo w kraju i zagranicą - przyznaje Magdalena Janiak-Jaskółowska.
Kielich goryczy przelał brak rozmów o przyszłości centrum. - To nie jest tak, że ECB otwarto i można spocząć na laurach. Przed nami dużo pracy. Musimy się rozwijać, osiągnąć odpowiedni poziom merytoryczny, nie jesteśmy parkiem rozrywki. Chciałam dyskutować co dalej z instytucją, parkiem po drugiej strony ulicy, który trzeba zagospodarować, oraz z finansowaniem naszych potrzeb. Wiem, co i jak trzeba zrobić. Chciałam o tym z wójtem rozmawiać, ale nie jest zainteresowany - twierdzi dyrektorka.
Władzom gminy zarzuca odcięcie się od problemów centrum. Na wystawie "Bajkowy świat" nie wszystko działa też jak należy, wciąż brakuje m.in. multimedialnego pociągu, który ma być jedną z największych atrakcji. Centrum nie dostało też obiecanych z gminy 370 tys. zł na zamknięcie inwestycji i musiało ratować się kredytem. - Nie chcę odchodzić z centrum. Swoim wypowiedzeniem chciałem wywołać dyskusję, ale okazało się, że jest ono wójtowi na rękę. O mojej rezygnacji również nie rozmawialiśmy. Mimo, że od tego czasu kilka razy się widzieliśmy - mówi Magdalena Janiak-Jaskółowska.
Czas trzymiesięcznego wypowiedzenia dyrektorki biegnie od końca kwietnia. Wójt podwładnej zatrzymywać nie zamierza. - Nie mam takiego zwyczaju. Pani Janiak-Jaskółowska wywiązała się z powierzonego jej zadania jak najlepiej. Dostanie od nas bardzo dobre referencje. Na temat zastępstwa będę rozmawiał z marszałkiem, który razem z nami odpowiada za sprawy centrum. Znajdziemy osobę o odpowiednio wysokich kwalifikacjach - zapowiada Wiesław Skop, wójt Pacanowa.
Przyznaje, że o powodach odejścia z dyrektorką nie rozmawiał. Konfliktowi zaprzecza twierdząc, że gdyby taki istniał, to już wcześniej gmina zerwałaby kontrakt. W rozmowie z "Gazetą" sugeruje, że przyczyną odejścia mogą być sprawy osobiste, lepsza propozycja pracy czy wreszcie niezadowolenie z warunków zatrudnienia. - Pani dyrektor chciała przedłużenia kontraktu, a ja wolałabym podpisać umowę o pracę. Chciała też podwyżki - wylicza.
- Brak dyrektora czy powołanie osoby pełniącej jego obowiązki może grozić paraliżem instytucji. A w tej chwili centrum jest jedną z najważniejszych atrakcji regionu - ostrzega nasz rozmówca.
Dlatego lada dzień marszałek ma rozmawiać ze stronami o zajściu, ale i o przyszłości centrum. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zaproponuje wójtowi przejęcie ECB przez samorząd województwa. - Nie jest dobrze dla placówki, że po kilku miesiącach od jej uruchomienia zmienia się dyrekcja. Nie jest też tajemnicą, że po obu stronach zabrakło woli współpracy. Nie chcę przesądzać o winie, ani stawać po którejś stronie. Jedno jest pewne: samorządowi zależy na centrum. Dlatego będę dyskutował o personaliach, ale też o przyszłości. Chcemy bardziej zaangażować się w jego funkcjonowanie - zapowiada Adam Jarubas, marszałek województwa.
monika.rosmanowska@kielce.agora.pl
- 19 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Spór w Pacanowie. Jaka przyszłość centrum bajki
agaroba5
10.05.10, 09:11
Byłam w Pacanowie w maju - faktycznie to co mówi pani dyrektor o brakach to prawda; szkoda, że dwie strony nie potrafią współpracować przy takim przedsięwzięciu; zwłaszcza wójtowi powinno »
-
Spór w Pacanowie. Jaka przyszłość centrum bajki
framberg
10.05.10, 12:04
Raczej typowe. Burak uważa, że wszystko wie i fachowcy mu niepotrzebni. Totakie polskie.»
-
tak to jest z wójtem - burakiem
aarvedui
10.05.10, 20:14
sesje rady miejskiej w muzeum! zwalanie się nagle z imprezami gminnymidyrektorce....jakim trzeba być kretynem i ćwokiem, żeby traktować takąinstytucję jak swoja stodołę?»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
odtwórz
