"Ojciec Mateusz" w Kielcach. Było nachalnie?
2010-05-21
, aktualizacja: 21.05.2010 19:49
"Ojciec Mateusz" za przestępcami wyjechał do Kielc. Pierwszy odcinek, do którego zdjęcia były kręcone w stolicy regionu, TVP wyemitowała w czwartek.
ZOBACZ TAKŻE
- Pieniądze dla powodzian (22-05-10, 14:00)
- Psycholog o powodzianach: Najgorsze przed nimi (22-05-10, 11:00)
- W Sandomierzu walczą na kilku frontach (22-05-10, 11:00)
- Trochę lepiej na drogach (21-05-10, 23:00)
- Połaniec. Elektrownię obronili (21-05-10, 23:00)
- Forum "Zdrowie i długowieczność" w Kielcach (21-05-10, 19:51)
- Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w przyrodę (21-05-10, 16:48)
- Policja nagradza "cywilnych" ojców Mateuszów (12-03-10, 08:00)
- Od czwartku w Jedynce. Ojciec Mateusz znów na tropie (02-03-10, 07:00)
- Ojciec Mateusz wraca do Sandomierza (28-12-09, 19:40)
- Śladami księdza detektywa (08-07-09, 08:58)
Za wycieczki bohatera popularnego serialu zapłaciła Regionalna Organizacja Turystyczna. Za ponad 2 mln zł dofinansowała produkcję 20 odcinków, nowej czołówki filmu ze zdjęciami miejsc, w których rozgrywa się akcja danego odcinka, oraz spotów promujących Świętokrzyskie emitowanych przed każdym odcinkiem.
Rozmowa z Jackiem Kowalczykiem*
Monika Rosmanowska: To były dobrze wydane pieniądze?
Jacek Kowalczyk: Co do tego nigdy nie miałem wątpliwości. To jest obecnie najpopularniejszy serial, gromadzący przed telewizorami czteromilionową widownię. Wykorzystanie w serialu typowego product placement, kiedy to określona marka pojawia się przez kilka sekund, kosztuje około 50 tys. zł. My poszliśmy w nieco innym kierunku.
Jest Pan zadowolony z tego, jak zostały pokazane w serialu Kielce?
- Podobały mi się, szczególnie panoramy miasta kręcone z wieżowca Nidy, choć czuję pewien niedosyt. Zabrakło mi np. ul. Sienkiewicza. Ale Kielce będą jeszcze pokazywane w co najmniej dwóch odcinkach.
Niedosyt? W pewnym momencie, np. podczas czołówki, kiedy zdjęciom z miasta towarzyszył napis „Kielce” czy kiedy w rozmowach bohaterów kilkakrotnie padała nazwa miasta, miałam wrażenie, że reklama może być zbyt nachalna.
- Umieszczenie nazwy miasta w czołówce z dopiskiem "Świętokrzyskie" może rzeczywiście wydawać się łopatologiczne. Ale to był nasz pomysł. Zależało nam na tym, bo w badaniach wizerunkowych, które przeprowadziliśmy przed rozpoczęciem kampanii promocyjnej, 70 proc. badanych nie wiedziało, że Sandomierz leży w Świętokrzyskiem. W przypadku Kielc, stolicy województwa, to jest oczywiste, ale w przypadku Bałtowa już nie. Poza tym to, że w czołówce pokazywane są Kielce, wiedzą ci, którzy tu już byli, a proszę mi wierzyć, jest wielu, którzy miasta w ogóle nie kojarzą. Kielce nie są znane turystom, musimy odbudować ich wizerunek.
Pojawiły się głosy, że Pałac Biskupów Krakowskich był pokazywany tak często, że aż było to nudne.
- Pałac jest naszą dumą, a nie jest kojarzony z miastem. Zastanawiamy się nad tym, co powinno być ikoną Kielc. Moim zdaniem właśnie pałac. Poza tym to tam działa się akcja tego odcinka. Oglądając "Ojca Mateusza", nie miałem wrażenia, że ujęć z pałacu było za dużo.
* Jacek Kowalczyk jest prezesem Regionalnej Organizacji Turystycznej
Rozmowa z Jackiem Kowalczykiem*
Monika Rosmanowska: To były dobrze wydane pieniądze?
Jacek Kowalczyk: Co do tego nigdy nie miałem wątpliwości. To jest obecnie najpopularniejszy serial, gromadzący przed telewizorami czteromilionową widownię. Wykorzystanie w serialu typowego product placement, kiedy to określona marka pojawia się przez kilka sekund, kosztuje około 50 tys. zł. My poszliśmy w nieco innym kierunku.
Jest Pan zadowolony z tego, jak zostały pokazane w serialu Kielce?
- Podobały mi się, szczególnie panoramy miasta kręcone z wieżowca Nidy, choć czuję pewien niedosyt. Zabrakło mi np. ul. Sienkiewicza. Ale Kielce będą jeszcze pokazywane w co najmniej dwóch odcinkach.
Niedosyt? W pewnym momencie, np. podczas czołówki, kiedy zdjęciom z miasta towarzyszył napis „Kielce” czy kiedy w rozmowach bohaterów kilkakrotnie padała nazwa miasta, miałam wrażenie, że reklama może być zbyt nachalna.
- Umieszczenie nazwy miasta w czołówce z dopiskiem "Świętokrzyskie" może rzeczywiście wydawać się łopatologiczne. Ale to był nasz pomysł. Zależało nam na tym, bo w badaniach wizerunkowych, które przeprowadziliśmy przed rozpoczęciem kampanii promocyjnej, 70 proc. badanych nie wiedziało, że Sandomierz leży w Świętokrzyskiem. W przypadku Kielc, stolicy województwa, to jest oczywiste, ale w przypadku Bałtowa już nie. Poza tym to, że w czołówce pokazywane są Kielce, wiedzą ci, którzy tu już byli, a proszę mi wierzyć, jest wielu, którzy miasta w ogóle nie kojarzą. Kielce nie są znane turystom, musimy odbudować ich wizerunek.
Pojawiły się głosy, że Pałac Biskupów Krakowskich był pokazywany tak często, że aż było to nudne.
- Pałac jest naszą dumą, a nie jest kojarzony z miastem. Zastanawiamy się nad tym, co powinno być ikoną Kielc. Moim zdaniem właśnie pałac. Poza tym to tam działa się akcja tego odcinka. Oglądając "Ojca Mateusza", nie miałem wrażenia, że ujęć z pałacu było za dużo.
* Jacek Kowalczyk jest prezesem Regionalnej Organizacji Turystycznej
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
"Ojciec Mateusz" w Kielcach. Było nachalnie?
ami-123
23.05.10, 08:57
Ja miałem nieodparte wrażenie, że w obsadzie serialu brakuje kogoś wybitnego. Tą gwiazdorską osobistością jest Jacek Kowalczyk, celebryta. Libretto odcinka nie zawierało nazwiska Kowaqlczyk »
-
"Ojciec Mateusz" w Kielcach. Było nachalnie?
ami-123
23.05.10, 15:36
tragiczne, że nie zagrał Ryczan Kazimierz, nasz Nauczyciel i Pasterz. Wobec czego i mowy być nie może o nachalności. Szczęść Boże!»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
