"Ojciec Mateusz" w Kielcach. Było nachalnie?

Rozmawiała Monika Rosmanowska
2010-05-21 , aktualizacja: 21.05.2010 19:49
A A A Drukuj
"Ojciec Mateusz" za przestępcami wyjechał do Kielc. Pierwszy odcinek, do którego zdjęcia były kręcone w stolicy regionu, TVP wyemitowała w czwartek.

Fot. Jarosław Kubalski / Agencja
Za wycieczki bohatera popularnego serialu zapłaciła Regionalna Organizacja Turystyczna. Za ponad 2 mln zł dofinansowała produkcję 20 odcinków, nowej czołówki filmu ze zdjęciami miejsc, w których rozgrywa się akcja danego odcinka, oraz spotów promujących Świętokrzyskie emitowanych przed każdym odcinkiem.

Rozmowa z Jackiem Kowalczykiem*

Monika Rosmanowska: To były dobrze wydane pieniądze?

Jacek Kowalczyk: Co do tego nigdy nie miałem wątpliwości. To jest obecnie najpopularniejszy serial, gromadzący przed telewizorami czteromilionową widownię. Wykorzystanie w serialu typowego product placement, kiedy to określona marka pojawia się przez kilka sekund, kosztuje około 50 tys. zł. My poszliśmy w nieco innym kierunku.

Jest Pan zadowolony z tego, jak zostały pokazane w serialu Kielce?

- Podobały mi się, szczególnie panoramy miasta kręcone z wieżowca Nidy, choć czuję pewien niedosyt. Zabrakło mi np. ul. Sienkiewicza. Ale Kielce będą jeszcze pokazywane w co najmniej dwóch odcinkach.

Niedosyt? W pewnym momencie, np. podczas czołówki, kiedy zdjęciom z miasta towarzyszył napis „Kielce” czy kiedy w rozmowach bohaterów kilkakrotnie padała nazwa miasta, miałam wrażenie, że reklama może być zbyt nachalna.

- Umieszczenie nazwy miasta w czołówce z dopiskiem "Świętokrzyskie" może rzeczywiście wydawać się łopatologiczne. Ale to był nasz pomysł. Zależało nam na tym, bo w badaniach wizerunkowych, które przeprowadziliśmy przed rozpoczęciem kampanii promocyjnej, 70 proc. badanych nie wiedziało, że Sandomierz leży w Świętokrzyskiem. W przypadku Kielc, stolicy województwa, to jest oczywiste, ale w przypadku Bałtowa już nie. Poza tym to, że w czołówce pokazywane są Kielce, wiedzą ci, którzy tu już byli, a proszę mi wierzyć, jest wielu, którzy miasta w ogóle nie kojarzą. Kielce nie są znane turystom, musimy odbudować ich wizerunek.

Pojawiły się głosy, że Pałac Biskupów Krakowskich był pokazywany tak często, że aż było to nudne.

- Pałac jest naszą dumą, a nie jest kojarzony z miastem. Zastanawiamy się nad tym, co powinno być ikoną Kielc. Moim zdaniem właśnie pałac. Poza tym to tam działa się akcja tego odcinka. Oglądając "Ojca Mateusza", nie miałem wrażenia, że ujęć z pałacu było za dużo.

* Jacek Kowalczyk jest prezesem Regionalnej Organizacji Turystycznej

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • "Ojciec Mateusz" w Kielcach. Było nachalnie? ami-123 23.05.10, 08:57

    Ja miałem nieodparte wrażenie, że w obsadzie serialu brakuje kogoś wybitnego. Tą gwiazdorską osobistością jest Jacek Kowalczyk, celebryta. Libretto odcinka nie zawierało nazwiska Kowaqlczyk »

  • "Ojciec Mateusz" w Kielcach. Było nachalnie? ami-123 23.05.10, 15:36

    tragiczne, że nie zagrał Ryczan Kazimierz, nasz Nauczyciel i Pasterz. Wobec czego i mowy być nie może o nachalności. Szczęść Boże!»