Będzie więcej dzieci w przedszkolnych oddziałach

Janusz Kędracki
2010-06-27 , aktualizacja: 25.06.2010 20:28
A A A Drukuj
Z 25 do 30 ma się zwiększyć liczba dzieci w oddziałach przedszkolnych w Kielcach. - Działamy zgodnie z prawem - zapewnia wiceprezydent Sygut. I powołuje się na przepisy, których... jeszcze nie ma
14 maja, godz. 13.08, Przedszkole Samorządowe nr 35, ul. Orkana. Dzieci z zerówki przygotowywują program artystyczny na Dzień Matki.
Fot. Paweł Małecki / AG
14 maja, godz. 13.08, Przedszkole Samorządowe nr 35, ul. Orkana. Dzieci z zerówki przygotowywują program artystyczny na Dzień Matki.
Sprawa zwiększenia liczebności oddziałów przedszkolnych wywołuje już wywołuje wiele kontrowersji. - Każą nam pracować z 30 dziećmi. Jak można dobrze zaopiekować się tylu maluchami - narzekały nauczycielki przedszkoli, które w ubiegłym tygodniu brały udział w demonstracji oświatowej "Solidarności" pod urzędem wojewódzkim. "Ciekawe, który rodzic chciałby, aby jego trzyletnie dziecko trafiło do takiej grupy, w której, co tu dużo mówić, we wrześniu wszystkie będą płakać" - napisała wczoraj do "Gazety" mama trzylatka.

- Realizujemy zasady polityki edukacyjnej rządu - mówi wiceprezydent Kielc Andrzej Sygut. I wyjaśnia, że przygotowywane jest rozporządzenia ministra edukacji, które umożliwi zwiększanie liczebności w oddziałach przedszkolnych. Obecnie nie może być więcej niż 25 dzieci. Rozporządzenie, które ma wejść od 1 września, nie określa maksymalnej liczby. Mówi tylko, że "liczba dzieci podczas zajęć prowadzonych przez jednego nauczyciela nie może przekraczać 25". - Jeżeli przyjdzie na zajęcia więcej niż 25 dzieci, mamy obowiązek zatrudnić dodatkowego nauczyciela - zapewnia Sygut.

Przy 30-osobowych oddziałach rzadko taka konieczność wystąpi, ponieważ z frekwencją przedszkolaków nie jest najlepiej. Nowe rozporządzenie da więc możliwość przyjęcia większej liczby dzieci do przedszkoli i praktycznie rozwiąże problem z brakiem miejsc w tych placówkach w Kielcach. Jednak nowego rozporządzenia nie ma, jest dopiero projekt datowany na 24 czerwca 2010.

- Na razie to tylko propozycja. Znam sytuacje, że projekty przybierały inne kształty niż pierwotnie zapisano. Na teraz stan prawny jest taki, że liczba dzieci w oddziałach nie może przekraczać 25 - zwraca uwagę Sławomir Meresiński, dyrektor wydziału nadzoru pedagogicznego Świętokrzyskiego Kuratorium Oświaty.

Czyżby władze Kielc zaplanowały już nowy rok w przedszkolach według prawa, które jeszcze nie obowiązuje? Wiceprezydent Sygut, który w pierwszej rozmowie do tego pośrednio się przyznał, w drugiej zaprzecza. - Dzieci zostały przyjęte według obowiązującego stanu prawnego - zapewniał.

Okazuje się, że niekoniecznie. - Wydział [edukacji, kultury i sportu urzędu miasta - przyp. red.] narzucił nam, ile dzieci mamy przyjmować. Najpierw, że 25, potem, że mamy uzupełnić do 30 - mówi dyrektorka jednego z przedszkoli. Inna zastanawia się, jak w praktyce będą wyglądać zajęcia w 30-osobowych oddziałach. Zwykle bowiem przychodzić na nie będzie nie więcej niż 25 dzieci. Co jednak będzie, jeśli przyjdzie 26 czy 27. - Albo sama będę musiała iść pomagać prowadzić zajęcia, albo dzwonić po nauczycielkę, która ma tego dnia drugą zmianę. Czy jednak będzie taka dyspozycyjna i przyjdzie na 9.30, jeśli zadzwonię o 9.10? - pyta

- Zastanawiam się, czy jest to wykonane zgodnie z przepisami - mówi Jarosław Machnicki, przewodniczący komisji edukacji rady miejskiej. Mówi, że komisja zwiększeniem liczby dzieci w oddziałach się nie zajmowała. - Dostaliśmy tylko taką informację, że nowe przepisy mogą wejść w życie. Zajmiemy się tym w lipcu, kiedy będziemy przyjmować meldunek o naborze do przedszkoli - zapowiada Machnicki.

Podziel się

  • 24 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Będzie więcej dzieci w przedszkolnych oddziałach juffinek 27.06.10, 09:31

    i mamy kolejny przykład drugiej irlandii. w oświacie przez ostatnie trzy lata wszystko wprowadza się tylnymi drzwiami, po kryjomu. Taka oświata jaki minister. Pani minister generalnie nie »

  • Sygut się skończył framberg 27.06.10, 12:34

    Daje dupy raz za razem. Po tak wielu latach chyba go trzeba wywalić. On nic ciekawego już niezaproponuje, nic dobrego. Wypalił się i wszystkich drażni.»