Portret prezydenta Kaczyńskiego budzi kontrowersje
2010-07-13
, aktualizacja: 13.07.2010 19:51
Oprawiony w ramki portret prezydenta Lecha Kaczyńskiego wisi w jednym z pokojów w urzędzie marszałkowskim. Urzędnik, który go powiesił zaraz po katastrofie smoleńskiej, nie zamierza go zdejmować. Nie wszystkim to się jednak podoba.
ZOBACZ TAKŻE
- Skarb z sandomierskiej katedry (14-07-10, 09:00)
- Nowy hotel na stadionie (13-07-10, 23:00)
- Letni patrol "Gazety". W Umrze prawie na medal (13-07-10, 23:00)
- Zaostrzą kary dla kierowców. Lawety na buspasach (13-07-10, 23:00)
- Tragedia nad wodą. Znów zabrakło rozwagi? (13-07-10, 20:03)
- Jest pozwolenie. Można budować Galerię Korona (13-07-10, 19:57)
- Konkurs "Gazety" i muzeum. Nagrody za samolot (13-07-10, 19:54)
- Centrum Kielc bez wody (13-07-10, 16:17)
- Będą mediacje w sprawie ul. Kaczyńskiego (13-07-10, 13:49)
- Spróbują się dogadać w sprawie ulicy Lecha Kaczyńskiego (13-07-10, 09:00)
- Kielczanie sprzątają Sandomierz (13-07-10, 20:24)
- Pijana matka wywróciła wózek z dzieckiem (13-07-10, 15:22)
- Minęły już trzy miesiące od katastrofy, żałoba narodowa dawno się skończyła. Teraz ten portret to jakaś demonstracja polityczna, nie powinien wisieć w urzędzie, gdzie pracują i gdzie przychodzą ludzie o różnych poglądach - mówi pragnący zachować anonimowość urzędnik, który poinformował nas o tym fakcie.
Oprawiony w ramki portret formatu A3 z czarnym paskiem wisi w pokoju Jerzego Gruszczyńskiego, pracownika departamentu organizacyjno-administracyjnego.
- Gdy zaraz po katastrofie wystawiono księgę kondolencyjną w urzędzie, poproszono mnie o załatwienie portretu. Wziąłem z biura PiS-u, oprawiłem, ale stwierdzili, że za duży i wystawili inny. Powiesiłem więc na ścianie w pokoju - opowiada Gruszczyński. Dodaje, że na początku nikogo to nie raziło, ale jak się skończyła żałoba, sugerowano, by zdjął portret ze ściany. - Słyszałem, że komuś to przeszkadza, ale oficjalnie nie dostałem takiego polecenia. Widzę zdziwienie na twarzach niektórych, gdy przychodzą do mnie i zobaczą portret - mówi Gruszczyński.
Twierdzi, że zdejmie portret, ale w rok po śmierci prezydenta, bo tyle jako katolik zamierza utrzymywać żałobę. - Zawsze ceniłem pana prezydenta Kaczyńskiego, poznałem go w 1986 roku, przed rokiem odznaczył mnie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski - podkreśla Gruszczyński. Jest on członkiem PiS-u, w ubiegłym roku podejmował nieudaną próbę założenia "Solidarności" w urzędzie.
- Jestem zaskoczony, muszę to najpierw zobaczyć - odpowiada Zdzisław Wrzałka, wicemarszałek województwa, którego zapytaliśmy, czy portret powinien wisieć w urzędzie. Po chwili dodaje jednak, że nie wydaje mu się, aby było to właściwe miejsce do prezentowania poglądów politycznych. - Ale to bardzo delikatna sprawa, nie chcę razić niczyich uczuć, muszę porozmawiać z panem Gruszczyńskim - mówi Wrzałka.
Zaskoczony jest także marszałek Adam Jarubas, który jest obecnie na urlopie. - Trochę mi to przypomina sytuację z krzyżem przed Pałacem Prezydenckim - mówi. Nie jest jednak przekonany, że portret należy zdjąć. - Jeśli ktoś się dzięki temu lepiej czuje w pracy i jest to dla niego ważne, nie potępiałbym tego. Urzędnicy też mogą sobie kształtować przestrzeń pracy - uważa marszałek. Zwraca też uwagę, że Gruszczyński zajmuje się wewnątrzurzędowymi sprawami i raczej nie przychodzą do niego petenci z zewnątrz. Zapowiada jednak, że po powrocie z urlopu zapozna się ze sprawą. Nie chciałby bowiem, aby portret służył do gry politycznej, jaką np. wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim prowadzą niektórzy czołowi działacze PiS-u. - Takie zachowania zdecydowanie potępiam - podkreśla Jarubas. I informuje, że w swoim gabinecie nie eksponuje zdjęć żadnych polityków, a jedynie wizerunek Matki Boskiej Sulisławskiej.
Oprawiony w ramki portret formatu A3 z czarnym paskiem wisi w pokoju Jerzego Gruszczyńskiego, pracownika departamentu organizacyjno-administracyjnego.
- Gdy zaraz po katastrofie wystawiono księgę kondolencyjną w urzędzie, poproszono mnie o załatwienie portretu. Wziąłem z biura PiS-u, oprawiłem, ale stwierdzili, że za duży i wystawili inny. Powiesiłem więc na ścianie w pokoju - opowiada Gruszczyński. Dodaje, że na początku nikogo to nie raziło, ale jak się skończyła żałoba, sugerowano, by zdjął portret ze ściany. - Słyszałem, że komuś to przeszkadza, ale oficjalnie nie dostałem takiego polecenia. Widzę zdziwienie na twarzach niektórych, gdy przychodzą do mnie i zobaczą portret - mówi Gruszczyński.
Twierdzi, że zdejmie portret, ale w rok po śmierci prezydenta, bo tyle jako katolik zamierza utrzymywać żałobę. - Zawsze ceniłem pana prezydenta Kaczyńskiego, poznałem go w 1986 roku, przed rokiem odznaczył mnie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski - podkreśla Gruszczyński. Jest on członkiem PiS-u, w ubiegłym roku podejmował nieudaną próbę założenia "Solidarności" w urzędzie.
- Jestem zaskoczony, muszę to najpierw zobaczyć - odpowiada Zdzisław Wrzałka, wicemarszałek województwa, którego zapytaliśmy, czy portret powinien wisieć w urzędzie. Po chwili dodaje jednak, że nie wydaje mu się, aby było to właściwe miejsce do prezentowania poglądów politycznych. - Ale to bardzo delikatna sprawa, nie chcę razić niczyich uczuć, muszę porozmawiać z panem Gruszczyńskim - mówi Wrzałka.
Zaskoczony jest także marszałek Adam Jarubas, który jest obecnie na urlopie. - Trochę mi to przypomina sytuację z krzyżem przed Pałacem Prezydenckim - mówi. Nie jest jednak przekonany, że portret należy zdjąć. - Jeśli ktoś się dzięki temu lepiej czuje w pracy i jest to dla niego ważne, nie potępiałbym tego. Urzędnicy też mogą sobie kształtować przestrzeń pracy - uważa marszałek. Zwraca też uwagę, że Gruszczyński zajmuje się wewnątrzurzędowymi sprawami i raczej nie przychodzą do niego petenci z zewnątrz. Zapowiada jednak, że po powrocie z urlopu zapozna się ze sprawą. Nie chciałby bowiem, aby portret służył do gry politycznej, jaką np. wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim prowadzą niektórzy czołowi działacze PiS-u. - Takie zachowania zdecydowanie potępiam - podkreśla Jarubas. I informuje, że w swoim gabinecie nie eksponuje zdjęć żadnych polityków, a jedynie wizerunek Matki Boskiej Sulisławskiej.
- 49 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Portret prezydenta Kaczyńskiego budzi kontrowe...
ckuk
13.07.10, 23:29
I informuje, że w swoim gabinecie nie eksponuje zdjęć żadnych polityków, ajedynie wizerunek Matki Boskiej Sulisławskiej.Nie wiem co gorsze...»
-
Portret prezydenta Kaczyńskiego budzi kontrowe...
jolanta-jk
14.07.10, 10:25
Widać każdy ma swojego bożka, do którego się modli !Pozdrawiam:))»
-
Portret prezydenta Kaczyńskiego budzi kontrowe...
siekiera-live
14.07.10, 10:43
Niech pan w ramach eksperymentu na tydzień wystawi w swoim biurze portretrudego donka i niby prezydenta bronka. Zobaczymy jaka będzie reakcja tych świńco tu się wpisują. Czy też tak będą »
Najczęściej czytane24 htydzień





