Skarb z sandomierskiej katedry
2010-07-14
, aktualizacja: 13.07.2010 19:56
Portret Władysława Jagiełły odnaleziony w sandomierskiej katedrze pochodzi z początku XVI wieku - potwierdzili to muzealnicy z Wawelu. Co więcej, jest w bardzo dobrym stanie. - Do naukowego obiegu wprowadzamy nieznany renesansowy obraz. To wydarzenie ogromnej wagi - twierdzą krakowscy naukowcy.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy hotel na stadionie (13-07-10, 23:00)
- Portret prezydenta Kaczyńskiego budzi kontrowersje (13-07-10, 23:00)
- Letni patrol "Gazety". W Umrze prawie na medal (13-07-10, 23:00)
- Awaria telefonu Straży Miejskiej (14-07-10, 12:49)
- Młodzi bandyci za kratkami (14-07-10, 10:44)
- Zaostrzą kary dla kierowców. Lawety na buspasach (13-07-10, 23:00)
- Tragedia nad wodą. Znów zabrakło rozwagi? (13-07-10, 20:03)
- Jest pozwolenie. Można budować Galerię Korona (13-07-10, 19:57)
- Konkurs "Gazety" i muzeum. Nagrody za samolot (13-07-10, 19:54)
- Centrum Kielc bez wody (13-07-10, 16:17)
- Będą mediacje w sprawie ul. Kaczyńskiego (13-07-10, 13:49)
- Spróbują się dogadać w sprawie ulicy Lecha Kaczyńskiego (13-07-10, 09:00)
- Kielczanie sprzątają Sandomierz (13-07-10, 20:24)
- Pijana matka wywróciła wózek z dzieckiem (13-07-10, 15:22)
Portret Jagiełły kilka miesięcy temu w katedralnym kapitularzu odnalazła kustosz Muzeum Diecezjalnego w Sandomierzu.
- Dotarłam do archiwalnego zapisu inwentarzowego, z którego wynikało, że tam jest, ale nie wiedziałam, co dokładnie przedstawia, i przyznam, że nie wierzyłam, że to może być renesansowe dzieło - mówiła niedługo po odkryciu Urszula Stępień, kustosz muzeum.
Obraz to portret Władysława Jagiełły o wymiarach 225 na 79 cm. Namalowany tradycyjną techniką tempery w drewnie przedstawia króla w zbroi i czerwonym królewskim płaszczu z koroną na głowie i berłem w dłoni. Postać umieszczona jest w arkadzie, a w zasadzie w jej połowie, co każe przypuszczać, że to część większej całości. Drugim portretem reprezentacyjnym mógł być wizerunek np. królowej Jadwigi, obrazy mogły też być przedzielone sceną religijną. To wszystko jednak są tylko przypuszczenia muzealników.
Obraz, który był w złym stanie, trafił do pracowni konserwatorskiej na Zamku Królewskim na Wawelu. - Badania potwierdziły, że pochodzi z lat 20. XVI wieku. Do naukowego obiegu wprowadzamy nieznany renesansowy obraz. To jest wydarzenie ogromnej wagi - nie ma wątpliwości Jerzy Petrus, wicedyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu, i dodaje. - Odświeżony i odrestaurowany wygląda pięknie, a jego jakość okazała się dużo lepsza, niż wydawało się w pierwszym momencie.
Podczas prac konserwatorskich odkryto w prześwicie arkady pagórkowaty pejzaż fantastyczny z realistycznymi elementami. - Nieodparcie kojarzy się on z malarstwem naddunajskim pierwszej ćwierci XVI wieku - twierdzi Stępień.
Muzealnicy nie mają wątpliwości, że to bardzo ważne odkrycie przede wszystkim z historycznego punktu widzenia.
To jedno z nielicznych dzieł, poza nagrobkiem Władysława Jagiełły z połowy XV wieku oraz dwóch portretów powstałych za życia króla i przechowywanych w Lublinie, z tak wczesnego okresu. - Jest to też jeden z niewielu zachowanych przykładów malarstwa polskiego renesansowego z początków XVI wieku. Obrazów z kolejnego stulecia jest zdecydowanie więcej - zwraca uwagę Jerzy Petrus.
Od środy obraz będzie można oglądać na wystawie "Na znak świetnego zwycięstwa" organizowanej na Wawelu z okazji rocznicy bitwy pod Grunwaldem. W październiku wróci do Sandomierza, gdzie znajdzie stałe miejsce na ekspozycji w Muzeum Diecezjalnym.
- Dotarłam do archiwalnego zapisu inwentarzowego, z którego wynikało, że tam jest, ale nie wiedziałam, co dokładnie przedstawia, i przyznam, że nie wierzyłam, że to może być renesansowe dzieło - mówiła niedługo po odkryciu Urszula Stępień, kustosz muzeum.
Obraz to portret Władysława Jagiełły o wymiarach 225 na 79 cm. Namalowany tradycyjną techniką tempery w drewnie przedstawia króla w zbroi i czerwonym królewskim płaszczu z koroną na głowie i berłem w dłoni. Postać umieszczona jest w arkadzie, a w zasadzie w jej połowie, co każe przypuszczać, że to część większej całości. Drugim portretem reprezentacyjnym mógł być wizerunek np. królowej Jadwigi, obrazy mogły też być przedzielone sceną religijną. To wszystko jednak są tylko przypuszczenia muzealników.
Obraz, który był w złym stanie, trafił do pracowni konserwatorskiej na Zamku Królewskim na Wawelu. - Badania potwierdziły, że pochodzi z lat 20. XVI wieku. Do naukowego obiegu wprowadzamy nieznany renesansowy obraz. To jest wydarzenie ogromnej wagi - nie ma wątpliwości Jerzy Petrus, wicedyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu, i dodaje. - Odświeżony i odrestaurowany wygląda pięknie, a jego jakość okazała się dużo lepsza, niż wydawało się w pierwszym momencie.
Podczas prac konserwatorskich odkryto w prześwicie arkady pagórkowaty pejzaż fantastyczny z realistycznymi elementami. - Nieodparcie kojarzy się on z malarstwem naddunajskim pierwszej ćwierci XVI wieku - twierdzi Stępień.
Muzealnicy nie mają wątpliwości, że to bardzo ważne odkrycie przede wszystkim z historycznego punktu widzenia.
To jedno z nielicznych dzieł, poza nagrobkiem Władysława Jagiełły z połowy XV wieku oraz dwóch portretów powstałych za życia króla i przechowywanych w Lublinie, z tak wczesnego okresu. - Jest to też jeden z niewielu zachowanych przykładów malarstwa polskiego renesansowego z początków XVI wieku. Obrazów z kolejnego stulecia jest zdecydowanie więcej - zwraca uwagę Jerzy Petrus.
Od środy obraz będzie można oglądać na wystawie "Na znak świetnego zwycięstwa" organizowanej na Wawelu z okazji rocznicy bitwy pod Grunwaldem. W październiku wróci do Sandomierza, gdzie znajdzie stałe miejsce na ekspozycji w Muzeum Diecezjalnym.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Skarb z sandomierskiej katedry
mmiastowy
14.07.10, 16:32
Podziwiam doskonały system katedralnej inwentaryzacji i zabezpieczenia zabytków. »
Najczęściej czytane24 htydzień





