Tragedia nad wodą. Znów zabrakło rozwagi?

mon, ada
2010-07-13 , aktualizacja: 13.07.2010 20:03
A A A Drukuj
Ciało 34-letniego mężczyzny wyłowili wczoraj wieczorem strażacy z zalewu w Cedzynie. Akcja poszukiwawcza w Radzanowie koło Buska-Zdroju w środę zostanie wznowiona.

Fot. Jarosław Kubalski / Agencja
19-latek w poniedziałek wieczorem wypłynął na zalew w Radzanowie i w pewnym momencie zniknął z oczu wypoczywających na brzegu. Zbiornik jest wciąż w budowie, nie ma tam ratownika. W niestrzeżonym miejscu na Cedzynie mniej więcej w tym samym czasie pływał 34-latek. Była z nim kobieta. Gdy woda zrobiła się zbyt głęboka, jej udało się wyjść na brzeg, mężczyzna zniknął pod wodą. Poszukiwania trwały w poniedziałek i we wtorek przez cały dzień..

Od początku sezonu utonęło już dziewięć osób. Przyczyną tych bezsensownych śmierci jest najczęściej brak wyobraźni. - Na Chańczy młody chłopak wypłynął na materacu na środek zalewu, choć nie umiał pływać. W Cedzynie mężczyzna wszedł do wody w niestrzeżonym miejscu, nie myśląc o tym, jak głęboko może tam być - wylicza Zbigniew Pedrycz, rzecznik prasowy świętokrzyskich strażaków.

Upały przyciągają nad wodę mnóstwo ludzi. Jak szacują ratownicy WOPR-u, tylko w ostatni weekend nad zalewami w regionie odpoczywało blisko 400 tys. osób. - Chcemy stawiać na turystykę, wydajemy mnóstwo pieniędzy na reklamę, a w ogóle o tych ludzi nie dbamy. Nie ma odpowiednich zabezpieczeń, infrastruktury umożliwiającej wypoczynek - przypomina Wacław Mozer, prezes świętokrzyskiego WOPR-u.

WOPR-owcy zwracają też uwagę, że za mało jest ratowników. - Słabo opłacani wolą wyjechać z kraju. Wszyscy myślą, że dwa miesiące miną i jakoś to będzie. Ale tak się nie da - alarmuje Mozer.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów