Znalazł grób babki podwójnej noblistki
2010-07-23
, aktualizacja: 22.07.2010 19:03
Niespodziewane odkrycie na cmentarzu w Leszczynach. Kielczanin Jacek Skrzypczak znalazł tam nagrobek babki Marii Skłodowskiej-Curie. - To bardzo ciekawa i cenna informacja - mówi Małgorzata Sobieszczak-Marciniak, dyrektorka muzeum podwójnej noblistki
ZOBACZ TAKŻE
- Basen przy Szczecińskiej czynny dłużej! (23-07-10, 08:00)
- W Bolminie czyściej, ale ratowników brak (23-07-10, 06:00)
- Problem z karcianymi godzinami (23-07-10, 04:00)
- Już widać nowy rynek! (22-07-10, 21:00)
- Odkrywamy Świętokrzyskie - Furmanów (22-07-10, 19:14)
- Uczestnicy festiwalu harcerskiego mdleją przez upał (22-07-10, 19:04)
- Powstanie centrum w Chrobrzu? (22-07-10, 00:00)
Skrzypczak, przewodnik i wiceprezes Stowarzyszenia Ziemia Świętokrzyska, zbiera materiały o historii gminy Górno. W ostatnią sobotę był w Leszczynach, najpierw na starym cmentarzu, gdzie trudno już znaleźć jakąkolwiek mogiłę, potem udał się na obecny cmentarz parafialny.
- Postanowiłem poszukać najstarszego nagrobka, aby ustalić, kiedy przeniesiono cmentarz. Starszą kobietę zapytałem, które mogiły są najstarsze. Wskazała mi miejsce i poszedłem szukać. Patrzę, płyta pokaźna na ziemi, odgarnąłem z piachu i ujrzałem napis "Salomea z Sagtyńskich Skłodowska" - opowiada Skrzypczak. - Wiedziałem o tym, że została pochowana w Leszczynach, mówiło się o tym, jest w internecie. Ale nie było namacalnego dowodu - dodaje. I cieszy się, że to oo znalazł nagrobek. - Tylu przede mną szukało tu grobu rodziców Stefana Żeromskiego. Nie zauważyli tej płyty może dlatego, że znajdowała się między drzewami. Jedno w nią już wrosło, drugie przed miesiącem wycięto. Pewnie dlatego mnie się udało - tłumaczy swój sukces.
Wiadomość ucieszyła Małgorzatę Sobieszczak-Marciniak, dyrektorkę Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. W wydanych przez nie publikacjach jest wzmianka, że babka, od której noblistka otrzymała na drugie imię Salomea, spoczęła w Leszczynach. Nie ma jednak słowa o nagrobku. - Będę bardzo wdzięczna za zdjęcia i wszelkie informacje - mówi Sobieszczak-Marciniak.
Dodaje, że w przyszłym roku mija 100 lat od przyznania najwybitniejszej polskiej uczonej drugiej Nagrody Nobla za wydzielenie czystego radu. ONZ i UNESCO ogłosiły z tej okazji Międzynarodowy Rok Chemii, a w Polsce będzie obchodzony Rok Marii Skłodowskiej-Curie. - Może z tej okazji udałoby się wydać jakąś publikację o kieleckich śladach Skłodowskiej-Curie i jej rodziny? - proponuje.
A tych śladów jest sporo. Dziadek noblistki Józef Skłodowski w czasie powstania listopadowego dostał się do niewoli rosyjskiej pod Chmielnikiem. W latach 1832-1833 był nauczycielem w kieleckim gimnazjum. Wtedy poślubił Salomeę. To w Kielcach 20 października 1832 roku urodził się ich pierwszy syn Władysław, ojciec noblistki. Wkrótce Skłodowscy wyjechali do Warszawy, mieszkali m.in. w Łomży, Siedlcach i Lublinie, gdzie Józef przez 11 lat był dyrektorem gimnazjum. Pod koniec życia wrócili jednak w okolice Kielc. W 1870 roku Józef zamieszkał u zięcia w Rykoszynie, cieszył się zaufaniem okolicznych mieszkańców, został wybrany na wójta w Piekoszowie i był sędzią gminnym w Promniku. W 1879 roku kupił dwa gospodarstwa z drugiej strony Kielc w Radlinie. Mieszkali tam z żoną w modrzewiowym dworku. - Mieszkańcy wskazali mi miejsce, gdzie się znajdował. Jest jeszcze studnia - informuje Skrzypczak.
24 grudnia 1881 roku Skłodowscy wybrali się na pasterkę do kieleckiej katedry. Był mróz i zawieje śnieżne. Salomea zachorowała na zapalenie płuc i zmarła 21 lutego 1882 roku w wieku 80 lat. Józef wyprowadził się do rodziny w Zawieprzycach na Lubelszczyźnie. Tam zmarł pół roku po żonie.
Na Cmentarzu Starym w Kielcach spoczywa dr praw i rejent Zdzisław Skłodowski, najmłodszy syn Józefa i Salomei - Powstaniec styczniowy, przez30 lat notariusz w Skalbmierzu. Zimą 1884 roku przez kilka tygodni gościła tam u niego 16-letnia wówczas bratanica Maria.
W artykule wykorzystano informacje zawarte w opracowaniu dr. Ireneusza Sadurskiego z Lublina "Józef Skłodowski (1804-1882). Dyrektor Gimnazjum Gubernialnego w Lublinie", dostępnego w internecie (http://i.sadurski.w.interia.pl/sklodowskigl/).
- Postanowiłem poszukać najstarszego nagrobka, aby ustalić, kiedy przeniesiono cmentarz. Starszą kobietę zapytałem, które mogiły są najstarsze. Wskazała mi miejsce i poszedłem szukać. Patrzę, płyta pokaźna na ziemi, odgarnąłem z piachu i ujrzałem napis "Salomea z Sagtyńskich Skłodowska" - opowiada Skrzypczak. - Wiedziałem o tym, że została pochowana w Leszczynach, mówiło się o tym, jest w internecie. Ale nie było namacalnego dowodu - dodaje. I cieszy się, że to oo znalazł nagrobek. - Tylu przede mną szukało tu grobu rodziców Stefana Żeromskiego. Nie zauważyli tej płyty może dlatego, że znajdowała się między drzewami. Jedno w nią już wrosło, drugie przed miesiącem wycięto. Pewnie dlatego mnie się udało - tłumaczy swój sukces.
Wiadomość ucieszyła Małgorzatę Sobieszczak-Marciniak, dyrektorkę Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. W wydanych przez nie publikacjach jest wzmianka, że babka, od której noblistka otrzymała na drugie imię Salomea, spoczęła w Leszczynach. Nie ma jednak słowa o nagrobku. - Będę bardzo wdzięczna za zdjęcia i wszelkie informacje - mówi Sobieszczak-Marciniak.
Dodaje, że w przyszłym roku mija 100 lat od przyznania najwybitniejszej polskiej uczonej drugiej Nagrody Nobla za wydzielenie czystego radu. ONZ i UNESCO ogłosiły z tej okazji Międzynarodowy Rok Chemii, a w Polsce będzie obchodzony Rok Marii Skłodowskiej-Curie. - Może z tej okazji udałoby się wydać jakąś publikację o kieleckich śladach Skłodowskiej-Curie i jej rodziny? - proponuje.
A tych śladów jest sporo. Dziadek noblistki Józef Skłodowski w czasie powstania listopadowego dostał się do niewoli rosyjskiej pod Chmielnikiem. W latach 1832-1833 był nauczycielem w kieleckim gimnazjum. Wtedy poślubił Salomeę. To w Kielcach 20 października 1832 roku urodził się ich pierwszy syn Władysław, ojciec noblistki. Wkrótce Skłodowscy wyjechali do Warszawy, mieszkali m.in. w Łomży, Siedlcach i Lublinie, gdzie Józef przez 11 lat był dyrektorem gimnazjum. Pod koniec życia wrócili jednak w okolice Kielc. W 1870 roku Józef zamieszkał u zięcia w Rykoszynie, cieszył się zaufaniem okolicznych mieszkańców, został wybrany na wójta w Piekoszowie i był sędzią gminnym w Promniku. W 1879 roku kupił dwa gospodarstwa z drugiej strony Kielc w Radlinie. Mieszkali tam z żoną w modrzewiowym dworku. - Mieszkańcy wskazali mi miejsce, gdzie się znajdował. Jest jeszcze studnia - informuje Skrzypczak.
24 grudnia 1881 roku Skłodowscy wybrali się na pasterkę do kieleckiej katedry. Był mróz i zawieje śnieżne. Salomea zachorowała na zapalenie płuc i zmarła 21 lutego 1882 roku w wieku 80 lat. Józef wyprowadził się do rodziny w Zawieprzycach na Lubelszczyźnie. Tam zmarł pół roku po żonie.
Na Cmentarzu Starym w Kielcach spoczywa dr praw i rejent Zdzisław Skłodowski, najmłodszy syn Józefa i Salomei - Powstaniec styczniowy, przez30 lat notariusz w Skalbmierzu. Zimą 1884 roku przez kilka tygodni gościła tam u niego 16-letnia wówczas bratanica Maria.
W artykule wykorzystano informacje zawarte w opracowaniu dr. Ireneusza Sadurskiego z Lublina "Józef Skłodowski (1804-1882). Dyrektor Gimnazjum Gubernialnego w Lublinie", dostępnego w internecie (http://i.sadurski.w.interia.pl/sklodowskigl/).
- 31 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
Znalazł grób babki podwójnej noblistki
ala-meg
24.07.10, 01:07
Nalezy sie tylko cieszyc . Dzieki odnalezieniu grobu babki naszej Noblistkijak rowniez ,dzieki 100 rocznicy otrzymania prze nia drugiej nagrody Noblawreszcie caly swiat sie dowie , ze Maria »
-
Znalazł grób babki podwójnej noblistki
awau
24.07.10, 14:04
Ten przecinek w zdaniu,,znaleziono nagrobek babki, naszej podwójnej noblistki''każe domniemywać, że to właśnie rzeczona babka była podwójną noblistką.»
-
Znalazł grób babki podwójnej noblistki
sygitoyo
25.07.10, 12:29
Leszczyny kojarzyłem z dobrym chlebem.Teraz taki myk - Skłodowska.Szanujmy to. Zróbmy z tego konkretny użytek.Która miejscowość ma takie atuty?»
Najczęściej czytane24 htydzień





