W Bolminie czyściej, ale ratowników brak

emi, ziem
2010-07-23 , aktualizacja: 22.07.2010 19:05
A A A Drukuj
Letni Patrol "Gazety". Nasza interwencja była skuteczna. Nad zalewem w Bolminie nie zalegają już sterty śmieci, a plażowicze mogą wypożyczyć rowery wodne. Szkoda tylko, że wciąż nie ma ratowników.
Zalew w Bolminie koło Chęcin
Fot. Paweł Małecki / Agencja Gaz
Zalew w Bolminie koło Chęcin
- Mieliśmy nawet sami posprzątać, ale po naszych pismach, wizycie policji i sanepidu dzierżawca zdecydowanie zmienił podejście. Można się już z nim skontaktować, posprzątał śmieci, pokazał umowę z firmą wywożącą odpady. Pomogły też artykuły "Gazety" - przyznaje Mariusz Nowak, zastępca burmistrza Chęcin.

Bo gdy w ubiegły poniedziałek odwiedziliśmy kąpielisko w Bolminie, opadły nam ręce. Droga nad zalew witała przepełnionymi koszami i stertą puszek, a w piasku leżały szkła. W środę spotkaliśmy też mężczyznę ładującego do samochodu worki pełne śmieci. - Jeżdżą tam codziennie. Jest tak wysprzątane, że nawet jednego peta trudno znaleźć - zapewnia wiceburmistrz Nowak.

Aż tak różowo nie jest, bo znaleźć niedopałki papierosów to nie problem, a miejscami w lesie sporadycznie leżą też torebki czy butelki. Ale przyznajemy - różnica jest duża.

Mało tego, na turystów czeka nowa atrakcja - za 12 zł za godzinę mogą wypożyczyć rowery wodne. - Ale ratowników jak nie było, tak nie ma - podkreśla prowadząca wypożyczalnię Karolina Stefańczyk.

Faktycznie, obok wieży ratowniczej nie spotkaliśmy nikogo, a na szczycie powiewała czerwona flaga zakazująca kąpieli. Józef Sobczyk, dzierżawiący od gminy teren, zapewnia, że ratownicy są. Dodaje, że nie zauważyliśmy ich, bo... widocznie nie mają pomarańczowych koszulek. - Jeśli ratownik jest na służbie, to musi się wyróżniać strojem - podkreśla Wacław Mozer, szef Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w regionie. - Z nami nikt z Bolmina umowy nie podpisał - dodaje.

- Jeśli w piątek nad zalewem ciągle nie będzie ratownika, umowa z dzierżawcą zostanie rozwiązana - deklaruje wiceburmistrz Nowak.

Zapytaliśmy raz jeszcze Józefa Sobczyka, czy zapewnił ratowników. Nie dostaliśmy odpowiedzi, bo dzierżawca terenów w Bolminie za takie informacje... zażądał od nas pieniędzy. Cena miała rosnąć z każdym zdaniem, a koszta chciał ustalić w cztery oczy.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy