Policja dopilnuje dobytku powodzian w Sandomierzu
2010-07-28
, aktualizacja: 28.07.2010 20:17
Sandomierska policja powiększa patrole na terenach popowodziowych, bo zaczęły się kradzieże. Złodzieje wykorzystują sytuację, że zniszczone domy nie są pilnowane, i wynoszą, co się da.
ZOBACZ TAKŻE
- Zwycięski wodny mecz o Sandomierz (29-07-10, 00:00)
- SLD szuka optimum (28-07-10, 23:00)
- Spłonęły trzy drogie samochody paliwowego oszusta (28-07-10, 22:00)
- Robili bomby i filmowali wybuchy (29-07-10, 10:00)
- Buspas na Warszawskiej zablokowany. Od czwartku samochody na hol (28-07-10, 22:00)
- Specjalny gość na prezentacji piłkarzy Korony (28-07-10, 20:32)
- Kontrolowane zniknięcie tablicy (28-07-10, 20:31)
- Tragedia koło stacji paliw w Chmielniku (28-07-10, 20:15)
- Kradzież na zamku w Ujeździe (28-07-10, 13:21)
- Ranni w wypadku (27-07-10, 16:10)
SERWISY
Kilkakrotnie okradziona została już mieszkanka zalanej przez powódź ul. Flisaków. - Na podwórko wyniosłam starą maszynę do szycia. Była cała zamulona, ale i tak ktoś ją ukradł. Kolejnego dnia z mojego podwórka zniknął komplet młotków do pracy przy domu, złodzieje zabrali też zdemontowany bojler do ciepłej wody - opowiada kobieta. Tak jak wielu innych poszkodowanych mieszka u rodziny w lewobrzeżnej części miasta, a jej dom wymaga generalnego remontu. Nie nadaje się, by tam nocować i pilnować dobytku. - Nie zgłaszałam tych kradzieży, bo nie są to cenne rzeczy. Ale nie mogę zrozumieć, jak można okradać ludzi, którym woda zabrała wszystko - nie kryje rozgoryczenia.
To nie jest odosobniony przypadek kradzieży na terenach popowodziowych. Zaczęło się od zniknięcia 300 pustaków należących do 59-letniego mężczyzny, który prowadził budowę w tarnobrzeskiej części Koćmierzowa. Kiedy Wisła przerwała wał, pustaki zostały stamtąd zabrane przez wodę, ale właściciel zdołał część uratować i składował je w rowie przy ul. Lwowskiej w Sandomierzu. Jak wynikało z pierwszych ustaleń policji, kradzieży dokonało trzech mężczyzn, którzy zapakowali pustaki do furgonetki i odjechali. Poszkodowany ocenił straty na 2 tys. zł.
Na ul. Lwowskiej złodzieje rozkradli też rzeczy, które jeden z mieszkańców przechowywał w prywatnym składzie przy stacji PKP. - Zginęły m.in. konstrukcje huśtawek i meble ogrodowe - informuje Katarzyna Grzybowska z Komendy Powiatowej Policji w Sandomierzu. Złodzieje grasowali także na budowie mostu w Sandomierzu, którą również dotknęła powódź. Ukradli elektryczną pompę paliwową oraz nagrzewnicę. Tu straty oceniono na prawie 5 tys. zł.
Sandomierska policja mówi złodziejom dość. Komendant Zbigniew Kotarski zdecydował, że poszkodowana przez powódź część miasta będzie objęta wzmożoną ochroną. - Takie kradzieże, nawet jeśli nie dotyczą wartościowych przedmiotów, są dla mieszkańców na pewno bolesne, ponieważ wiele z tych osób straciło cały dobytek. Dlatego skierujemy tam więcej patroli, będziemy legitymować osoby, które tam się kręcą, sprawdzać samochody - podkreśla Kotarski.
To nie jest odosobniony przypadek kradzieży na terenach popowodziowych. Zaczęło się od zniknięcia 300 pustaków należących do 59-letniego mężczyzny, który prowadził budowę w tarnobrzeskiej części Koćmierzowa. Kiedy Wisła przerwała wał, pustaki zostały stamtąd zabrane przez wodę, ale właściciel zdołał część uratować i składował je w rowie przy ul. Lwowskiej w Sandomierzu. Jak wynikało z pierwszych ustaleń policji, kradzieży dokonało trzech mężczyzn, którzy zapakowali pustaki do furgonetki i odjechali. Poszkodowany ocenił straty na 2 tys. zł.
Na ul. Lwowskiej złodzieje rozkradli też rzeczy, które jeden z mieszkańców przechowywał w prywatnym składzie przy stacji PKP. - Zginęły m.in. konstrukcje huśtawek i meble ogrodowe - informuje Katarzyna Grzybowska z Komendy Powiatowej Policji w Sandomierzu. Złodzieje grasowali także na budowie mostu w Sandomierzu, którą również dotknęła powódź. Ukradli elektryczną pompę paliwową oraz nagrzewnicę. Tu straty oceniono na prawie 5 tys. zł.
Sandomierska policja mówi złodziejom dość. Komendant Zbigniew Kotarski zdecydował, że poszkodowana przez powódź część miasta będzie objęta wzmożoną ochroną. - Takie kradzieże, nawet jeśli nie dotyczą wartościowych przedmiotów, są dla mieszkańców na pewno bolesne, ponieważ wiele z tych osób straciło cały dobytek. Dlatego skierujemy tam więcej patroli, będziemy legitymować osoby, które tam się kręcą, sprawdzać samochody - podkreśla Kotarski.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
