PKS bez inwestora i okupacji

Marcin Sztandera
2010-07-29 , aktualizacja: 28.07.2010 20:28
A A A Drukuj
Fiaskiem zakończyła się kolejna próba sprzedaży kieleckiego PKS-u, bo do aukcji nie przystąpił żaden inwestor. Ministerstwo przyznaje, że nie ma decyzji, jaki będzie los firmy. Mimo to związkowcy przerwali trwającą wiele dni okupację gabinetu prezesa.

Fot. Paweł Małecki / Agencja Gaz
Brak zainteresowania ze strony inwestorów nie jest zaskoczeniem - do pierwszej prywatyzacji w drodze negocjacji nie przystąpiła żadna z firm, chociaż stan PKS-u badały m.in. kieleckie MPK i Echo Investment. Przedstawiciel pierwszej firmy spóźnił się ze złożeniem oferty, a drugiej stwierdził, że nie jest ona aż tak atrakcyjna. Potem ministerstwo ogłosiło aukcję z ceną wywoławczą 11,1 mln zł, ale chętnych nie było. 30 lipca miała się odbyć kolejna aukcja z ceną wywoławczą 9,5 mln zł. Ale pomimo obniżki żaden chętny znów się nie zgłosił i w środę aukcję odwołano.

- W ciągu kilku dni zapadnie decyzja, co dalej. W grę wchodzi kolejna aukcja przy ponownie obniżonej cenie wywoławczej lub komunalizacja - mówi Maciej Wewiór, rzecznik prasowy Ministerstwa Skarbu Państwa.

Komunalizacją jest zainteresowany prezydent Kielc. Kilka tygodni temu wysłał do ministerstwa pismo w tej sprawie. - Ale warunkiem jest przeprowadzenie restrukturyzacji. To konieczne, bo PKS ma coraz większe problemy na rynku, a mi zależy przede wszystkim na dworcu, który po doinwestowaniu może być prawdziwą perełką - mówi prezydent Wojciech Lubawski.

Restrukturyzacja już trwa. Z firmy zatrudniającej 191 osób miało odejść 77. PKS nie ma jednak pieniędzy na zwolnienia grupowe, dlatego wiadomo już, że do nich nie dojdzie. Redukcje odbywają się stopniowo - już wręczono dziewięć wymówień. - Nie przedłużam też umów o pracę. Spodziewam się, że na koniec sierpnia zatrudnienie wyniesie 164 osoby. Poza tym pracujemy nad poprawą rentowności. Już teraz z powodu redukcji połączeń kolejowych na niektórych liniach dalekobieżnych jest o 20-30 proc. więcej pasażerów - mówi Marek Wołoch, prezes kieleckiego PKS-u.

Wczoraj rano zakończyła się trwająca od 12 maja okupacja gabinetu prezesa przez związkowców z "S". - Dalsza kontynuacja protestu w takiej formie nie miała sensu. Nie spełniono naszych postulatów, a Ministerstwo Skarbu Państwa nie zrobiło nic, żeby rozwiązać tę sytuację. Dlatego w przyszłym tygodniu złożymy doniesienie do prokuratury na ministra. Chodzi o sprawdzenie, czy ministerstwo nie prowadzi celowo do upadku firmy. Bo naszym zdaniem dawanie ogłoszeń o aukcji to trochę za mało - dalej walczy Zbigniew Zwierzyński, szef zakładowej "S".

- Moim zdaniem przerwanie tego nielegalnego protestu przez związkowców i dalsza obniżka ceny zachęci potencjalnych inwestorów do udziału w kolejnej aukcji - ocenia Wołoch.

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • PKS bez inwestora i okupacji baba53 29.07.10, 04:44

    I co p.Zwierzyński i pana doradcy z ZZ?Smiechem możecie straszyc tylkopogodę !»

  • Re: PKS bez inwestora i okupacji sant-iago 29.07.10, 14:16

    Prawda jest taka że to działalność Zwierzyńskiego doprowadziła PKS do aż takkatastrofalnej sytuacji. był hamulcowym wobec wszelkich działań, które mogłyjeszcze tej firmie w jakimś stopniu »