Zakopianka: Wypadek autobusu z dziećmi. Dziesięcioro rannych
2010-07-29
, aktualizacja: 29.07.2010 18:21
Dziesięcioro dzieci jadących z Kielc na kolonie do Niedzicy oraz ich opiekunka zostało rannych, gdy w południe wiozący je autokar wpadł do rowu na Zakopiance.
ZOBACZ TAKŻE
- Zakopianka: Wypadek busa z dziećmi, cztery osoby ranne (15-08-10, 20:43)
- Zabił, bo chłopak brzydko na niego popatrzył (30-07-10, 22:20)
- Wypadek. Zablokowana droga Kraków-Tarnów (30-07-10, 20:38)
- Biskup Ryczan: Nie ma poparcia dla kandydata PiS (30-07-10, 11:19)
- Miejska działka dla Yu Long? Radni: ''Nie'' (30-07-10, 10:45)
- Na irlandzką nutę zagrają w Końskich (29-07-10, 18:04)
Autokar wiózł 45 dzieci w wieku 13 - 15 lat z dwóch świętokrzyskim gmin - Masłowa i Mniowa - oraz czworo opiekunów. Grupa rano wyjechała z Kielc na kolonię do Niedzicy, jedną z kilku dla dzieci z terenów wiejskich, organizowanych przez stowarzyszenie nauczycieli i wychowawców ze Świętokrzyskiego. Tuż po g. 12 na zakręcie w Bęczarce koło Głogoczowa autokar niespodziewanie wypadł z drogi i zaczął zsuwać się do rowu. Kierowca ratując się przed katastrofą, "położył" go na bok. Nie krył, że zjeżdżając z lewego pasa na prawy, popełnił błąd.
- Auta goniły pod górę, ruch był duży. Chciałem zrobić miejsce jadącym szybciej i zjechałem. Złapałem miękkie pobocze, autobus ściągnęło, wiedziałem że się już nie wyratuję, położyłem autobus. Przesadziłem - tłumaczył w TVN 24 kierowca autobusu z prywatnej firmy przewozowej. Jak sprawdziła policja, był trzeźwy.
Autokar miał zniszczony cały bok, na dzieci posypały się fragmenty rozbitych szyb. Dziewięcioro z nich i jedna z opiekunek z powierzchownymi ranami trafiły do myślenickiego szpitala. - Nie ma złamań, dominują stłuczenia, skaleczenia - informuje Szymon Sala, rzecznik myślenickiej policji. Najciężej ranną, 16-letnią dziewczynkę, śmigłowcem przetransportowano do szpitala w Prokocimiu. Ma obrażenia głowy i ranę ciętą grzbietu. Większość dzieci po opatrzeniu drobnych ran opuściła po południu szpital i podstawionym autokarem udała się do Niedzicy.
Przez kilka godzin zablokowany był ruch na "zakopiance". Policja wyjaśni przyczyny wypadku, zbada też stan techniczny autokaru. W zeszłym roku policjanci sprawdzili ponad 200 autobusów przewożących dzieci. 80 z nich miało usterki.
- Auta goniły pod górę, ruch był duży. Chciałem zrobić miejsce jadącym szybciej i zjechałem. Złapałem miękkie pobocze, autobus ściągnęło, wiedziałem że się już nie wyratuję, położyłem autobus. Przesadziłem - tłumaczył w TVN 24 kierowca autobusu z prywatnej firmy przewozowej. Jak sprawdziła policja, był trzeźwy.
Autokar miał zniszczony cały bok, na dzieci posypały się fragmenty rozbitych szyb. Dziewięcioro z nich i jedna z opiekunek z powierzchownymi ranami trafiły do myślenickiego szpitala. - Nie ma złamań, dominują stłuczenia, skaleczenia - informuje Szymon Sala, rzecznik myślenickiej policji. Najciężej ranną, 16-letnią dziewczynkę, śmigłowcem przetransportowano do szpitala w Prokocimiu. Ma obrażenia głowy i ranę ciętą grzbietu. Większość dzieci po opatrzeniu drobnych ran opuściła po południu szpital i podstawionym autokarem udała się do Niedzicy.
Przez kilka godzin zablokowany był ruch na "zakopiance". Policja wyjaśni przyczyny wypadku, zbada też stan techniczny autokaru. W zeszłym roku policjanci sprawdzili ponad 200 autobusów przewożących dzieci. 80 z nich miało usterki.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
Zakopianka: Wypadek autobusu z dziećmi. Dziesię...
geolog72
30.07.10, 07:20
Panie kierowco. Pan do końca swego życia nie powinien kierować autobusami.Jest Pan niebezpieczny dla innych użytkowników dróg i przewożonych pasażerów.»
Najczęściej czytane24 htydzień







więcej zdjęć
