Prokuratura spóźniła się z apelacją w sprawie starosty?

ada
2010-07-30 , aktualizacja: 30.07.2010 12:49
A A A Drukuj
Sąd Okręgowy w Kielcach nie rozpoznał w piątek głośnej sprawy starosty kazimierskiego Jana Nowaka oskarżonego o jazdę po pijanemu. Z akt sprawy wynika bowiem, że prokuratura mogła spóźnić się ze złożeniem apelacji
Sąd Okręgowy
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Sąd Okręgowy
Starosta Jan Nowak jest oskarżony o to, że 12 października 2008 roku w miejscowości Krzyż kierował swoim fordem focusem, mając we krwi promil alkoholu.

19 stycznia sąd w Busku-Zdroju wydał wyrok w tej sprawie i uznał, że kierował on samochodem pod wpływem alkoholu, ale będąc w stanie tylko "po użyciu", czyli mając w organizmie od 0,2 do 0,5 promila. Bo sąd uwierzył staroście, który tłumaczył że po zatrzymaniu ale jeszcze przed pobraniem mu krwi na zawartość alkoholu, napił się syropu uspokajającego i stąd wzięły się w większości promile w jego krwi. Starosta został więc skazany za wykroczenie - sąd ukarał go grzywną 3 tys. zł i rocznym zakazem prowadzenia pojazdów. Od wyroku odwołała się kazimierska prokuratura, która podnosi w apelacji że z dowodów jasno wynika że starosta miał więcej promili, był więc"w stanie nietrzeźwości" i powinien zostać skazany za przestępstwo. W piątek apelację miał rozpoznać Sąd Okręgowy w Kielcach. Ale nie rozpoznał bo z akt sprawy wynika że prokuratura mogła spóźnić się ze złożeniem apelacji. Miała na to 7 dni począwszy od 4 lutego 20101 roku.

- Z tzw. prezentaty sądu rejonowego w Busku wynika, że apelacja trafiła na biuro podawcze sądu 15 lutego. Ale z dokumentu samej apelacji wynika, że została sporządzona 11 lutego. W aktach sprawy brak jest natomiast koperty, w której ewentualnie apelacja mogła zostać złożona i wysłana wcześniej pocztą. W związku z tym powstaje niejasność dotycząca kwestii zachowania terminu na wniesienie apelacji przez prokuratora i trzeba tą kwestię wyjaśnić - tłumaczył sędzia Andrzej Ślusarczyk.

Sąd Okręgowy w Kielcach dał sądowi w Busku 3 dni na wyjaśnienie tej sprawy, a następny termin rozprawy wyznaczył na 1 września. Jeśli okazałoby się że prokuratura złożyła apelację 15 lutego czyli już po terminie, sąd nie mógłby jej rozpoznać. Musiałby uznać wyrok za prawomocny.

Więcej czytaj w sobotnim wydaniu Gazety Wyborczej

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos