Prokuratura spóźniła się z apelacją w sprawie starosty?
2010-07-30
, aktualizacja: 30.07.2010 12:49
Sąd Okręgowy w Kielcach nie rozpoznał w piątek głośnej sprawy starosty kazimierskiego Jana Nowaka oskarżonego o jazdę po pijanemu. Z akt sprawy wynika bowiem, że prokuratura mogła spóźnić się ze złożeniem apelacji
ZOBACZ TAKŻE
- Komentarz. Cztery lata narzekania (31-07-10, 13:00)
- Koniec najstarszej apteki w Kielcach (31-07-10, 10:00)
- PUK pomoże kupcom budować (30-07-10, 23:00)
- Zmodernizują 21 laboratoriów (30-07-10, 18:22)
- Wypadek w browarze w Jędrzejowie (30-07-10, 17:36)
- Alarm powodziowy w Sandomierzu! (30-07-10, 13:29)
- Apel RCKiK: oddajcie krew! (30-07-10, 12:57)
- Biskup Ryczan: Nie ma poparcia dla kandydata PiS (30-07-10, 11:19)
- Miejska działka dla Yu Long? Radni: ''Nie'' (30-07-10, 10:45)
- Ukradli 38 metrów szyn kolejowych (30-07-10, 09:14)
- Będzie dojazd do Parkowej (30-07-10, 05:00)
- ECB w Pacanowie bez dyrektora (30-07-10, 02:00)
- Nie ma skażenia po powodzi (30-07-10, 01:00)
- Co zostało po Małachowskich i Platerach (29-07-10, 19:51)
- Galerie zdjęć
- Konflikt wokół działki dla Yu Long. To koniec koalicji Lubawskiego z PiS-em (31-07-10, 08:00)
Starosta Jan Nowak jest oskarżony o to, że 12 października 2008 roku w miejscowości Krzyż kierował swoim fordem focusem, mając we krwi promil alkoholu.
19 stycznia sąd w Busku-Zdroju wydał wyrok w tej sprawie i uznał, że kierował on samochodem pod wpływem alkoholu, ale będąc w stanie tylko "po użyciu", czyli mając w organizmie od 0,2 do 0,5 promila. Bo sąd uwierzył staroście, który tłumaczył że po zatrzymaniu ale jeszcze przed pobraniem mu krwi na zawartość alkoholu, napił się syropu uspokajającego i stąd wzięły się w większości promile w jego krwi. Starosta został więc skazany za wykroczenie - sąd ukarał go grzywną 3 tys. zł i rocznym zakazem prowadzenia pojazdów. Od wyroku odwołała się kazimierska prokuratura, która podnosi w apelacji że z dowodów jasno wynika że starosta miał więcej promili, był więc"w stanie nietrzeźwości" i powinien zostać skazany za przestępstwo. W piątek apelację miał rozpoznać Sąd Okręgowy w Kielcach. Ale nie rozpoznał bo z akt sprawy wynika że prokuratura mogła spóźnić się ze złożeniem apelacji. Miała na to 7 dni począwszy od 4 lutego 20101 roku.
- Z tzw. prezentaty sądu rejonowego w Busku wynika, że apelacja trafiła na biuro podawcze sądu 15 lutego. Ale z dokumentu samej apelacji wynika, że została sporządzona 11 lutego. W aktach sprawy brak jest natomiast koperty, w której ewentualnie apelacja mogła zostać złożona i wysłana wcześniej pocztą. W związku z tym powstaje niejasność dotycząca kwestii zachowania terminu na wniesienie apelacji przez prokuratora i trzeba tą kwestię wyjaśnić - tłumaczył sędzia Andrzej Ślusarczyk.
Sąd Okręgowy w Kielcach dał sądowi w Busku 3 dni na wyjaśnienie tej sprawy, a następny termin rozprawy wyznaczył na 1 września. Jeśli okazałoby się że prokuratura złożyła apelację 15 lutego czyli już po terminie, sąd nie mógłby jej rozpoznać. Musiałby uznać wyrok za prawomocny.
Więcej czytaj w sobotnim wydaniu Gazety Wyborczej
19 stycznia sąd w Busku-Zdroju wydał wyrok w tej sprawie i uznał, że kierował on samochodem pod wpływem alkoholu, ale będąc w stanie tylko "po użyciu", czyli mając w organizmie od 0,2 do 0,5 promila. Bo sąd uwierzył staroście, który tłumaczył że po zatrzymaniu ale jeszcze przed pobraniem mu krwi na zawartość alkoholu, napił się syropu uspokajającego i stąd wzięły się w większości promile w jego krwi. Starosta został więc skazany za wykroczenie - sąd ukarał go grzywną 3 tys. zł i rocznym zakazem prowadzenia pojazdów. Od wyroku odwołała się kazimierska prokuratura, która podnosi w apelacji że z dowodów jasno wynika że starosta miał więcej promili, był więc"w stanie nietrzeźwości" i powinien zostać skazany za przestępstwo. W piątek apelację miał rozpoznać Sąd Okręgowy w Kielcach. Ale nie rozpoznał bo z akt sprawy wynika że prokuratura mogła spóźnić się ze złożeniem apelacji. Miała na to 7 dni począwszy od 4 lutego 20101 roku.
- Z tzw. prezentaty sądu rejonowego w Busku wynika, że apelacja trafiła na biuro podawcze sądu 15 lutego. Ale z dokumentu samej apelacji wynika, że została sporządzona 11 lutego. W aktach sprawy brak jest natomiast koperty, w której ewentualnie apelacja mogła zostać złożona i wysłana wcześniej pocztą. W związku z tym powstaje niejasność dotycząca kwestii zachowania terminu na wniesienie apelacji przez prokuratora i trzeba tą kwestię wyjaśnić - tłumaczył sędzia Andrzej Ślusarczyk.
Sąd Okręgowy w Kielcach dał sądowi w Busku 3 dni na wyjaśnienie tej sprawy, a następny termin rozprawy wyznaczył na 1 września. Jeśli okazałoby się że prokuratura złożyła apelację 15 lutego czyli już po terminie, sąd nie mógłby jej rozpoznać. Musiałby uznać wyrok za prawomocny.
Więcej czytaj w sobotnim wydaniu Gazety Wyborczej
- 12 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Prokuratura spóźniła się z apelacją w sprawie s...
oloros
30.07.10, 13:20
brawo , brawo, brawo jestescie ...»
-
Prokuratura do prokuratora
konus1
30.07.10, 18:38
No to proponuję tę prokuraturę podac do właściwej prokuratury.»
-
Prokuratura spóźniła się z apelacją w sprawie s...
margrabiaw
01.08.10, 10:53
Szanowni Państwo! Oto geniusz!Z tuzinkowej, kryminalnej sprawy,uczynił majstersztyk, umiejętnie żonglując między sądami, lekarzami, a prokuraturą - nie zapominając o codziennym zarządzaniu »
Najczęściej czytane24 htydzień





