Maleńki chłopczyk w torbie na zakupy

Agnieszka Drabikowska
2010-08-07 , aktualizacja: 06.08.2010 19:18
A A A Drukuj
Urodzonego zaledwie kilka godzin wcześniej chłopczyka znaleziono w piątek przed południem na placu kościelnym w Stąporkowie. To kolejny noworodek porzucony przez matkę w tym roku
- Około godziny 10 kobieta przechodząca przez plac kościelny przy ul. Piłsudskiego w Stąporkowie zauważyła, że na krużganku pod zadaszeniem w zielonej torbie na zakupy jest noworodek. Dziecko było owinięte w pieluszkę. Natychmiast zawiadomiła lekarzy ze znajdującej się obok przychodni oraz policję - relacjonuje Grzegorz Dudek z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji.

Noworodka przewieziono do szpitala św. Łukasza w Końskich. - Prawdopodobnie urodził się tego samego dnia rano, bo ma bardzo świeżą pępowinę. Jest zdrowy, nic złego się nie dzieje, ale cały czas go obserwujemy. Dziecko urodziło się bowiem poza szpitalem i mogło dojść do zakażenia. Najgorsze są zwykle pierwsze dwie doby, ale na szczęście na razie wszystko jest w porządku - informuje Wojciech Przybylski, dyrektor szpitala w Końskich. Policja szuka matki oraz rodziny dziecka. I prosi o kontakt osoby, które w piątek rano przechodziły przez plac kościelny przy ul. Piłsudskiego w Stąporkowie i widziały kogoś z charakterystyczną zieloną torbą na zakupy. - Taką zrobioną z materiału, podobną do ekologicznych sprzedawanych w supermarketach - opisuje Dudek. Policja czeka na sygnały pod numerami telefonów 997, 112 lub 41 390 02 05, gwarantuje anonimowość.

Wczorajsze wydarzenie to drugi przypadek porzucenia noworodka przez matkę w powiecie koneckim. Pod koniec czerwca maleńką dziewczynkę zostawiono w tzw. oknie życia w szpitalu w Końskich. - Kilka dni później zgłosiła się do nas matka dziecka i poinformowała, że chce się zrzec praw rodzicielskich, była też na policji. Wiem, że te formalności są już załatwione. Dziecko jest jeszcze u nas, bardzo dobrze się rozwija, czekamy na decyzję sądu o adopcji dziewczynki - mówi Przybylski. Matce nie postawiono zarzutów, ponieważ zostawiła córeczkę w miejscu, które powstało właśnie z myślą o takich sytuacjach. - To lepsze niż przypadki, gdy noworodki są porzucane na śmietniku. Pracujemy w dość trudnym regionie, bo w powiecie koneckim bezrobocie wynosi aż 22 procent. A dzięki temu, że dzieci zostawiane są w "oknach życia", mają szansę na szybką adopcję. Rodzin na nią czekających jest bowiem wiele - podkreśla dyrektor koneckiego szpitala.

Podobny przypadek zdarzył się także w lutym w Kielcach. W przygotowanym przez siostry nazaretanki "oknie życia" przy placu Najświętszej Maryi Panny matka pozostawiła maleńką córeczkę. Kilka godzin później do Caritasu Diecezji Kieleckiej zgłosiła się babcia dziewczynki, a później jej 18-letnia matka. Kobieta tłumaczyła się depresją i kłopotami. Malutka Agatka, bo tak nazwały ją zakonnice, wróciła do matki. Sąd powołał jednak kuratora, by sprawdzał, jak rodzina radzi sobie z wychowaniem dziewczynki.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Reklama

Węzeł Żytnia

Miejski Zarząd Dróg w Kielcach informuje, że od dnia 15.02.2012 r. do dnia 29.02.2012 r. występować będą utrudnienia w ruchu na budowanym węźle Żytnia (ulice Grunwaldzka i Żytnia)