Autobusem w Kielcach ciężko zdążyć na czas

Agnieszka Drabikowska
2010-09-01 , aktualizacja: 31.08.2010 20:26
A A A Drukuj
Pasażerowie MPK muszą uzbroić się w cierpliwość. Od dwóch dni przez zakorkowane Kielce wyjątkowo trudno przejechać, wiele autobusów nie przyjeżdża na czas. - W godzinach szczytu w centrum miasta spóźnione są praktycznie wszystkie linie - przyznaje Elżbieta Śreniawska, prezes kieleckiego MPK.

Fot. Jarosław Kubalski / Agencja
Tak źle chyba jeszcze nie było. Od poniedziałku przez Kielce jeszcze trudniej jest przejechać w godzinach szczytu, a przez korki spóźniają się też autobusy MPK. Najgorzej jest na długich trasach, tak jak w przypadku linii 34. Wczoraj rano pasażerowie, którzy czekali na ten autobus planowo o godz. 8.20 na pętli przy ulicy Kochanowskiego, doczekali się go dopiero kwadrans po czasie (zgodnie z rozkładem nie przyjechał też kolejny - z 8.30). - "34" jedzie praktycznie przez całe miasto z Bukówki przez Tarnowską, biskupa Jaworskiego, Okrzei. A im dłuższa linia, tym trudniej jest kierowcy nadrobić stanie w korkach, żeby "wpaść" znowu w rozkład jazdy. Krótsze linie jakoś sobie radzą, bo łatwiej im nadrobić stracony czas - mówi Barbara Damian, wicedyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach.

Przyznaje, że w ostatnich dniach przez Kielce przejechać jest bardzo trudno. - Mamy swoich kierowców, którzy codziennie objeżdżają miasto, i przyznają, że jeździ się fatalnie. Ja sama spóźniłam się dziś pięć minut do pracy, choć wyjechałam z domu o tej porze co zwykle i powinnam być w pracy pięć minut wcześniej - przyznaje Damian.

Śreniawska nie kryje: - Niestety, mamy opóźnienia, w centrum w godzinach szczytu spóźnione są praktycznie wszystkie linie. Czasem pasażerowie skarżą się, że autobus przyjechał za wcześnie, ale potem okazuje się, że był to spóźniony poprzedni kurs. Dziś jeszcze oprócz korków mamy fatalna pogodę... Cóż, trzeba zacisnąć zęby i jeździć w warunkach takich, jakie są.

Dodaje natomiast, że kierowcy MPK coraz częściej spotykają się z życzliwością kierowców prywatnych samochodów, którzy przepuszczają autobusy MPK. - Pomagają nam też buspasy na Warszawskiej i Sandomierskiej. Udrożniły ruch i jeździ się lepiej - mówi prezes.

Barbara Damian przypuszcza, że fatalna sytuacja na drogach w mieście w ostatnich dniach spowodowana jest nie tylko remontami, lecz także większym natężeniem ruchu spowodowanym rozpoczęciem roku szkolnego. - Myślę, że za kilka dni będzie już lepiej wiec i autobusy nie będą się tak spóźniały. Na razie prosimy pasażerów o wyrozumiałość i cierpliwość - apeluje wicedyrektor ZTM.

Jak na razie pasażerowie są cierpliwi. Do Zarządu Transportu Miejskiego nie wpłynęły żadne skargi na opóźnione autobusy.

Podziel się

  • 39 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów