Maszt na Malikowie pod kontrolą

joge
2010-09-02 , aktualizacja: 01.09.2010 20:56
A A A Drukuj
Jeżeli pogoda nie przeszkodzi, to jeszcze w tym tygodniu inspektorzy ochrony środowiska sprawdzą, z jaką mocą działa nadajnik telefonii komórkowej na Malikowie. Jego budowa wywołała gwałtowne protesty mieszkańców.
Zlecenie wykonania takiej kontroli dał kielecki urząd miasta. Za takie pomiary odpowiadają wojewódzcy inspektorzy ochrony środowiska. Mają oni sprawdzić, czy nadajnik zamontowany na wybudowanym w ubiegłym roku maszcie na Malikowie nie emituje szkodliwego promieniowania i nie przekracza mocy, którą podał we wniosku o pozwolenie na budowę operator. Jest nim firma Polkomtel, do której należy sieć Plus GSM. - Do pomiarów potrzebna jest ładna pogoda, czekamy na nią. Zleciliśmy te badania, bo to obiecał w ubiegłym roku prezydent Kielc - mówi Robert Urbański, dyrektor wydziału ochrony środowiska.

Budowa masztu na Malikowie wywołała gwałtowne protesty mieszkańców. Przez kilka dni od kilkudziesięciu do kilkuset osób blokowało ulicę Malików, domagając się unieważnienia pozwolenia na budowę takiego obiektu. Oskarżali władze miasta, że nikt ich o takiej inwestycji nie poinformował. Inwestor na tydzień wstrzymał budowę, w międzyczasie przedstawiając dokumenty, które potwierdzały brak negatywnego wpływu takiego nadajnika na otoczenie. Miasto zadeklarowało wtedy, że będzie monitorować moc nadajnika.

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Maszt na Malikowie. kielcenoca 02.09.10, 10:10

    Dla władz miasta to jest i tak ;O jeden maszt za daleko ...»