Zalanych 100 posesji w Wąchocku

Monika Rosmanowska, Agnieszka Drabikowska
2010-09-02 , aktualizacja: 02.09.2010 18:45
A A A Drukuj
Kilka dni ulewnych deszczy sparaliżowało region. W Wąchocku woda wdarła się na ponad sto posesji położonych wokół Kamiennej, kilka osób trzeba było ewakuować. W Starachowicach zalało zakłady produkcyjne i domy, a w Marzyszu i Daleszycach domy.

Fot. Jarosław Kubalski / Agencja


W Wąchocku wszyscy powtarzają, że jak żyją czegoś takiego nie widzieli. Woda, która wylała się z przepełnionego zbiornika retencyjnego i rzeki Kamiennej zalała posesje położone przy ul. Starachowckiej, Błonie, Nadrzecznej, Partyzanckiej i św. Rocha. Większość mieszkańców ewakuowała zwierzęta, a sami zostali, by pilnować domów. Kilka osób, którym woda wdarła się do mieszkań zostało ewakuowanych. Wśród nich Agnieszka Kozieł z dwoma córkami i synem. - Nasz dom znajduje się na końcu ul. Błonia. Rano woda wdarła się na podwórko, teraz jest w każdym pomieszczeniu. Musieliśmy uciekać - mówi kobieta.

Przy ul. Błonia mieszka też Stanisław Krakowiak. - Zabezpieczyłem posesję workami z piaskiem i łopatą wylewam wodę z podwórka na ulicę. Jak mieszkam tu 30 lat, to takiej wody nie widziałem. Nigdy nie podeszła tak blisko domów - zapewnia mężczyzna.

Władze Wąchocka dla ewakuowanych przygotowali miejsca w szkole podstawowej. Dziś zajęcia nie odbędą się. - Zalane są dwa mosty na rzece Kamiennej, co utrudnia dostanie się z jednej części miasta do drugiej. Nie chcemy narażać dzieci na niebezpieczeństwo. Normalnie będą się natomiast odbywały zajęcia w gimnazjum - informuje Jarosław Samela, burmistrz Wąchocka.

Kamienna zalała też drogę nr 42 z Wąchocka do Starachowic. Ruch w tym miejscu był utrudniony.

Po południu poziom wody już się nie podnosił. - Niesamowicie duża ilość wody spłynęła do nas ze zbiorników z Rejowa, Suchedniowa i Mostek. Nasz zbiornik tego nie był w stanie przyjąć. Ale dzień, dwa i powinna wrócić do koryta. Pod warunkiem oczywiście, że nie będzie już padało - mówi Jarosław Samela.

Przez cały dzień strażacy pomagali wczoraj zabezpieczać posesje oraz podwyższali wały nie tylko w Wąchocku, ale też Starachowicach. - Tu również zalanych zostało kilka ulic położonych przy rzecze. Podtopione zostały domy, zakłady produkcyjne i Urząd Skarbowy. Póki co nie ma jednak potrzeby ewakuacji - twierdzi Marek Kaczmarczyk, komendant Powiatowej Straży Pożarnej w Starachowicach.

Rano woda zalała także domy w podkieleckim Marzyszu oraz Daleszycach. - W Sukowie i Daleszycach nie ma dojazdu do kilku domów, bo naokoło jest woda. W Marzyszu zalane są trzy posesje, w domach jest około pól metra wody. Jeden dom mamy zalany także w Daleszycach - informuje Wojciech Furmanek, burmistrz Daleszyc.

Poszkodowani mieszkańcy Marzysza podejrzewają że powódź dotknęła ich dlatego że ze zbiorników w Borkowie i Cedzynie spuszczano wodę i dlatego wylała płynąca przez wieś Belnianka. Przypuszczenia mieszkańców dementuje Janusz Kubiakowski, dyrektor Świętokrzyskiego Zarządu Melioracji Urządzeń Wodnych. - Podtopienia są wynikiem tylko i wyłącznie intensywnych opadów. Borków jest bezobsługowy, nie ma tam żadnego sterowania, funkcjonuje natomiast tzw. wieżowa przelewowa i przelewa się tyle wody ile dopływa. W Cedzynie jest identyczna sytuacja - mówi Kubiakowski.

O północy gdy przez Daleszyce przechodziła fala kulminacyjna w punkcie pomiarowym na moście w Daleszycach poziom Belnianki był o 40 centymetrów wyższy niż w maju. Wynosił aż 3 metry 70 centymetrów. Ta duża fala nie pomieściła się w Borkowie, zalew nie był w stanie jej przyjąć - podkreśla Furmanek. Wójt zapewnia, że mieszkańcy gminy, którzy zostali zalani dostaną zasiłki celowe dla powodzian do 6 tysięcy złotych.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów