Powódź w Marzyszu, w Daleszycach domy na wyspie
2010-09-02
, aktualizacja: 02.09.2010 16:37
Powódź w podkieleckim Marzyszu - rano woda zalała tam trzy posesje, w domach jest pół metra wody. Zalany jest też jeden dom w Daleszycach a kilka zostało odciętych od świata
ZOBACZ TAKŻE
- Zablokowana Piekoszowska. Wylała Bobrza (02-09-10, 16:11)
- Zalanych 100 posesji w Wąchocku (02-09-10, 14:54)
- Cztery osoby zgodziły się na ewakuację w Wąchocku (02-09-10, 13:05)
- Maszt na Malikowie pod kontrolą (02-09-10, 05:00)
- Ruszamy z nową obwodnicą (02-09-10, 03:00)
- KCK chce się otworzyć na miasto (02-09-10, 01:00)
- W Sukowie i Daleszycach nie ma dojazdu do kilku domów, bo naokoło jest woda. W Marzyszu zalane są trzy posesje, w domach jest około pól metra wody. Jeden dom mamy zalany także w Daleszycach - informuje Wojciech Furmanek, burmistrz Daleszyc. Poszkodowani mieszkańcy Marzysza podejrzewają że powódź dotknęła ich dlatego że ze zbiorników w Borkowie i Cedzynie spuszczano wodę i dlatego wylała płynąca przez wieś Belnianka. - I nikt nas nie ostrzegł - skarżą się. Przypuszczenia mieszkańców dementuje Janusz Kubiakowski, dyrektor Świętokrzyskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. - Podtopienia są wynikiem tylko i wyłącznie intensywnych opadów. Borków jest bezobsługowy, nie ma tam żadnego sterowania, funkcjonuje natomiast tzw. wieżowa przelewowa i przelewa się tyle wody ile dopływa. Opady spowodowały natomiast zwiększony przepływ wody, w tej chwili jest to sto metrów na sekundę. W Cedzynie jest identyczna sytuacja, ze zbiornika wychodzi tyle wody ile do niego dopływa. Rezerwa powodziowa jest bardzo niewielka. Niestety, oba te zbiorniki to tak naprawdę to "kacze dołki" jeśli chodzi o sprawy powodziowe - mówi Kubiakowski.
- Ale przecież w maju nas nie zalało - argumentują mieszkańcy. Okazuje się jednak że płynąca przez gminę Belnianka była teraz groźniejsza niż w maju. - O północy gdy przez Daleszyce przechodziła fala kulminacyjna w punkcie pomiarowym na moście w Daleszycach poziom Belnianki był o 40 centymetrów wyższy niż w maju. Wynosił aż 3 metry 70 centymetrów. Ta duża fala nie pomieściła się w Borkowie, zalew nie był w stanie jej przyjąć - podkreśla Furmanek. Janusz Kubakowski tłumaczy że Borków nie jest w stanie przyjąć więcej wody. - Nie ma takiej możliwości technicznej, jeśli byłoby jej więcej rozwaliło by zbiornik. Wieża która reguluje że tyle wody odpływa co przypływa jest takim zaworem bezpieczeństwa - tłumaczy. Wójt Furmanek zapewnia, że mieszkańcy gminy którzy zostali zalani dostaną zasiłki celowe dla powodzian do 6 tysięcy złotych. - Jeszcze dziś wyślemy tam pracowników opieki społecznej aby zbadali czy poszkodowani czegoś nie potrzebują - zapowiada.
- Ale przecież w maju nas nie zalało - argumentują mieszkańcy. Okazuje się jednak że płynąca przez gminę Belnianka była teraz groźniejsza niż w maju. - O północy gdy przez Daleszyce przechodziła fala kulminacyjna w punkcie pomiarowym na moście w Daleszycach poziom Belnianki był o 40 centymetrów wyższy niż w maju. Wynosił aż 3 metry 70 centymetrów. Ta duża fala nie pomieściła się w Borkowie, zalew nie był w stanie jej przyjąć - podkreśla Furmanek. Janusz Kubakowski tłumaczy że Borków nie jest w stanie przyjąć więcej wody. - Nie ma takiej możliwości technicznej, jeśli byłoby jej więcej rozwaliło by zbiornik. Wieża która reguluje że tyle wody odpływa co przypływa jest takim zaworem bezpieczeństwa - tłumaczy. Wójt Furmanek zapewnia, że mieszkańcy gminy którzy zostali zalani dostaną zasiłki celowe dla powodzian do 6 tysięcy złotych. - Jeszcze dziś wyślemy tam pracowników opieki społecznej aby zbadali czy poszkodowani czegoś nie potrzebują - zapowiada.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



