Znów kłopoty w sprawie Ziobrów
2010-09-03
, aktualizacja: 02.09.2010 17:55
Prof. Robert Gil ze szpitala MSWiA w Warszawie chce zrezygnować z opiniowania w głośnej sprawie dotyczącej leczenia i śmierci Jerzego Ziobry, ojca byłego ministra sprawiedliwości. A to oznacza duży problem dla prokuratury w Ostrowcu, która z tą sprawą zmaga się od ponad trzech lat
ZOBACZ TAKŻE
- Powódź z deszczu (03-09-10, 00:00)
- Sędzia zachorował, rozprawa przełożona (03-09-10, 15:48)
- Sandomierz znów zagrożony powodzią (03-09-10, 14:07)
- Bracia z bronią palną i szafą do uprawy konopi (03-09-10, 11:31)
- A długi szpitali rosną i rosną (03-09-10, 11:00)
- 98-latka zginęła w pożarze (03-09-10, 09:19)
- Nie ma takiej drugiej szkoły (03-09-10, 09:00)
- Nowy wyrok nadzieją dla sprawców? (03-09-10, 08:00)
- Spotkanie z darczyńcami (02-09-10, 23:00)
- Jak wojewoda sądzi się ze starostą (02-09-10, 22:00)
- Próba fontanny na nowym Rynku (02-09-10, 21:00)
- Bojkot biegłych. Nie chcą pisać opinii w sprawie ojca Zbigniewa Ziobro (05-05-10, 16:37)
- Doniesienie Lipca na Palikota odrzucone (03-09-10, 20:00)
SERWISY
Zespół biegłych do tej sprawy udało się prokuraturze skompletować dopiero w sierpniu, po ponadrocznych staraniach.
Wcześniej lekarze ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, do których zwrócili się śledczy, odmawiali udziału w nim, tłumacząc się m.in. tym, że współpracowali naukowo i mieli bliskie kontakty z lekarzami z Krakowa, którzy leczyli ojca ministra Zbigniewa Ziobry.
Ostatecznie w skład zespołu wszedł również prof. Robert Gil, kierownik kliniki kardiologii inwazyjnej Centralnego Szpitala Klinicznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie. Teraz profesor chce z opiniowania zrezygnować.
- Podjąłem się tego zadania i wykonałem już nawet 20 proc. pracy. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, jak wiele emocji ten proces wywołuje w środowisku lekarskim. Będąc ostatnio na zagranicznym zjeździe, rozmawiałem z wieloma osobami, które otworzyły mi oczy na pewne sprawy i teraz wiem, że opiniując w tym śledztwie, mógłbym zostać posądzony o brak obiektywizmu - tłumaczy profesor Gil.
O szczegółach nie chce jednak mówić. Nieoficjalnie wiemy, że chodzi przede wszystkim o znajomość i współpracę profesora z dr. Dariuszem Dudkiem ze szpitala uniwersyteckiego w Krakowie, który leczył Jerzego Ziobrę.
Ojciec byłego ministra sprawiedliwości zmarł tam 2 lipca 2006 roku. O tym, że stało się to na skutek błędu lekarzy, zawiadomił prokuraturę jego syn Witold. Śledztwo umorzono, posiłkując się opinią biegłych z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Decyzję tę zaskarżyła rodzina i przedstawiła w sądzie przygotowane na prywatne zlecenie opinie specjalistów, także zagranicznych, którzy stwierdzili, że krakowscy lekarze popełnili błędy. Sąd nakazał więc prokuraturze powołanie kolejnego zespołu biegłych. Co będzie teraz, kiedy wycofa się z niego prof. Gil?
- Stanowisko zajmiemy dopiero wtedy, kiedy otrzymamy formalne pismo pana profesora w tej sprawie - mówi rzecznik prokuratury Sławomir Mielniczuk. Jest jednak szansa, że prof. Gil. zostanie w zespole. W piśmie do prokuratury ma bowiem przedstawić swoje wątpliwości, które według niego nie pozwalają mu opiniować w tym śledztwie, a ich ocena i decyzja będzie należała do prokuratury.
Wcześniej lekarze ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, do których zwrócili się śledczy, odmawiali udziału w nim, tłumacząc się m.in. tym, że współpracowali naukowo i mieli bliskie kontakty z lekarzami z Krakowa, którzy leczyli ojca ministra Zbigniewa Ziobry.
Ostatecznie w skład zespołu wszedł również prof. Robert Gil, kierownik kliniki kardiologii inwazyjnej Centralnego Szpitala Klinicznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie. Teraz profesor chce z opiniowania zrezygnować.
- Podjąłem się tego zadania i wykonałem już nawet 20 proc. pracy. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, jak wiele emocji ten proces wywołuje w środowisku lekarskim. Będąc ostatnio na zagranicznym zjeździe, rozmawiałem z wieloma osobami, które otworzyły mi oczy na pewne sprawy i teraz wiem, że opiniując w tym śledztwie, mógłbym zostać posądzony o brak obiektywizmu - tłumaczy profesor Gil.
O szczegółach nie chce jednak mówić. Nieoficjalnie wiemy, że chodzi przede wszystkim o znajomość i współpracę profesora z dr. Dariuszem Dudkiem ze szpitala uniwersyteckiego w Krakowie, który leczył Jerzego Ziobrę.
Ojciec byłego ministra sprawiedliwości zmarł tam 2 lipca 2006 roku. O tym, że stało się to na skutek błędu lekarzy, zawiadomił prokuraturę jego syn Witold. Śledztwo umorzono, posiłkując się opinią biegłych z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Decyzję tę zaskarżyła rodzina i przedstawiła w sądzie przygotowane na prywatne zlecenie opinie specjalistów, także zagranicznych, którzy stwierdzili, że krakowscy lekarze popełnili błędy. Sąd nakazał więc prokuraturze powołanie kolejnego zespołu biegłych. Co będzie teraz, kiedy wycofa się z niego prof. Gil?
- Stanowisko zajmiemy dopiero wtedy, kiedy otrzymamy formalne pismo pana profesora w tej sprawie - mówi rzecznik prokuratury Sławomir Mielniczuk. Jest jednak szansa, że prof. Gil. zostanie w zespole. W piśmie do prokuratury ma bowiem przedstawić swoje wątpliwości, które według niego nie pozwalają mu opiniować w tym śledztwie, a ich ocena i decyzja będzie należała do prokuratury.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Znów kłopoty w sprawie Ziobrów
mmiastowy
03.09.10, 08:31
Podobno zagraniczni eksperci wydali opinie miażdżące dla polskiej służbyzdrowia, czemu akurat się w ogóle nie dziwię. Każdy, kto miał kogoś wszpitalu, wie, jakie to traumatyczne przeżycie »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Skrajny absurd w Kielcach. Dom na środku drogi
- Za mszę pogrzebową 1110 zł. I ani grosza mniej
- Galeria Korona. Pierwsza osoba o 6.25 ...
- Juwenalia 2012. Najlepsze przebrania na ...
- Juwenalia od 1999 roku. Zobacz, jak ...
- Korona, galeria i Vive mistrzem. Tydzień ...
- Czego jeszcze nie wiesz o Galerii Korona? ...





