Nie ma takiej drugiej szkoły

Janusz Kędracki
2010-09-03 , aktualizacja: 02.09.2010 18:04
A A A Drukuj
Tablice interaktywne, nowoczesne mikroskopy, ekrany, wizualizatory i inne pomoce naukowe za ponad 700 tys. zł zakupiło Gimnazjum nr 3 w Ostrowcu Świętokrzyskim. - Praktycznie każdy nauczyciel dostał to, co sobie życzył - mówi dyrektorka Grażyna Ukleja

Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta
SERWISY
To największe gimnazjum w województwie, około 700 uczniów uczy 59 nauczycieli. Teraz to prawdopodobnie także najnowocześniejsza publiczna szkoła w Świętokrzyskiem. Stało się tak dzięki zakończonemu właśnie projektowi "Gimnazjum na miarę XXI wieku", na który placówka otrzymała w sumie 2,8 mln zł. Połowa kwoty pochodzi z unijnego Regionalnego Programu Operacyjnego, resztę dołożyła gmina Ostrowiec.

A to dlatego, że Ostrowiec i szkoła dosyć sprytnie przygotowały wniosek. - My napisaliśmy projekt, gmina podpisała umowę. Jako szkoła nie moglibyśmy bezpośrednio sięgnąć po dofinansowanie z RPO - tłumaczy dyrektorka Ukleja. Autorami projektu prócz niej byli wicedyrektorzy Jolanta Ziółkowska i Andrzej Zając oraz nauczycielki Renata Szmyd i Edyta Wójcicka. - Ale przy realizacji pracowali wszyscy nauczyciele i uczniowie - podkreśla Ukleja.

Praktycznie przez cały poprzedni rok szkolny trwały prace remontowe i zakupy. Budynek gimnazjum został m.in. przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, wymieniono instalację elektryczną i hydraulikę. Na zewnątrz powstała tartanowa bieżnia i zamontowano szereg innych urządzeń lekkoatletycznych. Gimnazjum wzbogaciło się o trzy nowe pracownie językowe, przebieralnie, prysznice, salkę do aerobiku, zakupiono nowe uczniowskie stoliki i krzesła, a także szafki dla każdego z 720 uczniów.

Imponująca jest lista zakupów pomocy naukowych. - 18 stanowisk komputerowych w pracowni informatycznej, 12 tablic interaktywnych, w tym jedna do pracowni fizycznej typu akademickiego, 16 rzutników, pięć ekranów, dwa wizualizatory, sprzęt muzyczny, pianino cyfrowe i siedem 32-calowych telewizorów plazmowych - wylicza dyrektorka. Dodaje, że listę potrzebnych pomocy sporządzali nauczyciele i praktycznie każdy dostał to, co zamówił. - Gdybyśmy wszystko kupowali z budżetu szkoły, zajęłoby to kilkanaście lat - przypuszcza.

Czy w szkole używa się jeszcze tradycyjnych tablic i kredy? - Kreda czasami jeszcze się przydaje, ale wypierają ją markery - odpowiada ze śmiechem dyrektorka. Czy tak wyposażonej szkole jeszcze czegoś brakuje? - Grzecznych uczniów, którzy to wszystko poszanują i będą chętni do nauki - odpowiada dyrektorka. Zaraz jednak dodaje, że przydałoby się jeszcze trochę pieniędzy na zagospodarowanie otoczenia szkoły. - Na pewno nie poprzestaniemy na tym, co już mamy. Będziemy śledzić ogłoszenia, szukać wszelkich źródeł finansowania na inne, równie ciekawe projekty - deklaruje.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos