Peter Zumthor zaprojektuje w Kielcach teatr na wyspie
2010-09-04
, aktualizacja: 03.09.2010 19:32
Czy jeden z najwybitniejszych współczesnych architektów Peter Zumthor przebuduje kielecką synagogę i teren wokół niej? Artysta obejrzał już budynek i prosi o czas. Kilka tygodni, w czasie których zdecyduje, czy podjąć się wykonania zadania
ZOBACZ TAKŻE
- Sabat Czarownic w Kielcach. Oczarował wszystkich [WIDEO, ZDJĘCIA] (05-09-10, 21:00)
- Dni Rubinowicza. Uczą tolerancji (05-09-10, 21:00)
- Jacek Kowalczyk kandydatem PSL-u na prezydenta Kielc (07-09-10, 08:00)
- Stabilna sytuacja powodziowa, ale będzie intensywnie padać (05-09-10, 16:20)
- Biegał po ulicy z nożem, bo pokłócił się z dziewczyną (05-09-10, 14:33)
- Nadal będzie padać w regionie (05-09-10, 11:48)
- Złomem jadą do Istambułu (04-09-10, 14:00)
- Nowe radio w Kielcach (03-09-10, 23:00)
- Nowe inwestycje w Kielcach. Światła na skrzyżowanie (03-09-10, 19:28)
- Niezwykła historia. Oficer z młynarskiego rodu (03-09-10, 23:00)
- Doniesienie Lipca na Palikota odrzucone (03-09-10, 20:00)
- Przed Salonem Obronnym. Pokazy na poligonie (03-09-10, 19:38)
Synagoga ma być miejscem spotkań, modlitwy, ale przede wszystkim ma tam działać teatr stworzony przez aktora i reżysera Grzegorza Artmana. - Kiedy pół roku temu przedstawił mi swoją koncepcję, pomyślałem, że to piękny pomysł. Spodobało mi się też, że dotyczy budynku ważnego dla miasta, miejsca z historią, i to niełatwą - mówi Peter Zumthor.
Ale idea zapisana na papierze a rzeczywistość, to dwie zupełnie różne sprawy. Dlatego architekt przyjechał do Kielc, by to wszystko zobaczyć. - Ten budynek sporo wycierpiał, ale nie oddziałuje w duchowy sposób na funkcjonowanie miasta. Budynek, który nosi znamiona czasów carskich, który jest sztywny i zimny, nie jest w stanie wpłynąć na moje serce - przyznaje Zumthor.
Dużym problemem jest to, że synagoga nie ma otoczenia, dziedzińca czy ogrodu. - Odniosłem wrażenie, że jest opuszczony, odrzucony. Czy przedstawiona mi przez Grzegorza Artmana idea może być realizowana w tym miejscu? Trzykrotnie budziłem się w nocy w hotelowym pokoju, myśląc o tym, i za każdym razem dochodziłem do wniosku, że nie - zdradza.
Rozwiązaniem, które sprawiłoby, że miejsce to stałoby się bardziej przyjazne, mogłoby być jego odgrodzenie od ulicy ścianami i utworzenie wewnątrz ogrodu. Mury miałyby po 200 m długości i 20-30 m szerokości. Jest jeszcze jeden - poważniejszy problem. Architekt nie ma w tej chwili pomysłu, jak odwiedzający mieliby się dostać na tę otoczoną ulicami wyspę. Przejście podziemne i kładka odpadają. - To jest problem, który mnie nurtuje. Nie wiem, jak go rozwiązać, i nie wiem, czy jestem w stanie zająć się tym projektem. Nie podjąłem jeszcze decyzji. Potrzebuję czasu. Zdecyduję w ciągu kilku tygodni po konsultacji z moimi współpracownikami - mówi.
Architekt czeka też na odpowiedzi ze strony miasta, czy realizacja proponowanego przez niego rozwiązania będzie możliwa. Trzeba bowiem m.in. zmienić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, co - jak zapewnia prezydent Wojciech Lubawski - nie jest przeszkodą i można to zrobić w ciągu roku. - Nie wyobrażam sobie, że Peter Zumthor powie "nie". Bo jeśli on się tego nie podejmie, to nikt nie będzie w stanie - nie ma wątpliwości prezydent.
Wszystkie działania będą oczywiście musiały być prowadzone w uzgodnieniu z konserwatorem zabytków. Prezydent Lubawski nie ukrywa też, że będzie to drogie przedsięwzięcie i że jeśli nie uda się znaleźć pieniędzy na zewnątrz, a więc m.in. w unijnym worku, to trzeba będzie, po przekonaniu do pomysłu radnych, sięgnąć do miejskiej kasy. - Zastanawiam się jednak raczej, czy stać nas na to, by nie zrobić nic. To bardzo ważne miejsce dla Kielc. Musimy się liczyć z wydatkami, ale inwestujemy je w siebie - zapewnia prezydent.
Zumthor jest szwajcarskim architektem. W 2009 roku dostał prestiżową nagrodę Pritzkera - architektonicznego Nobla. Budynki jego projektu można znaleźć w całej Europie, m.in. w jego rodzinnej Szwajcarii, Hiszpanii, we Francji, Niemczech, Norwegii, Holandii czy USA.
monika.rosmanowska@kielce.agora.pl
Ale idea zapisana na papierze a rzeczywistość, to dwie zupełnie różne sprawy. Dlatego architekt przyjechał do Kielc, by to wszystko zobaczyć. - Ten budynek sporo wycierpiał, ale nie oddziałuje w duchowy sposób na funkcjonowanie miasta. Budynek, który nosi znamiona czasów carskich, który jest sztywny i zimny, nie jest w stanie wpłynąć na moje serce - przyznaje Zumthor.
Dużym problemem jest to, że synagoga nie ma otoczenia, dziedzińca czy ogrodu. - Odniosłem wrażenie, że jest opuszczony, odrzucony. Czy przedstawiona mi przez Grzegorza Artmana idea może być realizowana w tym miejscu? Trzykrotnie budziłem się w nocy w hotelowym pokoju, myśląc o tym, i za każdym razem dochodziłem do wniosku, że nie - zdradza.
Rozwiązaniem, które sprawiłoby, że miejsce to stałoby się bardziej przyjazne, mogłoby być jego odgrodzenie od ulicy ścianami i utworzenie wewnątrz ogrodu. Mury miałyby po 200 m długości i 20-30 m szerokości. Jest jeszcze jeden - poważniejszy problem. Architekt nie ma w tej chwili pomysłu, jak odwiedzający mieliby się dostać na tę otoczoną ulicami wyspę. Przejście podziemne i kładka odpadają. - To jest problem, który mnie nurtuje. Nie wiem, jak go rozwiązać, i nie wiem, czy jestem w stanie zająć się tym projektem. Nie podjąłem jeszcze decyzji. Potrzebuję czasu. Zdecyduję w ciągu kilku tygodni po konsultacji z moimi współpracownikami - mówi.
Architekt czeka też na odpowiedzi ze strony miasta, czy realizacja proponowanego przez niego rozwiązania będzie możliwa. Trzeba bowiem m.in. zmienić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, co - jak zapewnia prezydent Wojciech Lubawski - nie jest przeszkodą i można to zrobić w ciągu roku. - Nie wyobrażam sobie, że Peter Zumthor powie "nie". Bo jeśli on się tego nie podejmie, to nikt nie będzie w stanie - nie ma wątpliwości prezydent.
Wszystkie działania będą oczywiście musiały być prowadzone w uzgodnieniu z konserwatorem zabytków. Prezydent Lubawski nie ukrywa też, że będzie to drogie przedsięwzięcie i że jeśli nie uda się znaleźć pieniędzy na zewnątrz, a więc m.in. w unijnym worku, to trzeba będzie, po przekonaniu do pomysłu radnych, sięgnąć do miejskiej kasy. - Zastanawiam się jednak raczej, czy stać nas na to, by nie zrobić nic. To bardzo ważne miejsce dla Kielc. Musimy się liczyć z wydatkami, ale inwestujemy je w siebie - zapewnia prezydent.
Zumthor jest szwajcarskim architektem. W 2009 roku dostał prestiżową nagrodę Pritzkera - architektonicznego Nobla. Budynki jego projektu można znaleźć w całej Europie, m.in. w jego rodzinnej Szwajcarii, Hiszpanii, we Francji, Niemczech, Norwegii, Holandii czy USA.
monika.rosmanowska@kielce.agora.pl
- 19 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
no i jeszcze winda zawieszona na żurawiu
wasz_pan
04.09.10, 12:45
taka na 300 osób jednorazowo w szklanej gwieździe, żadna tam kładka»
-
Ogród z przejsciem podziemnym pod IX wieków
pajak6011
04.09.10, 17:10
To miejsce musi byc scalone z Kielcami. Nie mury ale przyroda może to zrobić. Jesli ma to być atrakcyjne miejsce proponuje przejscie podziemne pod IX wieków z szerokim wyjsciem na "wyspe" »
Najczęściej czytane24 htydzień





