Proces pomocników genialnego fałszerza
2010-09-15
, aktualizacja: 16.09.2010 10:19
Selekcjoner z lokalu, właściciel sklepu, operator maszyn i sprzedawczyni z hipermarketu - te osoby miały wprowadzać w obieg fałszywe banknoty wyprodukowane przez genialnego fałszerza ze Skarżyska
ZOBACZ TAKŻE
- Pijany kierowca spowodował śmiertelny wypadek (16-09-10, 11:41)
- Z zaplombowanych wagonów zniknęły pralki (16-09-10, 11:05)
- Zniknęło jedno z najbrzydszych miejsc w Kielcach (16-09-10, 06:00)
- Uwaga, kierowcy. Kolejne zmiany w centrum Kielc (15-09-10, 19:17)
- Minister Bogdan Klich przyjeżdża w czwartek do Kielc (15-09-10, 19:13)
- Woda w gminie Łączna już bez bakterii coli (15-09-10, 18:23)
- Najlepiej ukryte przestępcze biznesy... (24-03-10, 18:49)
- Odkryli fabrykę fałszywych pieniędzy. Doskonale ukrytą [WIDEO] (01-07-09, 10:33)
SERWISY
Ów genialny fałszerz to 48-letni Jarosław W. ze Skarżyska, na którego posesji policjanci odkryli w ubiegłym roku największą w kraju fabrykę fałszywych pieniędzy. W zakamuflowanych laboratoriach znaleźli ponad 4 tys. fałszywych stuzłotówek, na produkcję czekały pięćdziesiątki euro, a także świadectwa maturalne, legitymacje, gotowe pieczątki, np. burmistrza gminy Kęty czy przejścia granicznego Olszyna-Forst. W sierpniu tego roku śledztwo zostało jednak umorzone, bo fałszerz okazał się całkowicie niepoczytalny. Aktem oskarżenia objęto natomiast osoby, które według prokuratury przygotowywały się do wprowadzenia na rynek fałszywych stuzłotówek. W środę przed Sądem Rejonowym w Kielcach rozpoczął się ich proces.
Jednym z oskarżonych jest 26-letni kielczanin, były selekcjoner w jednym z kieleckim lokali, obecnie utrzymujący się z opieki społecznej. Kolejny to operator maszyn z Radomia, pięciokrotnie karany, żyjący z prac dorywczych. Według prokuratury obaj zamierzali wprowadzić na rynek kielecki i radomski pół tysiąca fałszywych stuzłotówek, ustalali już potencjalnych nabywców, negocjowali ceny, uzgadniali miejsca i termin odbioru.
Kolejny oskarżony to dwukrotnie karany właściciel sklepu spożywczego w woj. mazowieckim, który próbował kupić od Jarosława W. 614 fałszywek, by puścić je dalej w obieg, a transakcja do skutku nie doszła tylko dlatego, że genialny fałszerz wpadł w ręce policji. Przed sądem stanęła też młoda kobieta z Radomia, sprzedawczyni w hipermarkecie, matka dwójki dzieci.
Wszyscy czworo nie przyznali się do winy, odmówili składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania sądu.
Na kolejnych rozprawach sąd ma zamiar przesłuchać świadków, m.in. samego Jarosława W. oraz Tomasza K. z Radomia, który umówił jednego z oskarżonych na transakcje przekazania 614 stuzłotówek od fałszerza. Ten ostatni przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze. Został skazany na 2,5 roku więzienia. Podczas przeszukania policjanci znaleźli u niego szereg pieczątek, które miały posłużyć do podrabiania dokumentów.
Następna rozprawa 27 października.
Jednym z oskarżonych jest 26-letni kielczanin, były selekcjoner w jednym z kieleckim lokali, obecnie utrzymujący się z opieki społecznej. Kolejny to operator maszyn z Radomia, pięciokrotnie karany, żyjący z prac dorywczych. Według prokuratury obaj zamierzali wprowadzić na rynek kielecki i radomski pół tysiąca fałszywych stuzłotówek, ustalali już potencjalnych nabywców, negocjowali ceny, uzgadniali miejsca i termin odbioru.
Kolejny oskarżony to dwukrotnie karany właściciel sklepu spożywczego w woj. mazowieckim, który próbował kupić od Jarosława W. 614 fałszywek, by puścić je dalej w obieg, a transakcja do skutku nie doszła tylko dlatego, że genialny fałszerz wpadł w ręce policji. Przed sądem stanęła też młoda kobieta z Radomia, sprzedawczyni w hipermarkecie, matka dwójki dzieci.
Wszyscy czworo nie przyznali się do winy, odmówili składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania sądu.
Na kolejnych rozprawach sąd ma zamiar przesłuchać świadków, m.in. samego Jarosława W. oraz Tomasza K. z Radomia, który umówił jednego z oskarżonych na transakcje przekazania 614 stuzłotówek od fałszerza. Ten ostatni przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze. Został skazany na 2,5 roku więzienia. Podczas przeszukania policjanci znaleźli u niego szereg pieczątek, które miały posłużyć do podrabiania dokumentów.
Następna rozprawa 27 października.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień





