Góry to czy nie góry? To kwestia kasy
2011-02-24
, aktualizacja: 24.02.2011 08:50
Czy Góry Świętokrzyskie są obszarem górskim? Minister rolnictwa ma co do tego wątpliwości i nie przekonują go argumenty, że to najstarszy górotwór w Europie, a tradycyjny świętokrzyski strój to tkana z owczej wełny pasiasta zapaska.
ZOBACZ TAKŻE
- Koniec marzeń o ekspresowej E7. "Siódemka" przegrana dwa razy (24-02-11, 10:00)
- Po zabójstwie na kieleckich Ślichowicach. Wolność dla dziecka (24-02-11, 08:00)
- Kieleckie echa Grudnia '70. "Wrogie" napisy i zachowanie (24-02-11, 08:00)
- Osiedlowe piętrowe parkingi. Na Stoku będzie pierwszy (24-02-11, 08:56)
- MPK chce więcej za wożenie kielczan (23-02-11, 23:00)
- Drogowcy pytają kielczan o centrum. A co Ty na to? (23-02-11, 23:00)
- Nielegalny prawnik w starachowickim ratuszu (23-02-11, 19:27)
- Dwie połowy Vive w Piotrkowie (23-02-11, 20:06)
- Wyrok na 19-latka. Przeraźliwy płacz matki (23-02-11, 12:45)
Spór o "górzystość" rozpoczął się w 2009 roku gdy władze województwa wystąpiły do Ministerstwa Rolnictwa i Obszarów Wiejskich o włączenie regionu świętokrzyskiego do programu pomocy obszarom górskim. Teraz sprawa ma się rozstrzygnąć.
Na takie specjalne traktowanie obszarów geograficznie pokrzywdzonych (m.in. gór i wysp) pozwala Unia Europejska. Daje krajom członkowskim swobodę w wyborze. Na przykład Francja wspiera z funduszy UE hodowlę krów w Alpach, a Włochy dotują budowę sieci szybkiego internetu w regionie Abruzji. Polska postawiła na owce. Rząd opracował "Program wsparcia dla rolników utrzymujących owce w województwach Polski południowej" i włączył do niego woj. podkarpackie, małopolskie, śląskie i opolskie. A świętokrzyskiego nie!
"Górale" świętokrzyscy są oburzeni. - Województwo świętokrzyskie, obejmujące obszary najstarszych w Polsce Gór Świętokrzyskich z rozległymi ich pogórzami nie różni się w swej specyfice (...) od województw przewidzianych w tym programie - napisał do ministra rolnictwa Marka Sawickiego Zbigniew Domański, prezes Świętokrzyskiego Związku Hodowców Owiec i Kóz. I wyciągnął koronny argument - tradycyjny regionalny strój, zapaskę, czyli damską czerwono-czarną pelerynę. - Słynne zapaski świętokrzyskie, narzuty, chodniki, elementy ubioru jak również kołowrotki do ręcznego przędzenia wełny są do dziś elementem folkloru i regionalnej kultury ludowej - przypomina hodowca.
Tomasz Kalicki, wykładowca Instytutu Geografii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach (z pochodzenia krakowianin), jest zaskoczony, że ktoś ma wątpliwości w tej sprawie. - Przecież Góry Świętokrzyskie to górotwór. Z punktu widzenia geomorfologicznego jest to obszar górski. Świadczą też o tym deniwalacje, czyli stosunkowo duże wysokości względne, dodatkowo duże spadki terenu na obszarze poszczególnych pasm - przekonuje profesor.
Jest zdziwiony, że w programie jest opolskie. - To jakieś nieporozumienie, płaskowyż jakiś mają, Góry Opawskie, bez porównania z Górami Świętokrzyskimi - zauważa.
- Tu chodzi o pieniądze, kasę, to wszystko - nie ma wątpliwości Janusz Śledziński, dyrektor Departamentu Rozwoju Obszarów Wiejskich i Środowiska w Świętokrzyskim Urzędzie Marszałkowskim. I tłumaczy, że każdy hodowca z obszarów górskich dostaje rocznie 30 euro dotacji na jedną owcę-matkę. A pula jest ta sama. Gdyby do czterech województw dorzucić kolejne, pozostałe muszą się podzielić pieniędzmi. - Ale jaka to skala? Program obejmuje dziś 50 tysięcy owiec, u nas doszłoby 2 tysiące. To niewielkie pieniądze - argumentuje Śledziński.
Hodowcy i władze województwa przekonują, że tylko unijne dofinansowanie jest w stanie przywrócić stada owiec w Górach Świętokrzyskich. Wyliczają, że w latach 70 ubiegłego wieku ówczesne woj. kieleckie było na drugim miejscu w pogłowiu owiec na 100 ha, po łódzkim. Jeszcze w 1996 r. na świętokrzyskich halach pasło się 7 tys. sztuk, dziś jest ich niewiele ponad 2 tysiące.
Ministerstwo nie tłumaczy, dlaczego do programu włączyło opolskie a nie świętokrzyskie, ale przypomina marszałkowi woj. świętokrzyskiego, że "uwzględniono te rejony (...), które ze względów gospodarczych i kulturowych przez wiele lat uzależnione były od produkcji owczarskiej".
Ten argument nie przekonuje Śledzińskiego. - Właśnie po to prosimy o wsparcie, żeby hodowla owiec była opłacalna. Jak nie jest, pogłowie się zmniejsza i czynienie zarzutu, że mamy mało owiec to odwracanie kota ogonem - mówi.
A walczyć jest o co, bo owce to tylko początek. W UE wciąż trwa lobbing za dodatkowymi formami wspierania obszarów górskich.
Na takie specjalne traktowanie obszarów geograficznie pokrzywdzonych (m.in. gór i wysp) pozwala Unia Europejska. Daje krajom członkowskim swobodę w wyborze. Na przykład Francja wspiera z funduszy UE hodowlę krów w Alpach, a Włochy dotują budowę sieci szybkiego internetu w regionie Abruzji. Polska postawiła na owce. Rząd opracował "Program wsparcia dla rolników utrzymujących owce w województwach Polski południowej" i włączył do niego woj. podkarpackie, małopolskie, śląskie i opolskie. A świętokrzyskiego nie!
"Górale" świętokrzyscy są oburzeni. - Województwo świętokrzyskie, obejmujące obszary najstarszych w Polsce Gór Świętokrzyskich z rozległymi ich pogórzami nie różni się w swej specyfice (...) od województw przewidzianych w tym programie - napisał do ministra rolnictwa Marka Sawickiego Zbigniew Domański, prezes Świętokrzyskiego Związku Hodowców Owiec i Kóz. I wyciągnął koronny argument - tradycyjny regionalny strój, zapaskę, czyli damską czerwono-czarną pelerynę. - Słynne zapaski świętokrzyskie, narzuty, chodniki, elementy ubioru jak również kołowrotki do ręcznego przędzenia wełny są do dziś elementem folkloru i regionalnej kultury ludowej - przypomina hodowca.
Tomasz Kalicki, wykładowca Instytutu Geografii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach (z pochodzenia krakowianin), jest zaskoczony, że ktoś ma wątpliwości w tej sprawie. - Przecież Góry Świętokrzyskie to górotwór. Z punktu widzenia geomorfologicznego jest to obszar górski. Świadczą też o tym deniwalacje, czyli stosunkowo duże wysokości względne, dodatkowo duże spadki terenu na obszarze poszczególnych pasm - przekonuje profesor.
Jest zdziwiony, że w programie jest opolskie. - To jakieś nieporozumienie, płaskowyż jakiś mają, Góry Opawskie, bez porównania z Górami Świętokrzyskimi - zauważa.
- Tu chodzi o pieniądze, kasę, to wszystko - nie ma wątpliwości Janusz Śledziński, dyrektor Departamentu Rozwoju Obszarów Wiejskich i Środowiska w Świętokrzyskim Urzędzie Marszałkowskim. I tłumaczy, że każdy hodowca z obszarów górskich dostaje rocznie 30 euro dotacji na jedną owcę-matkę. A pula jest ta sama. Gdyby do czterech województw dorzucić kolejne, pozostałe muszą się podzielić pieniędzmi. - Ale jaka to skala? Program obejmuje dziś 50 tysięcy owiec, u nas doszłoby 2 tysiące. To niewielkie pieniądze - argumentuje Śledziński.
Hodowcy i władze województwa przekonują, że tylko unijne dofinansowanie jest w stanie przywrócić stada owiec w Górach Świętokrzyskich. Wyliczają, że w latach 70 ubiegłego wieku ówczesne woj. kieleckie było na drugim miejscu w pogłowiu owiec na 100 ha, po łódzkim. Jeszcze w 1996 r. na świętokrzyskich halach pasło się 7 tys. sztuk, dziś jest ich niewiele ponad 2 tysiące.
Ministerstwo nie tłumaczy, dlaczego do programu włączyło opolskie a nie świętokrzyskie, ale przypomina marszałkowi woj. świętokrzyskiego, że "uwzględniono te rejony (...), które ze względów gospodarczych i kulturowych przez wiele lat uzależnione były od produkcji owczarskiej".
Ten argument nie przekonuje Śledzińskiego. - Właśnie po to prosimy o wsparcie, żeby hodowla owiec była opłacalna. Jak nie jest, pogłowie się zmniejsza i czynienie zarzutu, że mamy mało owiec to odwracanie kota ogonem - mówi.
A walczyć jest o co, bo owce to tylko początek. W UE wciąż trwa lobbing za dodatkowymi formami wspierania obszarów górskich.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Góry to czy nie góry? To kwestia kasy
brzmski
24.02.11, 16:23
obawiam się, że w nieprzychylności władzy dla świętokrzyskich owiec chodzi o... krzyż, święty, do tego»
-
Góry to czy nie góry? To kwestia kasy
rita.1
24.02.11, 21:18
Jakie góry? To depresja, taka jak na Żuławach.»
-
Góry to czy nie góry? To kwestia kasy
11krzych
28.02.11, 08:45
Górale mają ciupagi, kierpce i żentyce.A tu co ?Scyzoryki, lakierki i jabole.Hej.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Skrajny absurd w Kielcach. Dom na środku drogi
- Za mszę pogrzebową 1110 zł. I ani grosza mniej
- Galeria Korona. Pierwsza osoba o 6.25 ...
- Juwenalia 2012. Najlepsze przebrania na ...
- Juwenalia od 1999 roku. Zobacz, jak ...
- Korona, galeria i Vive mistrzem. Tydzień ...
- Czego jeszcze nie wiesz o Galerii Korona? ...




więcej zdjęć
