Komentarz Piotra Burdy

Piotr Burda
2009-11-13 , aktualizacja: 13.11.2009 19:42
A A A Drukuj
Siedem lat właśnie na podstawie wyników egzaminów publikowaliśmy w "Gazecie" rankingi szkół.
Krytycy zarzucali nam, że napędzają szkolny "wyścig szczurów i sprawiają, że goniąc za wynikiem, placówki zapomną o wychowaniu". I jakoś przez ten czas żadna szkoła nie upadła. A te, które awansowały z 18. miejsca na 15., miały powody do radości, zaś te, które spadły z pierwszej trójki, walczyły o powrót na podium. Rzekoma walka o punkty nie doprowadziła do głośnych rozrób czy awantur gimnazjalnych. Nikt w Kielcach nie zakłada nauczycielom kubła na głowę.

Ale to nie znaczy, że nie ma problemów. Zwykle są tam, gdzie wynik jest słaby. Radni mogą wówczas pomóc szkole, zaproponować dodatkowe zajęcia czy opiekę pedagoga. I zastanowić się, czy przypadkiem coś jest nie tak z nauczycielami lub dyrekcją. Mogą też nagrodzić najlepszych. Nie dowiedzą się tego, znając tylko średnią. Chyba że uznają, że skoro ogólnie jest nieźle, to nie ma co wchodzić w szczegóły. To kwestia ambicji oraz tego, czy Kielcom wystarczą wyniki lepsze od Skierniewic i Łodzi, czy może chcemy być lepsi od Krakowa. Bo od porównań nie ma ucieczki. I od tych strasznych rankingów także.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów