Zespół "Polacy, Odwagi!" w Kielcach

cg
2009-03-01 , aktualizacja: 01.03.2009 17:55
A A A Drukuj
Alina Janusz, 42 lata, BMI 33
Redaktor naczelna
Fot. Paweł Małecki / AG
Alina Janusz, 42 lata, BMI 33 Redaktor naczelna "Gazety Wyborczej" w Kielcach, w "Gazecie" od 1993 roku, wcześniej redaktorka i dziennikarka, pisała o policji, sądach, prokuraturze, zaczynała od sportu.
ZOBACZ TAKŻE


Marek Gos, 40 lat, BMI 39,51

Członek zarządu województwa świętokrzyskiego. Podlegają mu departamenty zdrowia i polityki społecznej oraz rozwoju obszarów wiejskich i środowiska:

- Jak się cieszę, że "Gazeta" o mnie pomyślała! Właśnie zabierałem się do wiosennego odchudzania, bo już źle się czuję z moim brzuszkiem. Fajnie, że dostanę taką pomoc niejako na talerzu - badania, dieta i ćwiczenia - bo jestem tak zabiegany, że trudno by mi to było zorganizować. Cel mam ambitny - nawet 30 kg, ale jak uda się trochę mniej, to też nie będę żałował.



Dorota Hlebicka-Józefowicz, 34 lata, BMI 30

Szefowa działu promocji "Gazety" w Kielcach. Uważana ze jedną z najlepszych promotorek w oddziałach regionalnych "Gazety".

- Chcę się odchudzić dla zdrowia. Dopiero niedawno, 11 miesięcy temu, urodziłam drugie dziecko i za dużo mi zostało po ciążach. Odchudzam się też dla dobrego samopoczucia. Wkurza mnie, że jak idę do sklepu, to nie mogę sobie kupić ubrania w moim rozmiarze. Postawiłam sobie ambitny cel - 13 kg mniej. Liczę na to, że mi się uda. Ale nawet jak osiągnę połowę tego, to też dobrze.



Alina Janusz, 42 lata, BMI 33

Redaktor naczelna "Gazety Wyborczej" w Kielcach, w "Gazecie" od 1993 roku, wcześniej redaktorka i dziennikarka, pisała o policji, sądach, prokuraturze, zaczynała od sportu.

- Odchudzam się głównie dla zdrowia. Nigdy nie ma na to czasu, wydaje się, że są ważniejsze sprawy, ale przychodzi taki moment, że zaczynamy o zdrowie dbać. Wiele razy próbowałam, z lepszym lub gorszym efektem. Bardzo bym chciała, żeby ten nasz przykład zachęcił też inne osoby, bo warto. Łatwo jest przytyć, zrzucić trudniej. Postawiłam sobie mało ambitny cel, 10 kg, ale realny. Chcę też dotrzymać kroku mojej rodzinie - zarówno mąż, jak i dzieci są wysportowani, a ja już po kilometrze szybszego marszu dostaję zadyszki.



Ziemowit Nowak, 44 lata, BMI 33,56

W "Gazecie" od 1993 roku. Dziennikarz i redaktor. Specjalizuje się w tematyce: miasto, gospodarka, zdrowie.

- Od lat wiem, że powinienem schudnąć. Najwyraźniej sama wiedza nie wystarczy. Zaproponowana dieta najpierw mnie przeraziła, ale po dokładniejszym przestudiowaniu i przećwiczeniu (pierwszy dzień) okazuje się, że da się żyć. Jeszcze tylko pora na ćwiczenia, a z tym może być gorzej, bo sportowcem to ja nie jestem... Postawiłem sobie mało ambitny plan - zrzucić 10 kg. Ale dzięki temu przeskoczę z kategorii "otyłość" do "nadwaga". To zawsze coś. A jak się uda tym razem, to kto wie, może pójdę dalej?



Piotr Rozpara, 37 lat, BMI 30,86

Zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" w Kielcach. W "Gazecie" od 1992 roku.

- Któregoś dnia zupełnie niespodziewanie wylądowałem na izbie przyjęć Świętokrzyskiego Centrum Kardiologii. To mało przyjemne siedzenie wieczorem i czekanie na wyniki ze stresem. Na szczęście nie były takie złe, ale to było pierwsze poważne ostrzeżenie, że o zdrowie trzeba zadbać. No i słuchanie narzekań żony, żebym wreszcie coś ze sobą zrobił, też mi już nie w smak. Vitalia wyliczyła mi, że powinienem zrzucić 20 kg, ale nie sądzę, żeby mi się to udało. Myślę, że 10 kg to realny cel.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów