"Polacy, odwagi!". To nie cud, ale rozsądne odżywianie
2009-03-03
, aktualizacja: 03.03.2009 14:01
- Nie można organizmu traktować szokowo, tylko stopniowo schodzić z zapotrzebowaniem. Osoby, które stosują na własną rękę dietę poniżej 1000 kalorii dziennie, ryzykują zdrowiem - mówi dietetyczka Karolina Łąkowska.
ZOBACZ TAKŻE
- Akcja "Gazety" - "Polacy, odwagi!" (27-02-09, 09:00)
To ona przygotowała dietę dla kieleckiego zespołu, który od kilku dni zrzuca zbędne kilogramy w ramach akcji "Polacy, odwagi!". Odchudzamy się w pięć osób: Alina Janusz, Dorota Hlebicka-Józefowicz, Marek Gos, Ziemowit Nowak i Piotr Rozpara.
Rozmowa z Karoliną Łąkowską*
Ziemowit Nowak: Według Pani diety jem od trzech dni. Byłem przygotowany na głodowanie, patrzenie na zegarek z oczekiwaniem na porę kolejnego posiłku, myślenie tylko o jedzeniu... A tu nic takiego. Jem mniej, chudnę - już o 2 kilogramy - i nie jestem głodny. Cud?
Karolina Łąkowska: - To nie jest cud. To tylko rozsądne odżywianie. Generalnie jeśli ktoś z pana wagą przechodzi na dietę 1000-1200 kalorii dziennie, to będzie głodny. A to nie o to chodzi...
To byłaby dieta głodowa...
- No właśnie. Na początek zaproponowaliśmy Panu 2000-2100 kalorii dziennie. Każda osoba ma inne zapotrzebowanie energetyczne. W przypadku mężczyzn jest ono zdecydowanie wyższe niż u kobiet, tak samo jak na tłuszcz. U profesjonalnego dietetyka osoba o wadze 100 kg będzie miała początkowo inną dietę niż ważąca 70 kg. Teraz pana dieta jest na poziomie 2000-2100 kalorii, ale potem będzie spadała. Nie można organizmu traktować szokowo, tylko stopniowo schodzić z zapotrzebowaniem. Dlatego nie jest pan głodny.
A ja od tego nie zachoruję? Co z niezbędnymi minerałami, tłuszczami?
- Nie powinno być obaw. To nie jest dieta cudowna, ale zrównoważona, zbilansowana. Kierujemy się zasadami norm prawidłowego odżywiania obowiązującymi w Polsce i na świecie. U nas normy te zaleca Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie, na świecie Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Pod tym kątem dostarczamy panu białko, węglowodany, tłuszcze, wszystko zgodne z konkretnym przypadkiem. Natomiast osoby, które stosują na własną rękę dietę poniżej 1000 kalorii dziennie ryzykują zdrowiem. Poza tym to nie chodzi tylko o to, żeby się zgadzała ich ilość. Przy 2000 tysiącach kalorii mogłabym panu zaproponować kilka tabliczek czekolady na cały dzień. Ale to nie byłaby właściwa dieta.
Ale w brzuchu coś mi się dzieje, jakieś świdrowanie, gazy...
- To taki początek, nic nadzwyczajnego. Często gdy przechodzi się na prawidłowe odżywianie, dostaje więcej błonnika pokarmowego, układ pokarmowy może tak zareagować. Początkowo organizm nie przyzwyczajony do takiej ilości błonnika może się dziwnie zachowywać, a z czasem powinno się to zmieniać. Ale jeśli objawy potrwają dłużej, trzeba się ze mną skontaktować.
A co z nabiałem? Chyba od dziecka nie jadłem tylu kefirów, jogurtów i mleka.
- Również te produkty mogą powodować takie objawy. Im człowiek jest starszy, tym tolerancja na laktozę się zmniejsza. Trzy dni to nic strasznego, poczekajmy tydzień. Zawsze w takich przypadkach czekamy na kontakt i proponujemy zamienniki.
Wróćmy do diety. Niektóre rzeczy są bardzo smaczne, czym jestem zaskoczony, ale niektóre w ogóle mi nie smakują. Co robić?
- Jak już potrawa jest na stole, jest problem... pozostaje kosz (śmiech), ale nie o to przecież chodzi. Staramy się ustawiać dietę zgodnie z gustem człowieka. Też proponujemy kontakt, wykorzystanie opcji na naszej stronie internetowej „lubię” lub „nie lubię” przy każdej potrawie i wtedy będziemy proponowali inne. Dzięki temu dość dobrze dopasujemy dietę do preferencji smakowych.
*Karolina Łąkowska jest kierowniczką działu dietetyki w Serwisie Dietetycznym Vitalia.pl
Partnerzy akcji
Vitalia.pl, Gymnasion oraz Studio Fitness K2 przy ul. Paderewskiego w Kielcach (Centrum "Rondo").
Serwis akcji to www.odwazsie.pl. O zmaganiach kieleckiej drużyny czytaj na www.kielceodwagi.blox.pl.
Rozmowa z Karoliną Łąkowską*
Ziemowit Nowak: Według Pani diety jem od trzech dni. Byłem przygotowany na głodowanie, patrzenie na zegarek z oczekiwaniem na porę kolejnego posiłku, myślenie tylko o jedzeniu... A tu nic takiego. Jem mniej, chudnę - już o 2 kilogramy - i nie jestem głodny. Cud?
Karolina Łąkowska: - To nie jest cud. To tylko rozsądne odżywianie. Generalnie jeśli ktoś z pana wagą przechodzi na dietę 1000-1200 kalorii dziennie, to będzie głodny. A to nie o to chodzi...
To byłaby dieta głodowa...
- No właśnie. Na początek zaproponowaliśmy Panu 2000-2100 kalorii dziennie. Każda osoba ma inne zapotrzebowanie energetyczne. W przypadku mężczyzn jest ono zdecydowanie wyższe niż u kobiet, tak samo jak na tłuszcz. U profesjonalnego dietetyka osoba o wadze 100 kg będzie miała początkowo inną dietę niż ważąca 70 kg. Teraz pana dieta jest na poziomie 2000-2100 kalorii, ale potem będzie spadała. Nie można organizmu traktować szokowo, tylko stopniowo schodzić z zapotrzebowaniem. Dlatego nie jest pan głodny.
A ja od tego nie zachoruję? Co z niezbędnymi minerałami, tłuszczami?
- Nie powinno być obaw. To nie jest dieta cudowna, ale zrównoważona, zbilansowana. Kierujemy się zasadami norm prawidłowego odżywiania obowiązującymi w Polsce i na świecie. U nas normy te zaleca Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie, na świecie Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Pod tym kątem dostarczamy panu białko, węglowodany, tłuszcze, wszystko zgodne z konkretnym przypadkiem. Natomiast osoby, które stosują na własną rękę dietę poniżej 1000 kalorii dziennie ryzykują zdrowiem. Poza tym to nie chodzi tylko o to, żeby się zgadzała ich ilość. Przy 2000 tysiącach kalorii mogłabym panu zaproponować kilka tabliczek czekolady na cały dzień. Ale to nie byłaby właściwa dieta.
Ale w brzuchu coś mi się dzieje, jakieś świdrowanie, gazy...
- To taki początek, nic nadzwyczajnego. Często gdy przechodzi się na prawidłowe odżywianie, dostaje więcej błonnika pokarmowego, układ pokarmowy może tak zareagować. Początkowo organizm nie przyzwyczajony do takiej ilości błonnika może się dziwnie zachowywać, a z czasem powinno się to zmieniać. Ale jeśli objawy potrwają dłużej, trzeba się ze mną skontaktować.
A co z nabiałem? Chyba od dziecka nie jadłem tylu kefirów, jogurtów i mleka.
- Również te produkty mogą powodować takie objawy. Im człowiek jest starszy, tym tolerancja na laktozę się zmniejsza. Trzy dni to nic strasznego, poczekajmy tydzień. Zawsze w takich przypadkach czekamy na kontakt i proponujemy zamienniki.
Wróćmy do diety. Niektóre rzeczy są bardzo smaczne, czym jestem zaskoczony, ale niektóre w ogóle mi nie smakują. Co robić?
- Jak już potrawa jest na stole, jest problem... pozostaje kosz (śmiech), ale nie o to przecież chodzi. Staramy się ustawiać dietę zgodnie z gustem człowieka. Też proponujemy kontakt, wykorzystanie opcji na naszej stronie internetowej „lubię” lub „nie lubię” przy każdej potrawie i wtedy będziemy proponowali inne. Dzięki temu dość dobrze dopasujemy dietę do preferencji smakowych.
*Karolina Łąkowska jest kierowniczką działu dietetyki w Serwisie Dietetycznym Vitalia.pl
Partnerzy akcji
Vitalia.pl, Gymnasion oraz Studio Fitness K2 przy ul. Paderewskiego w Kielcach (Centrum "Rondo").
Serwis akcji to www.odwazsie.pl. O zmaganiach kieleckiej drużyny czytaj na www.kielceodwagi.blox.pl.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




