Czy lekarze pierwszego kontaktu wyłudzają od NFZ-etu pieniądze?

Angelina Kosiek
18.03.2010 , aktualizacja: 17.03.2010 19:24
A A A Drukuj
Czy lekarze pierwszego kontaktu wyłudzają od NFZ-etu pieniądze za pacjentów z cukrzycą i problemami kardiologicznymi? Tak podejrzewa Fundusz i dlatego dokładnie ich sprawdza.
Narodowy Fundusz Zdrowia
Fot. NFZ
Narodowy Fundusz Zdrowia
- W części placówek nasz system zakwestionował nawet co czwartego pacjenta - mówi Beata Szczepanek, rzeczniczka świętokrzyskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.

Chodzi o ubiegłoroczne rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia faworyzujące podstawową opiekę zdrowotną, czyli lekarzy rodzinnych. Zgodnie z nim za opiekę nad pacjentami z cukrzycą i problemami kardiologicznymi przychodnie dostają trzy razy więcej pieniędzy niż za pozostałych chorych - rocznie to 288, a nie 96 zł. - taka zmiana ma zmotywować lekarzy pierwszego kontaktu nie tylko do wypisywania recept, ale również wykonywania takich badań jak morfologia czy poziom cholesterolu. Dzięki temu pacjenci nie muszą już tak często korzystać z porad specjalistów, do których kolejki są ogromne - wylicza Szczepanek.

Urzędnicy podejrzewają jednak, że lekarze postanowili wykorzystać nowy zapis, ale niekoniecznie tylko tak jak powinni. Świętokrzyski oddział NFZ-etu przeprowadził już wstępną kontrolę w tej sprawie. - Sprawdziliśmy w systemie co później dzieje się z pacjentami od lekarzy pierwszego kontaktu. I okazało się, że dla części z nich leczenie kończy się już na tym etapie. Nie wykupują bowiem później recept ani nie korzystają z porad specjalisty - opowiada rzeczniczka. Informuje, że w części przychodni system zakwestionował nawet co czwartego pacjenta, za którego lekarz brał trzy razy większą stawkę.

Dlatego kontrolerzy Funduszu będą teraz wyjaśniali jakich porad udzielono w poszczególnych przychodniach. Sprawdzone zostaną historie choroby, a w razie spornych przypadków urzędnicy poproszą o wyjaśnienia samych pacjentów. - To będzie drobiazgowa kontrola. Musimy sprawdzić czy pieniądze słusznie trafiły do POZ-ów i jaką pomoc w zamian odzyskał chory - zapowiada Szczepanek. Jeśli natomiast okaże się, że przychodnie niesłusznie wykazały tych pacjentów, będą musiały zwrócić pieniądze.

- Ten pomysł od początku mi się nie podobał. W czasach, kiedy szpitalom obcinane są kontrakty i nie ma pieniędzy na zapłatę nadwykonań, POZ-ety dostają trzy razy więcej pieniędzy. To nielogiczne - komentuje Wojciech Przyblski, dyrektor szpitala w Końskich i ekspert z dziedziny zdrowia publicznego. Jego zdaniem rozporządzenie ministra zdrowia wcale nie skróciło kolejek do specjalistów. - Mało tego, one nawet się wydłużyły. Widzę to choćby po moim szpitalu - dodaje.

angelina.kosiek@kielce.agora.pl

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Czy lekarze pierwszego kontaktu wyłudzają od NF... oloros 18.03.10, 08:19

    jeden wielki przekret pt"jedni udaja ze placa drudzy ze lecza"jedyne wyjscie to jest"cala wladza w rece PO i jedna gazeta - wiadomomo ktorai juz nazajutrz jestesmy w 10 poteg swiata/zaraz za»