Koreańczycy pracowali w cegielni niewolniczo
18.03.2010
, aktualizacja: 18.03.2010 19:48
W cegielni Odonów k. Kazimierzy Wielkiej, która zatrudniła ok. 30 obywateli Korei Północnej, łamano przepisy prawa pracy, stwierdzili inspektorzy.
ZOBACZ TAKŻE
- Centrum Bajki w TVN Uwaga (19-03-10, 13:17)
- Nie mamy czym się chwalić w promocji? (19-03-10, 14:06)
- Dzielny policjant nagrodzony (19-03-10, 13:48)
- Napadli, przystawili nóż. Są oskarżeni (19-03-10, 23:00)
- Pijany kierowca złapany na Żytniej. Ktoś doniósł (19-03-10, 12:57)
- Dwa miliony dla "Ojca Mateusza". Czy to dobry ruch? (19-03-10, 10:00)
- Drogowcy zniszczyli drogę w Osełkowie (19-03-10, 10:00)
- Rozbudowa dalej trwa (19-03-10, 08:33)
- Autobusy pojadą inaczej. Zmieni się 11 linii (19-03-10, 08:00)
Chodzi o prywatne Przedsiębiorstwo Ceramiki Budowlanej, dzierżawiące majątek dawnego państwowego zakładu. Inspekcja pracy rozpoczęła w nim kontrolę po artykule "Gazety" na początku lutego. Napisaliśmy, że firma zwalnia grupowo miejscowych pracowników, a w ich miejsce zatrudnia Koreańczyków. Prezes cegielni Przemysław Mocie zapewniał, że wszystko jest zgodne z prawem.
Inspekcja Pracy wykazała, że nie. Jak informuje Jadwiga Pechta, dyrektorka kieleckiego oddziału IP, Koreańczycy wykonywali prace inne niż w umowach, właściciel nie płacił im za nadgodziny i nie dawał urlopu. Nie wiadomo też, co działo się z obcokrajowcami zanim trafili do Odonowa - zezwolenia na pracę mieli bowiem od 1 lipca 2009 r. a zaczęli pracować dopiero 17 listopada.
IP nakazała usunięcie tych nieprawidłowości. Wszystkie te ustalenia przekazała również do wojewody małopolskiego, który wydał zgodę na zatrudnienie w Polsce Koreańczyków. Gdy nieprawidłowości będą się powtarzać, może on nawet cofnąć pozwolenia na pracę.
- Czekamy teraz na decyzje wojewody. Jeżeli Koreańczycy zostaną, będziemy monitorować co dzieje się w cegielni, czy właściciel usunie nieprawidłowości. Nie podlegają one karaniu przez inspekcję - powiedziała "Gazecie" dyrektor Pechta.
Przeprowadzenie kontroli było trudne, bo siedziba firmy zatrudniającej Koreańczyków mieści się w Phenianie i IP nie mogła dotrzeć do umów o pracę. Musiała się zwrócić do ambasady tego komunistycznego kraju o pomoc.
Ustalenia IP trafią teraz do prokuratury w Kazimierzy Wielkiej, która prowadzi postępowanie w sprawie uporczywego łamania praw pracowniczych w cegielni.
Inspekcja Pracy wykazała, że nie. Jak informuje Jadwiga Pechta, dyrektorka kieleckiego oddziału IP, Koreańczycy wykonywali prace inne niż w umowach, właściciel nie płacił im za nadgodziny i nie dawał urlopu. Nie wiadomo też, co działo się z obcokrajowcami zanim trafili do Odonowa - zezwolenia na pracę mieli bowiem od 1 lipca 2009 r. a zaczęli pracować dopiero 17 listopada.
IP nakazała usunięcie tych nieprawidłowości. Wszystkie te ustalenia przekazała również do wojewody małopolskiego, który wydał zgodę na zatrudnienie w Polsce Koreańczyków. Gdy nieprawidłowości będą się powtarzać, może on nawet cofnąć pozwolenia na pracę.
- Czekamy teraz na decyzje wojewody. Jeżeli Koreańczycy zostaną, będziemy monitorować co dzieje się w cegielni, czy właściciel usunie nieprawidłowości. Nie podlegają one karaniu przez inspekcję - powiedziała "Gazecie" dyrektor Pechta.
Przeprowadzenie kontroli było trudne, bo siedziba firmy zatrudniającej Koreańczyków mieści się w Phenianie i IP nie mogła dotrzeć do umów o pracę. Musiała się zwrócić do ambasady tego komunistycznego kraju o pomoc.
Ustalenia IP trafią teraz do prokuratury w Kazimierzy Wielkiej, która prowadzi postępowanie w sprawie uporczywego łamania praw pracowniczych w cegielni.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Koreańczycy pracowali w cegielni niewolniczo
neokomunista
19.03.10, 08:58
Kapitalistyczny wyzysk znów daje znać o sobie. Korea Północna wysyłając doniewolniczej pracy swoich obywateli pokazuje tylko że z komunizmem niema nicwspólnego...»
Najczęściej czytane24 htydzień


